DR MARTIN SCHWARZ CZYLI WYBIELANIE ZĘBÓW W DOMOWYM ZACISZU

           
Hello!               
             
Zęby tak samo jak dłonie są naszą wizytówką. Nic nie robi takiego wrażenia jak piękny uśmiech rodem z Hollywood i jak sami wiemy, zazwyczaj jest on zrobiony przez dentystów przeróżnymi metodami. Osobiście mam krzywe zęby, a pandemia przesunęła moje plany o zakładaniu aparatu ortodontycznego na odleglejszy termin. Niemniej jednak o zęby staram się dbać w każdym calu i zawsze wychodzę z założenia, że lepiej mieć krzywy zgryz niż zniszczone przez próchnicę reszki uzębienia, które szpecą nawet najładniejsze twarze.  





Aby uzupełnić moją pielęgnację jamy ustnej, zdecydowałam się na wybielanie żelem niemieckiej marki DR MARTIN SCHWARZ, który swoje działanie opiera na utleniających właściwościach nadtlenku karbamidu. Patrząc od strony chemicznej nadtlenek karbamidu w kontakcie z wodą rozkłada się na mocznik i nadtlenek wodoru.

Zazwyczaj im większe jego stężenie, tym większa skuteczność działania. Preparat Expert 38% oferowany przez tą markę ma w swoim składzie stężenie nadtlenku wodoru, które nie przekracza 6%. Zapewnia to dobre wyniki utleniania pigmentów organicznych na powierzchni zębów przy jednoczesnym zachowniu wszystkich środków bezpieczeństwa.


Z tego co widziałam na stronie producenta, oferowane są również produkty o mniejszej zawartości takich związków utleniających, które dedykowane są np. osobom o bardzo wrażliwych zębach. Ja do wrażliwców nie należę i zależało mi na możliwie najlepszym efekcie, dlatego też zdecydowalam się na preparat o intensywniejszych właściwościach wybielających Expert 38%. Co ciekawe producent Dr. Martin Schwarz twierdzi, że nawet wspomniany preparat Expert 38% nie powoduje takich dyskomfortów jak ból czy pozabiegowa nadwrażliwść - a czy rzeczywiście tak jest znajdziecie w dalszej części posta. Dodam jeszcze, że pozytywne opinie o produkach Dr. Martin Schwarz ukazały się w Yahoo, Business Insider, Cosmopolitan, London Daily Post, czy Papilocie stąd siłą rzeczy byłam bardzo ciekawa czy te produkty rzeczywiście spełnią moje oczekiwania.


Od marki otrzymałam cały zestaw do domowego wybielania, a w jego skład wchodziły takie produkty jak: żel do wybielania Expert 38%, żel do bioscalingu, a także nakładki termokurczliwe.



Cała kuracja trwała u mnie niespełna 14 dni, a poszczególne zabiegi robiłam w odstępie 2 lub 3 dni. W zależności od tego czy miałam czas, czy nie :) 

Pierwszym krokiem było dokładne wyszczotkowanie zębów pasta, by później móc nałożyć na 30 minut Bioscaling będący żelowym preparatem do dokładnego usuwania płytki nazębnej. Po takiej sesji płukałam jamę ustną i nakładki, aby ponownie je wypełnić, choć tym razem właściwym produktem do wybielania :) Całość jednej sesji zabierała godzinę czasu. 




Najważniejszymi czynnikami wpływającymi na wybielanie, były zdecydowanie dwie rzeczy: porządne dopasowanie nakładek, co przy krzywych zębach wcale nie było takie proste, a także wyważone dawkowanie preparatu. Dopiero za drugim razem udało mi się wycisnąć odpowiednią ilość żelu, który nie może stykać się z dziąsłami. 

Poprawna aplikacja nie przynosi dyskomfortu, a efekty stosowania są dla mnie bardzo zadowalające. Zęby zjaśniały kilka tonów, są bardziej lśniące i wyglądają zdrowo. Mimo zakończenia kuracji, nie odczuwam bólu z tytułu nadwrażliwości, co miało miejsce kilka lat temu, gdy do wybielania używałam pasków znanej marki. 



Zdjęcie na samej górze ukazuje stan pierwotny, środkowe to obraz pierwszego wybielania, natomiast ostatnia fotka reprezentuje efekt końcowy :) 

Blanka




Komentarze

Publikowanie komentarza

Popularne posty