Kardashian Beauty czyli włosy w stylu Kim

                 
Hello!
                    

Siostry Kardashian nie spoczywają na laurach. Zaczęło się od słynnej "sextape", a skończyło na kosmetykach. Młodsza poszła w kolorówkę, a starsza skupiła się na pielęgnacji włosów. W sumie jej włosy są takie "medialne", że z powodzeniem mogą zostać dopasowane do każdej kampanii związanej z tematyką włosową. 



Swoją przygodę z kosmetykami z serii "Kardashian Beauty" zaczęłam od elixiru otrzymanego od sklepu Gobli. Po paru użyciach stwierdziłam, że produkt jest świetny, dlatego bez chwili wahania zamówiłam szampon i odżywkę z tej samej linii. Od razu wzięłam największe pojemności, bo czułam w kościach, że podczas komponowania receptury, Farouk myślał o moich włosach. 

Dotychczasowym ulubieńcem w kwestii zabezpieczania końcówek był Extraordinary Oil z L'Oreala. Eliksir z olejkiem z czarnuszki bezapelacyjnie strącił swojego konkurenta z podium, bo do moich rozjaśnionych włosów okazał się wybawcą, a w połączeniu z działaniem szamponu i odżywki, mogę w końcu przestać narzekać na suche i matowe kłącza pozbawione życia.  


Zacznę od tego, że cala seria pachnie intensywnie, a jej woń utrzymuje się na włosach przez długi, długi czas. Generalnie czuję ją cały czas, aż do mycia. 



Szampon tak samo jak i reszta kosmetyków zawiera złoto faraonów, czyli po prostu olejek z czarnuszki. Do tej pory nie stosowałam ani czystego oleju, ani żadnych preparatów mających go w składzie. Szkoda, że odkryłam go tak późno, ale jak to się mówi - "lepiej późno, niż wcale". 



Składy preparatów nie należą do naturalnych. W szamponie można znaleźć  kilka detergentów (słabe i mocne), hydrolizowany jedwab, witaminę A, witaminę E, wspomniany wcześniej olej z czarnuszki, silikon oraz szereg innych substancji, których nie miałam serca rozszyfrowywać. (Spoglądam szczegółowo na INCI tylko wtedy, gdy na skórze głowy pojawią się białe płatki lub swędzące bąble z wodą)

Odżywka jest siedliskiem emolientów, humektantów, kondycjonerów, a także bardzo ciężkiego silikonu. Jednak wśród tego chemicznego gąszczu, dopatrzeć się można (i to z początku listy) hydrolizowanego jedwabiu, pantenolu, oleju z czarnuszki. 

Takie kombinacje spisują się na moich włosach rewelacyjnie. Kudły są sypkie, wygładzone i nie puszą się. Rozczesywanie również nie jest już bolesnym i uporczywym problemem. Po dokładnym roztarciu eliksiru na pół suchych włosach sprawia, że szczotka wchodzi w nie niczym nóż w miękkie masło. 

Szampon, mimo tego, że złożony jest z takich, a nie innych składników,nie wywołał u mnie łupieżu kosmetycznego, a uśpiona kilka lat temu łuszczyca również nie została obudzona. Płyn jest gęsty i perłowy...A w kontakcie z wodą tworzy obfitą pianę, która dobrze usuwa sebum i zanieczyszczenia z kosmyków. Zawsze bałam się perłowych konsystencji, bo rzekomo te są najgorsze. Obalam kolejny mit. Mi taka formuła służy :) Szczególnie teraz, gdy moje włosy wymagają specjalnej troski. 

Eliksir to ulepek silikonów takich jak w innych serach przeznaczonych do zabezpieczania końcówek, ale mam wrażenie, że mają większe stężenie. Konsystencja tego produktu jest ciężka i bardzo gęsta. Aby pokryć długość od ucha w dół, wystarczą dosłownie 3 krople. A ja nie mam 10 wiszących cm tylko dużo więcej.  Niemniej jednak, kocham go stosować i tylko czekam na jego powrót do sklepu, aby móc zamówić kolejną sztukę. Znalazłam ideał w tej dziedzinie i dopóki mi się nie znudzi, będę go kupować. 


Ps. mam długie włosy, więc produkty przeznaczone do ich mycia i odżywiania, schodzą w tempie ekspresowym. Obecnie nie mam pootwieranych 10 odżywek i 5 szamponów. Jeśli dana seria spisze się u mnie w 100%, używam jej aż do dna. Potem kupuję kolejną i używam w komplecie. Tak mi najłatwiej, bo zazwyczaj produkty z jednej serii uzupełniają się nawzajem. Choć to też nie bywa regułą :) 



Wszystkiego dobrego w 2k17! :)

Blanka

12 komentarze:

  1. Zaciekawiłaś mnie tymi produktami, muszę się im bliżej przyjrzeć. Wszystkiego najlepszego w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie jestem ciekawa tych produktów i zastanawiam się czy nie zamówić ich sobie. Moje włosy wymagają mega pielęgnacji!

    http://www.o-sight.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. No troszkę mnie zainteresowały te produkty do włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wypróbuję, zaciekawiły mnie te kosmetyki odkąd widziałam je na stronie Rossmann:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam kosmetyków z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa sesja. Ja lubię perłowe szampony, służą moim włosom.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe jak sprawdzilyby sie na moich piorkach, chociaz Kardashianek nie lubie i drazni mnie wiekszosc rzeczy z nimi zwiazana :P

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam chyba olejek z tej serii, w takiej malutkiej buteleczce... i byl w porządku! więc i ta seria mogłaby się u mnie sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe... Ale również zakończę obecną serię, nim spróbuję kolejnej ;)

    OdpowiedzUsuń