Hebe, Cocolita, DM czyli Drogeryjny haul zakupowy

           
Hello!
          
W ramach totalnego odmóżdżenia w tym ciężkim dla nas czasie, postanowiłam zebrać do kupy i uwiecznić na zdjęciach moje nabytki z ostatniego czasu. Troszeczkę się tego nazbierało, dlatego też pokażę Wam je kategoriami, a nie sklepami :) Gdyby ktoś pytał, od razu mówię, że najlepsze oferty cenowe ma drogeria internetowa Cocolita. Z niej zamawiam od lat i nigdy się nie zawiodłam. Towar świeży i dobrze zabezpieczony do transportu. 



Na pierwszy ogień pokażę Wam przesyłkę PR od Avon skrywającą najnowsze zapachy z serii Artistique Parfumiers. 3 zapachy inspirowane kwiatami: irys - Iris Fetiche, magnolia - Magnolia En Fleur oraz paczula - Patchouli Indulgence. Magnoliowa wersja skradła moje serduszko :) 


Na wykończeniu mam swój puder z MySecret, więc musiałam uzupełnić braki. Drugi raz zakupiłam Photo Ready od Wibo, gdyż pierwsze opakowanie idealnie sprostało moim potrzebom, zaś puder bananowy z Eco Cery mam u siebie pierwszy raz i jestem z niego średnio zadowolona, bo tuż po nałożeniu czuć jak ściąga i wysusza. 



Mgiełki, mgiełki... Na Aqua Miracle od Eveline polowałam długi czas, aż w końcu się udało. Niestety, atomizer jest źle skonstruowany i pluje zbyt dużo produktu. Na szczęście efekt jaki daje ten kosmetyk w pełni rekompensuje tę nieszczęsną wadę techniczną opakowania. 

Nie byłabym sobą, gdybym nie skusiła się na Healthy Glow Booster od Wibo, które ma o wiele mniejszą pojemność niż Eveline, ale za to jakie daje glow! Czysta poezja ♥

Z kolei Golden Glow marki własnej Biedronki to mgiełka, która nadaje się tylko na ciało ze względu na sporą obecność alkoholu, a także na zbyt duże drobiny. 




Do DM'u weszłam po jakiś naturalny balsam do ciała. Wyszłam z olejem kokosowy i zapachu wanilii i grejpfruta. 

Podczas przeglądania fimików urodowych na YT, natknęłam się na Egyptian Miracle. Uznałam, że skład ma bardzo zachęcający i od paru dni zastanawiam się jak mogłam bez niego wcześniej żyć. 




True Match w kolorze 2.N Vanilla to chyba 20 butelka. Ten podkład obowiązkowo musi być w zasobach mojego kuferka. Na jego temat rozpisywałam się parokrotnie na łamach bloga i przez te parę lat nie zmieniłam o nim zdania :) 

Podkład Satin Matt od Eveline, 103 Natural również był i nadal jest polecany na YT. Kupiłam i jak na razie jestem pod ogromnym wrażeniem. Cena w stosunku do jakości to petarda! 

L'Oreal, Infallialible, More Than Concealer to faktycznie coś więcej niż korektor. Kryje wszystko i nie przesusza wrażliwej skóry pod oczami. Do tego dochodzi nieziemska wydajność ze względu na dużą koncentrację pigmentu.



Aaaa, już w lutym poszalałam z ogromną ilością rozświetlaczy i chyba dalej jestem niezaspokojona w tej kwestii. Gdy tylko zobaczyłam dwa olbrzymie i świecące spodki, włączył mi się sroczy tryb. 

Bling, Bling od Lovely to rozświetlacz przeznaczony do twarzy i ciała. Ta pierwsza partia ciała nijak do mnie nie przemawia, jednak jeśli chodzi o ciało, jestem w 100% na tak! Przepiękne, duże drobiny złotego shimmeru nałożonego na opalone obojczyki będą cudownie odbijać światło. Byle do lata!





Z kolei olbrzym od Ingrid Cosmetics nadaje się do subtelnego rozświetlenia całej twarzy. Wydaje mi się, że jest to ten sam produkt co słynna "róża", ale nie dam sobie ręki uciąć ze względu na brak porównania. Tego pudru z tłoczona różą już dawno nie widziałam w żadnej drogerii. 



Butter Bronzer z Physican Formula był na mojej liście od dłuższego czasu. Hebe wjechało z promką i mam! Masełkowata konsystencja idealnie sunie po twarzy, a do tego cudowny kolor zdrowej opalenizny i lekko tropikalny zapach. Aktualnie używam go każdego dnia :) 




Paleta Happy Time wyprodukowana przez Hean była chyba 100 razy polecana przez Maxineczkę. Magia YT wpłynęła na moją podświadomość i gdy tylko moje oczy ujrzały promocję... Ogarnęłam combo i też jestem z niego zadowolona :) Szczególnie dobre wrażenie wywarł na mnie rozświetlacz.




Tusze do rzęs wzięłam randomowe, bo po stosowaniu odżywki w zasadzie sprawdza mi się każda opcja. Nie stawiam na wydłużenie, a jednie na delikatne podkreślenie bez efektu pajęczych odnóży. 
                             



Gdy na Cocolicie pojawiła się informacja na promocję marki Golden Rose, wiedziałam, że jest to idealny czas na złożenie zamówienia. Z racji tego, że jestem po zabiegu powiększania ust, moimi ulubionymi produktami do nadawania koloru stały się wszystkie te, które mogę nanosić aplikatorem :) Jakoś tak mi wygodniej, dlatego też przez najbliższy czas nie uświadczycie u mnie szminki w klasycznej wersji. 



My Matte Lip Ink kusiły od dawna, jednak za każdym razem, gdy byłam na wyspie w centrum handlowym, gama kolorystyczna była mocno okrojona. Gdy tylko wróci normalność, dokupię jeszcze inne odcienie, bo ta pomadka miażdży!

Soft&Matte znam z bardziej stonowanego koloru, ale, że idzie wiosna, postawiłam na coś bardziej szalonego i rzucającego się w oczy :) Jakiś nudziak z kolekcji Nude Look też wpadł do koszyka. Zastanawiam się na jego losem, bo coś mi się tego za dużo nazbierało.



Żeby nie było, że żyję tylko matowymi ustami, kupiłam błyszczyk z Catrice. Oczywiście zobaczyć możecie go w towarzystwie trójki matowych pomadek :D Dwie sztuki z Bell i jedna z Pierre Rene. 

Aktualnie wprowadzam zakaz zakupów jakiejkolwiek pomadki. Bo poza tym, co widzicie na zdjęciach, mam na stanie jeszcze jakieś 30 sztuk... 




Na chwilę obecną nie przewiduję już żadnych zakupów kosmetycznych.   Jestem zaopatrzona we wszystko, co mi potrzeba i tym samym ograniczam wyjścia do całkowitego minimum (czyt. praca).

Blanka

Komentarze

  1. U mnie królują kosmetyki z cytrusową nutą, wciąż nie mogę się nimi nacieszyć, jeszcze mi się nie znudziły. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie 😂 Ani cytrysów, ani lawendy znieść nie mogę 😊

      Usuń
  2. Ten podkład z Eveline naprawdę warto poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za takie pieniądze nie spodziewałam się nic dobrego a tu jednak 😍

      Usuń
  3. U mnie niestety w obecnej chwili takie zakupy schodzą na dalszy plan :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już też.
      Uzupełniłam braki przed wybuchem pandemii i póki co nie myślę o nowych kosmetykach.

      Usuń
  4. sporo nowości i to bardzo ciekawych ;) Cieszę się, że znów tu jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty