Dax Sun oraz Sun Balance czyli co po opalaniu?

           
Hello!
                                     

Lato minęło, a w powietrzu czuć nadchodzącą jesień. W tegoroczne słoneczne dni mogłam zażywać nieograniczonych kąpieli słonecznych, bo w przeciwieństwie do 2016 w moim brzuchu nie ma żadnego mieszkańca :) 


Z racji tego, że parę razy udało mi się wpaść na basen do mamy prosto po pracy bez żadnego przygotowania w postaci filtrów, po opalaniu wspomagałam się żelem łagodząco - chłodzącym, który okazał się zbawieniem dla skóry, która została zbyt długo wyeksponowana na słońce. Nie moja wina, że mogłabym leżeć godzinami na materacu od czasu do czasu zmieniając tylko pozycję :D 

Z racji moich basenowych wybryków, każdego wieczora korzystałam z dobrodziejstw D-Pantenolu. Prowitamina B5 została skondensowana do 10% stężenia, by zamknąć ją w żelu chłodzącym marki Dax Sun, który jako jeden z nielicznych preparatów przyniósł ulgę i ukojenie nie tylko po opalaniu, ale także po depilacji nóg lekko tępą maszynką będącej twórcą spustoszenia na moich łydkach. Ot taka jego uniwersalność. Mam nadzieję, że preparat nałożony na włosy też przyniesie im korzyści w postaci nawilżenia :) Ale o tym przekonam się dopiero dziś, bo wcześniej nie wpadałam na takowy pomysł.

Jedyna do czego mogę się przyczepić to lepkość po nałożeniu. Na szczęście ten mankament został szybko zrekompensowany przez zbawienne działanie kosmetyku :) Zaczerwieniona i piekąca skóra tuż po posmarowaniu, stawała się miękka, a wszelaki dyskomfort mijał do tego stopnia, że kolejnego dnia wracałam na basen. 



Aby zachować efekt delikatnie przyciemnionego, ale nie spalonego ciała prawie po każdej kąpieli używam BB mus - fluid, bo to co pozostawia na moim ciele w pełni mnie satysfakcjonuje :) 

Mus świetnie się rozprowadza, a po zastygnięciu nie widać zacieków. Kolor jest naturalny i nie wybijają się pomarańczowe lub rude tony. Trwałość jest genialna, bo nic się nie ściera, ani też nie pozostaje na ubraniach, a uwierzcie mi, że nic tak bardzo mnie nie denerwuje jak brudne ubrania od samoopalacza lub podkładu. Poza tym w kosmetyku nie czuć chemicznej woni typowej dla produktów mających nadać sztuczną opaleniznę. Jak dla mnie jest to niebywała zaleta :)

BB można najlepiej nakładać na świeżo wypeelingowane ciało. Mus nałożony nawet po depilacji nie powoduje szczypania, a na nogach nie pojawiają się czerwone kropki będące wynikiem podrażnienia. 



Żałuję, że lato się skończyło, ale z drugiej strony cieszę się, że nadchodzi jesień, bo to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam obserwować spadające liście z drzew, a spacery w otoczeniu miliona odcieni żółci, czerwieni i pomarańczy stają się magiczne, szczególnie wieczorną porą ♥

Blanka

3 komentarze:

  1. Ja się niestety nie mogę opalać, więc i takich produktów u mnie bardzo mało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bardzo dawno nie miałam do czynienia z Dax:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spacery wieczorową porą o każdej porze roku są magiczne ;)

    OdpowiedzUsuń