Evree, Soda Clean czyli truskawkowa pielęgnacja cery

           

Hello!
                            
Promocja w Rosmannie 2+2 na kosmetyki do pielęgnacji twarzy była dla mnie świetną okazją do zakupu obu produktów tworzących serię Soda Clean. Oprócz tego kupiłam dwa płyny micelarne z Bielendy, ale dziś nie będę skupiać na nich swojej uwagi. 


Do zakupu skusił mnie zapach, a także delikatne działanie w oczyszczaniu. Szukałam kosmetyku, który pomógłby mi umyć twarz podczas porannej toalety, a więc nie musiałby być dobrym w demakijażu. Wszak od tego mam zupełnie inne produkty :)



I wiecie co Wam powiem? Jest lekko, delikatnie, ale bez podrażnień, bez przesuszania i bez szczypania w oczy. Piany też nie ma, więc przy zmywaniu nie zużywa się hektolitrów wody. 

Zapach truskawek jest genialny i chciałabym, żeby na rynku pojawiło się więcej rzeczy o woni moich ulubionych owoców. 



Sodową piankę stosuję wymiennie z pudrem sodowym. Raz to a raz to i powiem Wam, że poza konsystencją nie widzę różnicy w działaniu. I to i to sprawdza się u mnie tak samo, czyli bardzo dobrze. Różnicę stanowi konsystencja i dla bardziej wygodnych pianka będzie bardziej odpowiednia. No i pudru nie można przechowywać w wilgotnej łazience, gdyż proszek może się zbrylować.

Składy w obu przypadkach są proste i bazują na sodzie oczyszczonej. Dodatkami są olej kokosowy, który neutralizuje działanie sody, gdyż ta sama w sobie mogłaby podrażnić tych bardziej wrażliwych. 


Pianka nie jest pianką. Nazwa jest nieco myląca, bo w środku znajduje się bardzo gęsty krem do mycia twarzy, który podkreślam jeszcze raz - nie zmyje w żaden sposób makijażu. 

Wiadomo, nie są to w żaden sposób magiczne eliksiry, które zredukują wszystkie niedoskonałości skóry. Jednak za ich pomocą można uzyskać dobrze przygotowane podłoże do dalszej pielęgnacji. Oczyszczona cera przyjmie więcej składników aktywnych z kremów.

Generalnie jestem zadowolona, bo w końcu jest coś co przypomina azjatycką koncepcję oczyszczania skóry i jest dostępne bez gimnastykowania się. 

Blanka


5 komentarze:

  1. Promocja w rossmanie mnie ominęła. Buuu

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem sto lat za wszystkimi, bo nie miałam jeszcze produktów tej marki. Fajnie, że mają ładny zapach. Często truskawka w kosmetykach jest chemiczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurde! jestem mega ciekawa tej pianki i pudru, nie miałam jeszcze takich produktów i czas to zmienić :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy to nie podrażni skóry... Ale truskawka idealna na lato.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzenia mojej strony!

    OdpowiedzUsuń