Wiosenne przebudzenie czyli weekend z drogerią Jaśmin

                        
Hello!               
           
W dniach 3-4 marca miałam okazję uczestniczyć w świetnym evencie organizowanym przez drogerię Jaśmin. Impreza odbyła się niedaleko Wrocławia, a dokładniej w pałacu Brzeźno, który ujął mnie swoim nietuzinkowym urokiem. Motywem przewodnim całości były obrzędy słowiańskie, wszak przywoływanie wiosny należy do jednego z nich. Osobiście uwielbiam taki klimat, no i mało kto wiem, że alternatywnym kierunkiem na który składałam papiery to Slawistyka, więc tym bardziej byłam zafascynowana otoczką wydarzenia. 

Po przyjeździe do pałacu miałyśmy chwilę na zakwaterowanie się w swoich pokojach bądź apartamentach. Mi trafił się nowoczesny luksus, choć nie ukrywam, chciałabym przespać się w komnacie w której hrabia dokonał morderstwa na swojej żonie. Taki dreszczyk emocji. 

Po obiedzie przedstawiono nam cel pobytu i oficjalnie rozpoczęłyśmy przywoływanie wiosny. Co do celu, niech nikt nie myśli, że wciskano nam pościel z merynosów za 6 tyś. Wręcz przeciwnie, dowiedziałyśmy się, że główny sponsor, czyi drogeria Jaśmin wprowadza na swoje półki markę własną - Slavica, bazującą na naturalnych składnikach. Obecnie kosmetyki są w fazie produkcji, więc nie mam Wam jak pokazać nawet opakowań. Wiem tylko, że opracowano receptury, a z linii produkcyjnej zjechała pierwsza, testowa partia :) Gdy dowiem się więcej rzeczy odnośnie tej materii, zapewne dam Wam rychło znać. 

Z racji tematyki spotkania, pierwszym gościem była Katarzyna Berenika Miszczuk, która z wielką pasją opowiadała o babach szeptuchach. Poza pracą zawodową, Kasia pisze powieści w które wplątuje słowiańskie obrzędy. Obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie tomy i zaraz po wypłacie kupuję pierwszą część!




Po świetnej i rzeczowej prezentacji udałyśmy się na warsztaty plecenia wianków, gdzie mogłyśmy dać upust swojej fantazji i wenie twórczej. Jako, że jestem kompletne dno w kwestii zdolności manualnych, mój wianek był bardzo specyficzny i odbiegał od reszty. Przynajmniej był oryginalny :D Zresztą, 3 razy zmieniałam koncepcję, przez co wiecznie byłam w tyle i walczyłam do upadłego przez blisko 3 godziny...

Podczas zabawy ze sztucznymi kwiatami i drucikiem, dwie przemiłe Panie z PR marki Glam oraz Natural World opowiedziały nam o kosmetykach do włosów dostępnych w drogerii Jaśmin.








Na zakończenie dnia zostałyśmy zaproszone do piwnicy pałacu celem wysłuchania króciutkich prelekcji na temat marek związanych z drogerią. MylaQ, Bocca Beauty oraz MUA zaprezentowały swoje najnowsze produkty kosmetyczne, które niedawno pojawiły się na półkach lub standach. 






Do snu ululała mnie Biała Dama... Na szczęście rankiem nie było żadnych niepożądanych skutków picia drinków z alkoholem... :D

Niedziela rozpoczęła się obfitym śniadaniem, po to aby mieć siły na grę terenową sponsorowaną przez Natura Siberica Poland. Z tego miejsca chcę podziękować mojemu zgranemu team'owi, który szybko uwinął się z powierzonymi zadaniami. Nie będę opisywać całej gry, bo to mija się z celem, ale poczułam się w jakimś reality show w którym uczestnicy na każdym kroku odkrywają tajemnice danego miejsca. Aby wygrać liczył się czas i pomysłowość. Ja, jak zapewne się domyślacie, stałam ze stoperem i odmierzałam cenne sekundy podczas każdego zadania :D
             







Dziękuję za zaproszenie, bo mieszkając w pałacu jedną noc, poczułam się księżniczką na całe życie ♥

Blanka

1 komentarze: