Equilibra czyli moc aloesu zamknięta w szamponie i odżywce


Hello!
                          

Niedawno przetestowałam dwa produkty marki Quilibra, będące swego rodzaju hitem włosomaniaczej części blogosfery. Osobiście sama kładę olbrzymi nacisk na pielęgnację włosów, więc z dużą dozą ciekawości przyjrzałam się tym kosmetykom i jak się okazało, aloes nie jest moim sprzymierzeńcem i niestety, ale wyrządził więcej szkód niż dobrego. 





Szampon, patrząc w skład, wydawał się być dla mnie stworzony, gdyby nie "aloe", na który moja skóra głowy zareagowała reakcją alergiczną, objawiającą się świądem i mokrym łupieżem. Każde drapanie powodowało rozwalanie pęcherzyków z płynem surowiczym, przez co wyglądałam, jakbym nie myła włosów przez minimum tydzień. 

Wywołanie tych objawów było kwestią kilku myć, natomiast leczenie tych negatywnych skutków zajęło mi sporo czasu. Innych aspektów typu oczyszczanie czy nawilżanie, nie brałam pod uwagę, bo wszystko skupiło się na uczuleniu. 

Niestety, moja wrażliwa głowa uznała, że w końcu musi się zbuntować, bo od dawien dawna nie miałam mokrego łupieżu. 



Odżywka również nie podołała moim oczekiwaniom. Nawet po nałożeniu dość sporej ilości produktu na włosy, a następnie po jego spłukaniu, nie odczułam żadnego wygładzenia, nabłyszczenia. Nie odnotowałam w zasadzie nic pozytywnego poza strączkowaniem, którego nie można określić mianem dobrego działania. 

Na prawdę, za każdym razem gdy kładłam odżywkę na brałam pod uwagę czas. Raz krótko, raz długo. W tym przypadku ten parametr nie był żadnym wyznacznikiem osiągniętych rezultatów. 



Wielka szkoda, bo powyższe kosmetyki nie należą do najtańszy, są ciężko dostępne i generalnie cieszę się, że nie płaciłam za nie z własnej kieszeni, bo było by mi przykro zapłacić za buble, które nie przyniosły nic dobrego :(

O ile aloes zawarty w kremach do twarzy lub ciała, daje u mnie kojąco - nawilżające efekty, tak ten obecny w produktach do włosów, wywołuje odwrotne skutki do zamierzonych.

Blanka

16 komentarze:

  1. ostatnio bardzo głośno o tej marce, ciekawi mnie seria aloesowa, to bardzo dobry nawilżacz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety u mnie zadziałał w drugą stronę :(

      Usuń
  2. Bardzo lubię ich mydło aloesowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam i lubiłam myć nim twarz :) Było takie delikatne!

      Usuń
  3. słyszałam o nim dobre opinie, ale sama jednak się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używalam ich jeszcze ale szkoda ze się nie sprawdziły :-(

    OdpowiedzUsuń
  5. nie słysząłam o tej marce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No masz... a my tak lubimy tę markę. Jednak w tym wypadku sprawdza się opinia, że co osoba, to inne działanie kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
  7. fajna marka. znam ją.
    pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ten szampon! :) Poprawna nazwa tej marki to Equilibra :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja do testów dostałam szampon oraz maskę z serii Equilibra Naturale Karite i z każdym użyciem lubię ten zestaw coraz bardziej :)
    Szkoda, że ta wersja nie przypadła Ci do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że ten duet się u ciebie nie sprawdził :/

    OdpowiedzUsuń
  11. To słabo, że tak nieładnie się zadziało na Twojej głowie, ja należę do fanek szamponów Equilibry, robią piękny, miękki puch moim rzadkim, cienkim blond kudłom. A jesteś pewna, że to wina aloesu? Może jakiś inny składnik Cię uczulił? Czy to już nie pierwszy raz z aloesem na głowie i takimi efektami? w każdym razie szkoda, bo to naprawdę dobre kosmetyki :(

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam tylko ich maseczkę do twarzy to się sprawdziła, szamponu jeszcze nie próbowałam

    OdpowiedzUsuń