Nowości kosmetyczne czyli lekki minimalizm

 Hello!

Dawno nie pokazywałam Wam żadnych nowości kosmetycznych, a w końcu blog dalej jest nastawiony na taką tematykę. Co prawda postu w tym temacie dano nie było, ale powód jest tylko jeden - kupuję tylko to co będę używać i to, co mi jest potrzebne :) 


Dawno nie używałam serii "Liście Manuka" od Ziaji, a pamiętam, że była bardzo dobra, więc z miłą chęcią powróciłam do jej stosowania. 


Płyn micelarny tu u mnie podstawa w demakijażu. Zazwyczaj biorę to co jest aktualnie w promocji, więc tym razem padło na Eveline. Z kolei maseczka z zieloną glinką to akurat nieplanowany zakup w Action, bo składowo okazała się bardzo dobrym produktem.
          

Tusze do rzęs - Eveline oraz Essence - oba okazały się bardzo przeciętne i wracam do Variete. Za to pomada do brwi jest tak dobra, że używam jej każdego dnia i na razie nie będę szukać zamiennika.


Robiąc zamówienie na Cocolita.pl wrzuciłam mgiełkę z Eveline do koszyka, ale moje niedopatrzenie sprawiło, że zamówiłam nie wersję matującą, a utrwalającą-odświeżającą. Na szczęcie w Rossmann znalazłam mój wariant w promocji, więc tym sposobem mam dwie... :D


Glam Shop to mistrz w wypuszczaniu nowości za którymi kompletnie nie nadążam. Co chwilę wyskakuje nowa współpraca Hani z beauty influencerem. Kolekcja "Mandala" mocno mnie urzekła, dlatego skusiłam się na bronzer oraz rozświetlacz. O ile highlighter jest łatwy w obsłudze, tak z bronzerem musiałam nauczyć się pracować, bo lubił robić plamy.


Pandemia pandemią, maseczki maseczkami, ale nie po to powiększałam usta, aby były gołe. Produkty do ust kupuję dosyć często i głównie są to błyszczyki. Kupując powyższe kosmetyki z GS, do koszyka dorzuciłam "Szczypadełko", bo poza mokrym wykończeniem, świetnie nawilża i jeszcze optycznie powiększa wargi :D Reszta to klasyczne błyszczki -  Extreme Shine od Essence i Eveline - Diamond Lip Luminizer. 
    

Avon bardzo często wysyła mi paczki PR. Ostatnio podesłali mi kilka kosmetyków z serii Planet Spa. 


Jednak z ich całego asortymentu najbardziej lubię wody toaletowe/perfumowane, co widać na zdjęciach po ich zużyciu. Little Black Dress towarzyszy mi przez pół życia i bardzo często wracam do tego zapachu. Eve Embrace tak mi siadła, że zamówiłam kolejną flaszkę, zaś Attraction Sensation to drugi flakon, który używam.  Ja zawsze, ale to zawsze podkreślam, że nieważne jakiej marki jest perfum, mi po prostu musi pasować i nieważne czy kosztuje 20 zł czy 300 zł. 


Wibo Mood - czwarte lub piąte opakowanie tego pudru. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam. Niestety rzadko umiem go ustrzelić i na chwilę chciałam zamienić go na wszędzie polecany Variete od Eveline. Niestety, jak dla mnie to kompletna pomyłka, bo świecę się po nim jak nie wiem co. 


Tołpa, Peeling 3 enzymy - też kocham i jak dla mnie jest to jeden z lepszych peelingów enzymatycznych na rynku. Do tego w promocji kosztuje przed 30 zł, więc zarówno cena jak i działanie są dla mnie bardzo korzystne :)  Żel do mycia twarzy od Lirene Chia&Goi okazał się zbyt słaby i stosuję go rano, bo z domywaniem makijażu radzi sobie źle. Za to do odświeżenia buźki po nocce jest całkiem ok.
               

Podkład z Catrice True Skin, którego używałam ponad rok, zaczął mnie irytować i ewidentnie potrzebowałam zmiany. Po obejrzeniu swatchy na wyspie, zdecydowałam się na zakup Golden Rose "Up to 24 Hours Stay'. Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo w połączeniu z pudrem Mood i spsikany mgiełką, trzymają mat na cały dzień ♥


Niedawno Avon świętował swoje 135 urodziny! Happy B. Day to You! Z tej okazji dostałam przepyszne ciasteczka, którymi zbyt szybko zaopiekowała się Zośka i nie dotrwały do zdjęć, ale za to kultowych perełek brązujących nie zdążyła rozsypać, więc bardzo chętnie przypomnę sobie jak wyglądają na twarzy. Do tego pomadka kremowa pomadka w cudownym, dziennym kolorze - Rose All Day. 


Nie jest tego dużo, ale tak jak wspomniałam na początku notki - nie latam za każdą nowością zasilającą rynek kosmetyczny. Ogarniam tylko to czego faktycznie potrzebuję :D Pewnie za jakiś czas mi się odmieni i wykupię pół sklepu, gdyż sporo rzeczy dobija dna. W następnym poście pokażę Wam nowości ubraniowe - obuwniczne dla Zośki na obecną porę roku :) Trochę poszalałyśmy... :D
Blanka

Komentarze

Popularne posty