Volume Million Lashes Fatale czyli tusz na co dzień

                 
Hello!
               
                                           
Wracam po najdłuższej przerwie w blogowaniu. Przydało mi się kilka dłuższych chwil bez pisania, jednak tęsknota za przelewaniem słów poprzez klawiaturę wzięła górę, dlatego też dziś poczytacie kilka zdań odnośnie najnowszego tuszu do rzęs z rodziny Volume Million Lashes nazwanego Fatale. Fatale to drugi człon związku frazeologicznego oznaczającego kobietę fatalną. Producent trafnie nazwał swój produkt, bo faktycznie, ta maskara jest... 





VML to moja ulubiona seria. Miałam wszystkie dostępne wersje i ta również przypadła mi do gustu. 

Fatale zapewnia delikatny efekt, bez oblepiania rzęs i pajęczych nóżek. Jest trwały, choć po 10 godzinach od pomalowania oczu, może zacząć się lekko osypywać. Mimo tego nigdy nie zdarzyło, abym latała z czarnym pyłkiem w dolinie łez. 

Tusz jest całkowicie czarny, a jego konsystencja pozwala na użytkowanie kosmetyku zaraz po otwarciu. Szczoteczka mimo szerokiego rozstawu wypustek, ładnie rozczesuje i nanosi maź na rzęsy. Nie trzeba zatem manewrować nią na prawo i lewo celem równomiernego rozprowadzenia maskary na włoskach. 




Kolejnym faktem na który zwracam uwagę, jest łatwość demakijażu. Niestety, ale rynku są taki sztuki (nie mówię o wodoodpornych) , które za nic w świecie nie drgną w kontakcie z płynem micelarnym. Rusza je dopiero coś dwufazowego lub olejek. W tym przypadku nie trzeba posiadać całej gamy specyfików do zmywania oczu. Starcza nawet woda i mydło :) 



Fatale jest komfortowy w noszeniu i nie czuć go na powiekach, a oczy nie reagują łzami czy pieczeniem. Dodatkowo rzęsy są elastyczne i nie stoją jak twarde anteny. 
                                                    


Look Famme Fatale to nie jest, ale dla osób, które potrzebują naturalności i lekkiego podkreślenia będzie dobrym rozwiązaniem :)

Lubicie serię WML? Który tusz jest Waszym ulubionym?

Blanka

14 komentarze:

  1. A ja nie miałam żadnego tuszu z serii :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego wariantu jeszcze nie miałam, ale chyba się na niego skuszę przy najbliższych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jejciu! Produkt na prawdę robi wrażenie nie tylko z zewnątrz, ale także tym jak się prezentuje na oku <3 Super, że jest łatwy w zmywaniu ^^ Nie cierpimy, gdy niektóre tusze trzymają się na oku i za nic w świecie nie chcą zejść :/ Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny produkt :) I ta oprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam tego tuszu. Moim ulubionym jest Eveline 4D fioletowy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze tej wersji, ale polubiłam się ostatnio z Feline po trudnych początkach okazał się być bardzo przyjemny :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam tego tuszu. Piękne oko i brwi:) Ja teraz używam Loreala

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie by mi się sprawdził do codziennych makijaży :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jeszcze nie testowałam żadnego tuszu z tej firmy ale chodzi za mną zakup jakiegoś :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja lubię jednak nieco mocniejsze podkreślenie rzęs 😊

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie - idealnie podkreśla, nie zlepia rzęs, czyli jest ok. Dorota Kalinowska

    OdpowiedzUsuń