La Roche Posay Toleriane Ultra czyli mój hit w pielęgnacji okolic oczu


Hello!


Kremy pod oczy... Na ich temat mówię tylko dwie rzeczy - albo działa, abo nie. I wiecie co? Jeśli chodzi o skórę w tym miejscu, wiem, że nie pożałuję na nią żadnej złotówki, bo dla mnie ten obszar jest najważniejszy i o ile się nie mylę, oczy zdradzają wiek, dlatego ciągle chcę wyglądać na tyle, na ile oceniają mnie ludzie, czyli na 23. Nikt, ale nikt nie chce wierzyć, że mam 28 lat i powoli zbieram na urnę z kompozytów :D



Moja kosmetyczka nigdy nie była bogata w kremy pod oczy. Lancome, Genifique Yeux mimo wysokiej ceny kompletnie nie zdał u mnie egzaminu, zaś tańsze kremy z drogerii były takie nijakie, bo wiecznie im czegoś brakowało bądź płynęły mi po nich łzy.

Po kilku nieudanych próbach, postanowiłam zaopatrzyć się w polecany na YT krem La Roche Posay z serii Toleriane Ultra przeznaczonej w dużej mierze dla wrażliwców i alergików.

Ma on przynieść ulgę przy podrażnieniach. Ja nie niego nigdy nie patrzyłam pod tym kątem, bo dla mnie liczy się nawilżenie i złagodzenie widoczności doliny łez, która dosyć mocno się u mnie odznacza. 


Ze względu na lekką, pół - żelową konsystencję choć zostawiającą tłusty film, krem używam jednie wieczorem i taka opcja jest dla mnie najbardziej komfortowa. W nocy wszystko pięknie się wchłania, a rano moja delikatna jak pergamin skóra, wygląda rewelacyjnie. Jest mocno nawilżona, gładziutka i bardzo ujędrniona, przez co wszystkie zmarszczki są całkowicie niewidoczne. Ot taka jego moc!


Kolejną zaletą produktu, poza świetnym działaniem, jest opakowanie z pompką. Jak dla mnie każdy krem,serum bądź inne smarowidło mogłoby być zamknięte w takowym opakowaniu. Wszystko jest higieniczne, nic się nie brudzi i dozuję tyle ile mi potrzeba, bo siłą nacisku można regulować ilość wypływającego preparatu :)


Jestem bardzo zadowolona, bo nie dość, że krem sprawuje się świetnie, to jego pojemność w stosunku do ceny jest optymalna. Za 20 ml, które styka na długi, długi czas, uiścić trzeba opłatę z jakieś 60 złotówek :) Dla mnie warto i wiem, że kupię kolejny egzemplarz.

Blanka

3 komentarze: