Regenerum czyli jak działają polskie dermokosmetyki


Hello!
                    

Polskich marek dermokosmetycznych na naszym rynku jest znacznie mniej niż marek sprzedających swoje produkty w drogeriach, a i tak szczerze mówiąc, kupuję to na co mam ochotę bądź to co aktualnie jest w promocji, a do apteki chodzę tylko po leki, bo mam wrażenie, że wiedza pań farmaceutek skończyła się na podstawowej chemii. Czy tak ciężko jest sprzedać klientowi krem z dużą zawartością emolientów lub szampon bez SLS? A może ja za dużo wymagam? 

Regenerum to brand, który z tego co pamiętam, wypuścił serum do rzęs a także serum do rąk. Z biegiem czasu asortyment znacznie się powiększył, a obecnie marka serwuje 11 produktów przeznaczonych do pielęgnacji różnych partii ciała.

Osobiście przetestowałam tylko regeneracyjne serum do twarzy, które całkiem pozytywnie mnie zaskoczyło i spisywało się dobrze, a nawet bardzo dobrze, gdy wiosną borykałam się z małymi problemami skórnymi - odwodnienie. 




Według producenta, kosmetyk powinien przynieść nam,a raczej naszej skórze szereg korzyści takich jak:


  • transparentna struktura działająca jak kompres przyspiesza regenerację komórek (Oj, coś mi się wydaje, że kosmetyk nie działał na poziomie komórkowym, wszak wielkość cząsteczek poszczególnych składników nie pozwala na przeniknięcie przez skórę. Krem działał tylko na powierzchni naskórka.)

  • natychmiast wygładza powierzchnię cery (Faktycznie, wygładzenie było, a wszystko dzięki syntetycznemu woskowi, który z tego co pamiętam, znajdował się dosyć wysoko w składzie. Wosk również przyczynił się do zatrzymania wody.)

  • intensywnie nawilża i odżywia nawet bardzo suchą skórę (Tak jest. Nawilżenie jakie dawało serum było na wysokim poziomie. Cera po kilkunastu użyciach stała się bardziej sprężysta i gładsza, szczególnie na polikach i skroniach.)

  • zmniejsza widoczność porów i linii mimicznych (E,e. Z tym się nie zgodzę. Na moją lwią zmarszczę pomoże tylko jakiś sensowny zabieg w klinice. Może kiedyś się dorobię :D Pory mają się w jak najlepszym porządku, więc nawet nie doszukuję się ich na siłę. Owszem, na nosie są bardziej widoczne, ale jakoś się tym nie przejmuję, bo do kraterów im daleko.) 

  • wyrównuje koloryt i matuje skórę (Tutaj też nie do końca mogę się zgodzić, bo tuż po aplikacji, twarz mocno się świeci. Dopiero rankiem jest zupełnie matowa, jednak co do kwestii wyrównywania kolorytu nie mam wyrobionego zdania, bo z tym nie mam problemu.)
                                     
  • redukuje zmarszczki oraz zwiększa napięcie i jędrność skóry (Napięcie zwiększa się u mnie wprost proporcjonalnie do nawilżenia. Gdy brakuje mi wody w organizmie, pierwszym objawem są spierzchnięte wargi, a drugim suche skórki na żuchwie, policzkac)

  • chroni skórę przed słońcem i fotostarzeniem (SPF 15) (SPF jest jakie jest, ale jak dla mnie zbędne, gdyż kremu używałam tylko na noc. Jego formuła była zbyt ciężka, aby zastosować ją pod makijaż. Żaden podkład nie chciał współgrać z tak przygotowaną cerą.)   
                                                                                         

Wygładzenie jest wyczuwalne pod dotykiem. Można go porównać do efektu jakie dają bazy wypchane po brzegi silikonami. W Regenerum nie znalazłam tych półproduktów dających złudne uczucie, które mija wraz z myciem twarzy. 

Blanka

6 komentarze:

  1. Ja jakoś też nie kupuję kosmetyków w aptece. Tym bardziej że są to produkty, które przechodzą taką samą drogę, jak zwykłe kosmetyki :). Różni je jedynie miejsce sprzedaży :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko serum do paznokci z tej firmy i jestem bardzo z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jeszcze nic z regenerum nie miałam i szczerze powiem nie kuszą mnie te produkty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam do czynienia z tą marką.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym zamówić regenerum do twarzy. W aptece Melissa kosztuje 19,99 zł czy to jest dobra cena tego produktu? Pozdtawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tej firmy miałam serum do paznokci, które mam w zasadzie cały czas i bardzo je lubię oraz serum do rzęs i brwi, które jakoś nie daje widocznych efektów.
    wiktoriazuk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń