Goya, Lane Perfumy czyli jak ładnie pachnieć za małe pieniądze

Hello!

Lubię pachnieć, a perfumy idą u mnie szybciej niż żele pod prysznic. Ten kto mnie zna, wie, że jestem jak chodząca chmura zapachu. Po prostu to lubię i źle się czuję jeśli zapomnę wystrzelić na siebie kilka kropel z ulubionej flaszki. 

Wiem, że wiele z Was ma podziały zapachów na jesień/zima lub dzień/wieczór. Ja osobiście dzielę flaszki na te do pracy/na wyjście. Jakoś mi szkoda psikać się zapachem za 300 zł bez specjalnych powodów. Jest to chyba jedyny przypadek, kiedy budzi się moje sknerstwo. 




Ostatnio odezwała się do mnie sklep internetowy - GOYA LANE PERFUMY  oferujący perfumy będące inspiracjami zapachowymi znanych marek. Od razu zaznaczam, że nie są to chamskie podróbki, które mają nawet żywcem ściągnięte opakowania od oryginałów. Takiego coś nigdy nie przejdzie u mnie na blogu, bo nienawidzę kopiowania i kradzieży praw autorskich. Niejednokrotnie o tym alarmowałam i myślę, że pamiętacie :) 



Tutaj każda buteleczka wygląda tak samo i różni je tylko numer referencyjny, a także zawartość :) Każdy zapach można znaleźć w 2 pojemnościach - 33 ml w cenie 12.90 zł  oraz 50 ml za 21.90 zł. Jak dla mnie jest to bardzo ekonomiczna opcja i mogę mieć swoje ulubione zapachy zawsze pod ręką, bo małe perfumetki idealnie mieszczą się w torebce. 

Flaszki jakie mam to:

P050 inspirowane zapachem Bloom od Gucci
P143 inspirowane zapachem Hypnose od Lancome
P089 inspirowane zapachem Crystal Noir od Versace
P161 to zapach zbliżony do La Nuit Tresor od Lancome
P260 z kolei duże podobieństwo do Rush od Gucci




Oczywiście nie ma sensu robić porównania do pierwowzorów, bo nawet ich nie mam. Jestem fanką Marca Jacoba :) Za to wypowiem się na temat tego co dostałam, bo myślę, że warto. 

Przede wszystkim nie odnotowałam żadnej reakcji alergicznej w okolicach szyi. Już nie raz zdarzyło mi się, że po skropieniu tejże strefy, po chwili wyskakiwały mi czerwone, swędzące placki. Niestety nie zlokalizowałam źródła przyczyny, a dokładniej chodzi mi o konkretny olejek eteryczny będący przyczyną niechcianego stanu. 

Drugim, ważnym aspektem jest trwałość. W przypadku tych perfum, jakość jest fenomenalna, bo mocne stężenie olejków eterycznych tworzących całą kompozycję zapachową sprawia, że zapach unosi się spokojnie około 10h. 

Nic nie pachnie tandetą i alkoholem. Zaperfumowanie jak wspomniałam wyżej jest wysokie i o dziwo cztery zapachy z pięciu, które dostałam do testów, idealnie trafiły w mój delikatny nos. Ceny są bardzo atrakcyjne i pozwalają mi częstsze zakupy, tego na co aktualnie mam ochotę. 

Choćbym chciała, nie mam się do czego przyczepić i sama aktualnie składam zamówienie na odpowiednik Lady Million by Paco Rabanne, bo lany odpowiedni jest 10000 razy bardziej intensywny i trwalszy niż oryginał, którego miałam niezliczoną ilość buteleczek w różnych pojemnościach. Ogólnie jest to mój zapach życia i często do niego wracam. Teraz, jak mam wybór, stawiam na wersję bardziej ekonomiczną :) No i do pracy mam szerszy repertuar zapachów, bo zazwyczaj używam wód oferowanych przez Oriflame lub Avon, albo czasem kupię coś w drogerii. Dla mnie przy wyborze kolejnej flaszki najważniejsza jest jej zapachowy środek, a nie jej otoczka w postaci pięknego flakonu czy wielkiego logo krzyczącego nazwę marki :) Takie rzeczy to preferuję na butach i ubraniach :D



Blanka

Komentarze

  1. P089 coś czuje że to byłby mój faworyt ;) marki nie znam ,ale chętnie bym powąchała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tej marki. Mam kilka swoich ulubionych perfum i pozostaje im wierna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią poznam ofertę zaprezentowanej marki! :)
    Uwielbiam perfumy, dlatego moja kolekcja jest dość bogata.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty