Nowości kosmetyczne czyli zakupy z Rossmanna


Hello!
         
Wiem, wiem, promocja w Rossmannie była ponad dwa tygodnie temu, więc mam lekkie opóźnienie, choć celowe, bo przy okazji opiszę Wam moje pierwsze wrażenia po użyciu poszczególnych produktów. Miała okazję wypróbować większą część przedstawionych kosmetyków i z jednych jestem zadowolona, z innych mniej :)

Max Factor, Radiant Lift, 50 Natural. Podkład na który rzuciłam się po miliardach pochlebnych recenzji na YT. I o ile sam produkt jest fenomenalny, bo świetnie kryje, jest długotrwały i wygląda na twarzy jak druga skóra, tak nie trafiłam z kolorem. Odcień o numerze 55 byłby o wiele lepszy, a pech chciał, że był wyprzedany. Moja wersja kolorystyczna poczeka aż zblednę. 


Miss Sporty, Perfect to Last, 101 Golden Ivory to niemal identyczny przypadek jak powyższy. Piszę niemal, gdyż fluid nie chce współpracować z bazą i mocno się na niej warzy. Nałożony zaś na gołą twarz wygląda świetnie. Oczywiście cieszyłabym się gdyby był nieco ciemniejszy. 
          


Rimmel, Lasting Finish Breathable, 200 Soft Beige. Klasyczna wersja to kompletnie nie moja bajka, zaś ta jest w 100% przeznaczona do mojej mieszanej cery. Kosmetyk trzyma się cały dzień, skóra po nim wygląda świeżo, naturalnie i przede wszystkim gładko. Jedynym denerwującym elementem jest aplikator. Lubię pompki, a tutaj jest niehigieniczna szpatułka zakończona czymś gąbkopodobnym. 


L'Oreal. True Match, 2.N Vanillia- kolor mojego życia. Jest to moja "enta" butelka. Podkład na blogu ma pełną recenzję - KLIK.



Eveline, Liquid Control, 030 Sand Beige. Wcześniej miałam 015 Light Beige i był dla mnie dużo za jasny. Teraz postanowiłam wziąć prawie najciemniejszy w całej dostępnej gamie i wstrzeliłam się w kolor. Jest lekko żółto, jest trwale i jest matowo :) Nie ma problemu ze ścieraniem się i na pewno skuszę się po następną buteleczkę, gdyż cena do jakości jest bardzo dobra.


Deborah Milano, Extra Mat, 02 Beige. Zazwyczaj mam problem z tym, że kupię za jasny podkład. Tutaj jest zupełnie na odwrót, bo sztuczne światło w drogerii, tak zamroczyło mi oczy, że kupiłam coś o minimum 5 tonów za ciemne. Nie wiem co z nim zrobić, bo na twarzy wygląda tak, jakbym spędziła całą wieczność w solarium :D


Bourjois, Healthy Mix, BB Cream, 02 Medium. O tak, krem BB jest zdecydowanie lepszy niż podkład z tej samej serii. Po kremie mam matową twarz prawie cały czas, natomiast po podkładzie świeciłam się jak kula dyskotekowa jakieś 2h od aplikacji. 

Maybelline, FaceStudio, Prime. W przypadku tej bazy mam mieszane uczucia. Przede wszystkim nie można użyć jej zbyt dużo, bo pozostawiona przez nią warstwa w żaden sposób nie chce łapać podkładów. Może faktycznie wygładza twarz i optycznie minimalizuje pory, ale jej silikonowa formuła sprawia, że stosuję ją tylko wtedy, gdy potrzebuję wyglądać lepiej niż normalnie :D
                  


Maybelline, Instant Anti Age, 03 Fairy. Szlag trafił lampy w Rossku. Jest różowo, a ja potrzebuję na żółto ewentualnie neutralnie. Mimo tego kolor równoważę pudrem bananowym. Poza tym przepięknie kryje, nie włazi w zmarszczki i przede wszystkim nie waży się pod okularami. 

Wibo, Unicorn Tears. Kupiłam ze względu na opakowanie i w sumie nie żałuję. Leciutki olejek z brokatem stosuję zamiast kremu. Cera po nim nie przetłuszcza się, a podkłady ładnie się rozprowadzają. Dodatkowo zapach jest śliczny, co uprzyjemnia stosowanie. 



Lovely, Banana Powder. Ten puder chciałam kupić już dawno, ale wiecznie nie było go na stanie. Dopiero teraz udało mi się dopaść ostatni egzemplarz i jestem z niego bardzo zadowolona. Matuje, trzyma w ryzach cały makijaż. Do tego ten żółciutki odcień ♥


Lovely, Matte Face Bronzer.  Jestem za ciemna do niego, więc oddałam siostrze. 


Selfie Project, malinowy olejek do ust. Chemiczna malina, wodnista konsystencja, która zjada się w ekspresowym tempie. Jestem na nie, bo o ile zniosę smak, tak nie przeboleję zerowego nawilżenia. 

Wibo, Liquid Camouflage. Nie było testerów, dlatego w ciemno wzięłam 03 i jakie było moje rozczarowanie po zrobieniu swatch'a. Trup jakich mało :D Podejrzewam, że 04 też będzie zbyt jasny.


Wibo, Rhythm of Freedom. Całkiem fajna paleta pod względem kolorystycznym. Pigmentacja i formuła jest różnorodna, ale żaden cień nie dostanie ode mnie mniej niż 3,5/5.


Wibo, I Choose To Dream On, paleta rozświetlaczy. Z całej czwórki używam tylko jednego odcienia  z różowym  i bardzo intensywnym połyskiem. Ten z zieloną poświatą to dla mnie abstrakcja :D Poza tym takie metaliczne wykończenie jakoś do końca mi nie odpowiada. 

Wibo, Photo Ready, ten puder, a raczej mieszankę pudrów mam w dwóch wersjach - sypkiej i prasowanej. Obie przypadły mi do gustu i używam ich cały czas. Forma w tym przypadku jest dla mnie nie istotna i sięgam po to, co akurat jest bliżej mojej ręki :D. Mix kolorów ładnie wykańcza makijaż, wygładza twarz i w moim przypadku - dość dobrze matuje strefę T, bez jej przesuszania. 


Dużo podkładów, mało produktów do ust i kompletny brak tuszu do rzęs. Z większości kosmetyków jest bardzo zadowolona. Kupowałam z rozwagą, po wcześniejszym research'u. Kupowanie na pałę stało się passe - przynajmniej u mnie ;D

A Wy jak? Obkupione na najbliższe pół rok?

Blanka


13 komentarze:

  1. To nie tak źle, bo ja do tej pory jeszcze nie pokazałam co kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezłe zdobycze! Najbardziej w oko wpadł mi puder.

    OdpowiedzUsuń
  3. Rimmel ten podkład bardzo mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak masz za ciemny podkład i drugi za jasny to polecam pomieszać, wychodzi wtedy idealny kolor. Ja mam zawsze problem z doborem koloru, więc mieszam, w słoiczku po kremie, nawet trzy podkłady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że mieszam, ale zanim to robię, chcę wiedzieć jakie właściwości ma każdy podkład z osobna :)

      Usuń
  5. Nie mam rossmana w okolicy i dobrze bo ja to zero rozwagi przy kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w mieście z sieciówek jest tylko Rossmann. Na całe szczęście otwiera się Hebe, bo tego mi brakowało.

      Usuń
  6. Ale podkładów!
    Ja kupiłam kredkę do brwi, konturówkę do ust i tusz do rzęs... ale w Drogerii Natura, Rossmanna odpuściłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rimmel, Lasting Finish Breathable bardzoo lubię, ten z eveline również. Miałam ochotę na ten nowy z Miss sport, ale po testowaniu w drogerii kompletnie mi się go odechciało ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne kosmetyki upolowałaś. Ja tym razem trzymała się od Rosska z daleka.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie zakupy były minimalne. Również kupiłam olejek z Wibo, korektor z Lovely i 3 matowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń