Lirene, Koral Morski oraz Jedwab Morski czyli mgiełka i balsam do ciała


Hello!
Latem ukazały się nowości Lirene pod postacią serii "Mineral Collection". W skład serii weszły dwa balsamy oraz olejkowa mgiełka do ciała. I wiecie co? Trochę się rozczarowałam, bo większość kosmetyków tej marki, które miałam, było albo fajne, albo bardzo fajne. Niestety, w tym przypadku nie użyję żadnego pozytywnego przymiotnika, gdyż produkty są bardzo przeciętne. 




Zapach nawiązuje do kolekcji - jest morski i jak to w życiu bywa, takie nuty kojarzą mi się tylko i wyłącznie z odświeżaczami powietrza bądź kostkami do toalety. W kompozycji zapachowej Lirene nie ma nic, co spowodowałoby, abym nie czuła woni spłukiwanej wody w wiadomym miejscu :D



Mgiełka mimo tego, że jest produktem dwufazowym potrafiła nieźle tłuścić. Psikanie się w miejscu gdzie na podłodze są panele lub kafelki sprawiało dużo problemu, bo nie wytarcie powierzchni po aplikacji mogło przyczynić się do złamania ręki/nogi. A propos nóg... Mgiełka nałożona tuż po depilacji powodowała dyskomfort w postaci pieczenia i szczypania. Nawilżenie było takie sobie i nawet przy normalnej skórze, nie dawało mi uczucia miękkiej i gładkiej skóry. Poza tym mgiełka długo się wchłaniała i pozostawiała tłusty film na długi czas. 

Balsam pod kątem wchłaniania się okazał się dużo lepszy, ale raczej nie ma się co dziwić, bo to zupełnie różne konsystencje. Również zapach jest mniej intensywny, co jednak nie znaczy, że mi się podoba. Cały czas czułam chemiczne nuty, które rzekomo miały odzwierciedlić morską świeżość. 

Coś tam nawilżał, ale nie był to spektakularny efekt. Ot raptem kilka godzin i koniec. 

Lekka konsystencja lekko się rozsmarowywała i nie pozostawiała żadnej warstwy i to chyba tyle z plusów.

Blanka

3 komentarze:

  1. fakt mgiełka psika wszędzie, ale nie tam gdzie trzeba, ale ja ją polubiłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Morskie produkty zawsze mnie - fankę wszystkiego co związanego z morzem zawsze przyciągają. Dobrze jednak, że najpierw trafiłam na Twoją opinię nim poczułam potrzebę posiadania tych produktów, gdyż najpewniej bym się rozczarowała :(

    OdpowiedzUsuń
  3. zamiast balsamów zawsze sięgam po masła do ciała, lubie głębokie nawilżenie :D

    OdpowiedzUsuń