6 lat bloga czyli nieustające pasmo zmian


Hello!


Końcem marca minęło 6 lat od kiedy na łamach bloga ukazał się pierwszy wpis. Tak jak większość z Was przy pisaniu pierwszych postów, nie miałam pojęcia jak działa cała machina marketingu, a przede wszystkim o co tak na prawdę chodzi w tym co robię. Czas pokazał, że uwielbiam pisać, choć zdarzały się krytyczne momenty w którym dopadały mnie myśli o porzuceniu bloga. Po przeczytaniu kominkowych, tfuuu... wypocin Jasona Hunta, uznałam, że jednak chłop ma sporo racji i nie ma się co poddawać. Dzięki takiemu małemu samozaparciu mam to co mam i jest mi z tym bardzo dobrze.

Jest klika rzeczy, które udało mi się zmienić na przestrzeni lat, ale są też takie o których na chwilę obecną mogę jedynie pomarzyć. Z okazji urodzin bloga, a także moich prywatnych, chciałabym Wam przedstawić okołoblogowe dokonania, a także wrzucić plany na niedaleką przyszłość...

Metamorfoza, bo z tego jestem chyba najbardziej dumna. Wszystko o diecie i walce o lepszy wygląd znajdziecie w postach. Od kiedy schudłam 22 kg, na całe szczęście nie powróciłam do starej wagi i dzielnie się trzymam. Wizja wyglądania jak w 2013 całkowicie mnie przeraża... Zresztą zobaczcie same, bo widząc to zestawienie, zastanawiam się dlaczego nie potrafiłam sobie uświadomić, że wyglądam gorzej niż potwór :D



Mając 24 lata wyglądałam na 35, teraz mając 29 lat, wyglądam na 24... Przynajmniej tak mi mówią w pracy.

Poza dbaniem o dietę, uznałam, że moje włosy są na tyle długie i ciężki we współpracy, że farbowanie ich w domu nie jest dobrym pomysłem, dlatego też od ponad 4 lat chodzę do fryzjera i nie wyobrażam sobie zrobić im krzywdę w domowym zaciszu. To samo dotyczy się paznokci. Niby mogę je zrobić w domu, ale z braku talentu do rysowania, skupiam się tylko na jednym kolorze. Patrząc na setki tysięcy prac stylistek, doszłam do wniosku, że koszt zrobienia paznokci, to to samo, co zakup dwóch buteleczek hybrydy Semilac, więc... Poza tym pójście do fryzjera lub manicurzystki stało się dla mnie formą relaksu. No i lubię czuć, że robię coś dla siebie.

Wróciłam do blogerskiego życia towarzyskiego. Jakiś czas temu całkiem odpuściłam jakiekolwiek pojawianie się w stolicy. Jednakże ostatni wypad do Pałacu Brzeźno sprawił, że za dwa tygodnie zjawię się na Meet Beauty. W zeszłym roku blog zszedł na drugi plan ze względu na Zosię, ale teraz  bez obaw mogę zostawić ją z kimś innym :)

Lubię luksus, ale mnie na niego nie stać, więc nie lansuję się z chamskimi podróbkami udając, że to oryginały. Jeśli coś chcę, odkładam na to pieniądze, a zakup wymarzonej rzeczy sprawia mi wtedy podwójną radość. O ile potrafię wydać większą kwotę na ciuchy/buty/torebkę, tak na kosmetyki nie szczególnie. No chyba, że coś mnie powali na kolana, to wtedy nie ma zmiłuj się :D Taki paradoks blogerki kosmetycznej. Chciałabym zmienić tę kolejność. Myślę, że za jakiś czas zobaczycie mały progres zmierzający do całkowitej zmiany klimatu.

Planuję odświeżenie szaty graficznej i szukam do tego odpowiedniej osoby. Szablon wisi kilka lat i wiem, że blog potrzebuje nowego designu. Znacie kompetentne osoby mające swoje portfolio.

Poza tym czekam na Wasze opinie. Chodzi mi o to, abyście napisały czego Wam brakuje, czego jest za dużo i co ewentualnie mogłabym poprawić.

Blanka





9 komentarze:

  1. Faktycznie ogromna metamorfoza :) Taka prawda, ze blogowanie zmienia ludzi, uczy systematyczności, pozwala stawiać sobie cele...to jest świetne :) Powodzenia w dalszym blogowaniu, będę tu na pewno zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana,pamiętam jak widziałyśmy się na pierwszej Meet Beauty,będę wyglądać za Tobą za 2 tygodnie :) Metamorfoza genialna,co do Twojego bloga,nie umiem się wypowiedzieć w sprawie zmian :)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluję tylu lat! :D Super! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepiękna metamorfoza :) Jak byś cofnęła czas :)
    Gratuluję aż 6 lat blogowania!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super wyglądasz.
    Blog to taka odskocznia od życia codziennego. Miałam ochotę go zamknąć, ale cały czas coś ciekawego się dzieje i ciężko.
    Ja z biegiem lat nabrałam dystansu do wszystkiego, omijam negatywnych ludzi i potrafię rozwiązywać problemy.

    OdpowiedzUsuń
  6. wow ale metamorfoza! teraz znacznie mlodziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To je fotoshop i jo różnicy nie widza :-P Żartowołech,pozdro Blankens :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. ojej, chciałabym tyle mieć, co prawda kiedyś blogowałam na zupełnie inne tematy, no ale to nie to samo ! Gratulacje i powodzenia we wdrażaniu zmian ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Blanka, wyglądasz kwitnąco :) Pozdrawiam cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń