Converse gdzie kupić najtaniej oryginalne modele kultowych trampek

                           
Hello!


Jak dziś pamiętam dzień zakupu swoich pierwszych Conversów. To nic, że były brązowe i nie pasowały do wszystkiego, ale liczył się znaczek dający lans na mieście. Wszak w mojej mieścinie, 10 lat temu, takie buty oznaczały tylko jedno - "ona jest bogata". Oczywiście śmieję się z tego, bo dziś te trampki to wyznacznik jakości i ponadczasowej uniwersalności. 

Obecnie moja kolekcja składa się z 3 par; jednej wysokiej - model Chuck Taylor oraz dwóch niskich, zakupionych w szwedzkim sklepie Footway


Dlaczego Converse?

Dokładnie 3 lata temu zakupiłam Converse z gwiazdkami oraz Vansy - jeden z klasycznych modeli w czarnym kolorze. Chuck Taylor mają się świetnie mimo kilkukrotnego prania w pralce (urok białych butów) z kolei czarnych trampek z konkurencyjnego brandu już dawno nie ma. Płótno popękało, podeszwa zaczęła się odklejać w miejscach zgięć, czerń mocno zblakła, a podeszwa nabrała żółtej barwy. 

Link 

Na wiosnę chciałam coś klasycznego i coś wypróbowanego, więc nic dziwnego, że sięgnęłam kolejny raz po to, co uwielbiam. 



Wybierając swoje egzemplarze, długo wahałam się czy brać wysokie, czy niskie. Czy podeszwa ma być biała, czy postawić na całość w czerni i przede wszystkim, czy buty będą oryginalne. Na całe szczęście, tuż po przyjściu zamówienia, okazało się, że wszystko jest tak jak ma być, czyli obeszło się bez fake'ów. 

link
Za co warto kupić oryginalne ALL STAR?


Po pierwsze za jakość. W pierwszych trampkach zasuwałam 5 lat, aż w końcu umarły śmiercią naturalną. Chodziłam w nich od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni. Generalnie te buty służyły mi niemal cały czas. Przez ten okres doszło jedynie do lekkiego starcia oddzielenia się materiału od podeszwy, a także jej lekkiego starcia. Dziura na piętach nie wyglądała zbyt sympatycznie, więc z wielkim żalem zmuszona byłam wyrzucić buty do kosza. 

Widząc podróbki na Allegro/Aliexpress, zastanawiam się po co ludzie kupują coś, na co nie ma prawa zwrotu ani gwarancji. Podjebka to podjebka i o ile wierzch buta może wyglądać tak samo, tak właściwości wytrzymałościowe są już zupełnie inne. Pamiętacie "5 star" ze szkolnych lat za 10 zł? Podróbki to to samo - do wywalenia po paru miesiącach, bo podeszwa złamie się w pół.
Najgorsze jest jednak to, że czasem fake'i kosztują tyle samo co oryginały. To samo tyczy się Nike czy innych marek sportowych, które są nagminnie podrabiane w chińskich fabrykach. Dlatego, ja kupuję tylko w sprawdzonych sklepach internetowych. Ceny niektórych modeli sprzedawanych stacjonarnie są kilkanaście procent większe w porównaniu do tych samych dostępnych on-line. 

Po drugie - wszechstronność. Pierwotnie ten rodzaj obuwia produkowany był w bardzo małym nakładzie, jednak z upływem czasu manufaktura stała się potęgą, a wysokie Converse używane były przez koszykarzy. Jak dla mnie są one zbyt mało stabilne do gry w kosza, jednak mam świadomość, że 100 lat temu, nie było opcji wyprodukować AirMax'ów czy Jordan'ów. 

Na chwilę obecną nie widziałam stylizacji do której nie pasowałby te jakże kultowe trampole. Suknia ślubna i Converse? Why not? Garniak i płócienne buty? Norma.
Dla mnie najlepszym zestawieniem jest letnia zwiewna sukienka i biała wersja All Star'ów, co zresztą zestawiłam Wam na zdjęciach. Do czarnych muszę ogarnąć nową kieckę, bo nie mam nic fajnego, co mogłoby tworzyć stylizację na letnie dni. 



Do pełni szczęścia brakuje mi jednej, kontrastowej pary. Cały czas skłaniam się do czerwonego, bo ładnie będzie odznaczać się od czarnych rurek o długości 7/8. Taka długość jest dla mnie najkorzystniejsza i dobrze czuję się pokazując dziwne skarpetki, bądź gołe kostki. 

Footway to szwedzki sklep z niesamowicie atrakcyjnymi cenami. Różnice pomiędzy nim a pewnym niemieckim gigantem sięgają czasem kilkudziesięciu złotych. Dla przykładu - za czarne dałam 214 zł, a za białe 198 zł co daje 412 zł. Z kolei na Zalando. oba kolory kosztują po 269 zł/para. 269x2=538 zł. Różnica wynosi aż 126 złotówek!!!

Zamówienie mimo tego, że szło do mnie aż ze Skandynawii, doszło w przeciągu dwóch dni roboczych od daty jego złożenia.

Oryginalność zweryfikowałam pod każdym kątem i jestem pewna, że sklep nie handluje chińskimi fałszywkami. Zresztą, jeśli czytacie mnie od dłuższego czasu, wiecie, że prowadzę nagonkę na wszelkiego rodzaju produkowanie, bądź co gorsza - kupowanie rzeczy będących jedynie odwzorowaniem pierwowzoru. Nieważne czy chodzi o kosmetyki czy ubrania. Podróbom mówię stanowcze nie.

Dajcie znać czy lubicie chodzić w trampkach. Jeśli tak, to jakie marki zasługują na Wasze uznanie?

Blanka

5 komentarze:

  1. Ja kupiłam oryginalne niskie w kolorze bordowym na Allegro za 130 zł. Wahałam się, bo długie kupiłam za 200 zł w promocji w sklepie stacjonarnym i tam miałam pewność od razu, że wszystko jest markowe. Mimo to nie zawiodłam sie, bo kupiłam kiedyś podróbki za 20 zł i miałam porównanie. Inny napis, dodatkowe oznaczenia, nawet na metce nie kryli się z tym, że to "made in China".
    Na całe szczescie na Allegro nie zawsze oszukują i mi się udało kupił oryginalne w bardzo okazyjnej cenie. Mega wygodne i mam juz je 3 lata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jako dziecko tylko w trampkach biegałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swoich Conversów już nie mam i na razie mieć nie będę. Podróbek nie kupuję, ale jest wiele solidnych butów, które są tańsze i solidnie wykonane- te właśnie wybieram

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo iż wyglądają świetnie to nigdy ich nie miałem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od kilku lat walczę ze sobą i się zastanawiam czy kupić białe conversy. Miałam kiedyś czerwone i dobrze mi się je nosiło. Teraz jestem oddana vansom. Wcale mi się nie psują i są bardzo wygodne. Buziaki

    OdpowiedzUsuń