Orientana, maska - krem czyli hit blogosfery, który u mnie się nie sprawdził

           
Hello!
                

Znacie to uczucie, gdy wszyscy dookoła polecają Wam jakiś produkt (niekoniecznie kosmetyk), a u Was okaże się on kompletną klapą? Ostatnio doznałam tego uczucia i muszę się przyznać, że nie jest mi z nim łatwo :D A tak na poważnie, to mocno się rozczarowałam, bo po tylu zachwytach nad marką Orientana i jej flagowymi kosmetykami w postaci maski - kremu, liczyłam na dużo, dużo więcej niż tylko ładny zapach papai. 



Zacznę od tego, że ten produkt wzorowany jest na popularnych w Azji maskach na noc o konsystencji żelu. Orientana również poszła tymi śladami, bo to co kupiłam, mogę stosować tylko i wyłącznie na czas snu ze względu na silnie kleistą warstwę, którą po sobie zostawia. Nie wiem, może tak ma być, ale czuć lepką twarz nie należy do przyjemnych odczuć. 



Po jej użyciu (czytaj po wstaniu z łóżka, bo maska ma działać całą noc), myślałam, że zamienię się z bestii w jakąś Bellę. No i co? Dalej jestem tym pierwszym, bo maska na mnie kompletnie nie działa. Ani nie nawilża, ani nie rozświetla. Nie koi skóry, nie rozjaśnia, nie napina, nie ujędrnia. Dosłownie nie robi nic. Zapach to stanowczo za mało, bo z biegiem czasu stałam się bardzo, ale to bardzo wymagająca. 

Cena jest przeciętna, bo z tego co pamiętam, zapłaciłam coś koło 28 zł. Gdybym tylko wiedziała, że nie spisze się na mojej twarzy, zapewne kupiłabym coś innego. 

Niestety, sama czasem ulegam sile perswazji innych blogerek i niepotrzebnie się nakręcam, bo jak widać, że to, co komuś przynosi korzyści, niekoniecznie przyniesie i mi.



Polećcie mi inne maski o żelowej konsystencji, które będą spełniały swoje funkcje :) Myślę nad Skin79, ktoś coś?

Blanka

12 komentarze:

  1. hit, a ja go w ogóle nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętasz jak Orientana płaciła barterem wzamian za pozytywne opinie na KWC :D?

      Usuń
  2. Nie ma kosmetyku idealnego dla wszystkich.Mnie akurat ich krem morwa z lukrecja uczulił :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam to uczucie tak mam np. z popularnym podkładem catrice który zrobił mi krzywdę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuu to słabo, niestety nie na każdej cerze sprawdzi się ten sam kosmetyk. Ja go pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że taka nijaka bo prezentuje się zachęcająco;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja akurat tą maskę bardzo lubię i u mnie się sprawdziła. Ze Skin79 mega jest różana albo nawilżająca od Origins. Tą drugą można też kupić w mniejszej objętości, a i tak starcza na bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, ale przez pewien czas kusiła i to bardzo. Nawet miałam ją dodaną do koszyka, ale ostatecznie nie zdecydowałam się. Może i dobrze?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię takich żelowych konsystencji, bo zazwyczaj słabo nawilżają ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie lubię tego zapachu, dla mnie jest na maksa odpychający :/

    OdpowiedzUsuń