Sphere 3D czyli rozjaśniająca pielęgnacja z Flos - Lek

             
Hello!

Okres wakacyjny nie jest moim ulubionym okresem, gdyż zdecydowanie wolę obecną porę roku, A dlaczego? Bo zawsze, ale to zawsze nabawię się przebarwień z którymi zaczynam walkę wczesną jesienią. Zdaję sobie sprawę, że nigdy nie będę mieć jednolitego koloru cery, więc z miłą chęcią sięgam po kosmetyki rozjaśniające i złuszczające. W tym roku sięgnęłam po duet składający się z serum a także kremu sferycznego, który swoim wyglądem świetnie ozdabia każdą toaletkę czy półkę w łazience.



Sferyczny krem z witaminą C to nie jest klasyczna forma mazidła do jakiej nas przyzwyczajono. To kuleczki zatopione w wodnej bazie na wzór koreańskiej pielęgnacji. Zaś każda kuleczka to jedna porcja, skrywająca w sobie dawkę nawilżenia i rozjaśnienia. To drugie przychodzi z czasem i przy regularnym stosowaniu. 



Zawarty w składzie kwas askorbinowy poza zmniejszeniem plam pigmentacyjnych, świetnie radzi sobie z naczynkami, dlatego też przez odpowiednio dobrane kosmetyki, od lat nie nabawiłam się nowych. Wiadomo, stare mogę usunąć laserem, ale jak na razie w niczym mi nie przeszkadza i bez problemu zakrywam go podkładem. 



Czasem produkty używam w duecie - najpierw serum a potem krem, czasem osobno. Jedno wiem na pewno, a mianowicie to, że pierwszy kosmetyk stanowi świetną bazę pod makijaż, gdyż jego lepka konsystencja zwiększa przyczepność podkładu. Takie rozwiązanie sprawdziło się u mnie lepiej niż niejedna silikonowa baza, która na dłuższą metę potrafiła mocno zapchać. 





Opakowanie obu kosmetyków trafia w mój gust. Krem zamknięty jest w przepięknym, szklanym słoiczku, który cieszy moje srocze oczy. Kuleczki wyciąga się przy pomocy szpatułki, co jest zapewne bardziej higienicznym rozwiązaniem niż grzebanie paluchami. Po otwarciu wieczka, myślałam, że będzie problem z odseparowaniem pojedynczej porcji. Na szczęście nie ma z tym problemu i wszystko przebiega bez niepotrzebnego denerwowania się :D


Muszę przyznać, że Floslek bardzo mocno zaskakuje. Kosmetyki działają tak jak należy, szata graficzna tej serii niczym nie odbiega od luksusowych marek za 500 zł. Jeśli nie widać różnicy, lepiej wesprzeć rodzimy rynek :)

Btw. wiecznie czekam, aż na doz.pl pojawi się peeling gommage, bo nigdzie nie mogę go dostać, a jest to mój ukochany preparat jeśli chodzi o złuszczanie martwego naskórka w domowych warunkach :D

Blanka

2 komentarze:

  1. O kurcze jakie świetne rozwiązanie z tymi kuleczkami :) Szukam już gdzie można go kupić online <3

    OdpowiedzUsuń
  2. NIe mam doświadczenia z kosmtykami Flos-lek, bo nie mam do nich stacjonarnego dostępu ;/

    OdpowiedzUsuń