Vichy Dermablend 3D Correction czyli najbardziej kryjący podkład

                 
Hello!

               
Odnosząc się do tytułu, od razu mówię, że jest to najbardziej kryjący podkład, jaki miałam u siebie. Miałam do czynienia z mocno kryjącymi podkładami, jednak Dermablend daje najmocniejszy efekt.

Kiedy patrzę na tę czarną tubkę, mam przed oczami reklamę obrazującą umiejętności krycia twarzy, której towarzyszą trądzik lub depigmentacja. Na pewno kojarzycie czarnoskórą kobietę chorującą na bielactwo. To właśnie ona wyrównywała koloryt tymże podkładem. Jeśli nie pamiętacie, odsyłam Was - tutaj

Vichy Dermablend 3D Corrector to młodszy brat klasycznego Dermablend używanego przeze mnie tylko z próbek otrzymanych podczas zakupów w aptece. Pamiętam, że nie odpowiadał mi kolor, ale za to działanie było konkretne.



Obecnie posiadam odcień 15 - opal, czyli kolor najjaśniejszy w całej gamie. Niestety, przy wiecznie trwającej anemii wyglądam blado, dlatego też musiałam sięgnąć po coś delikatniejszego niż do tej pory. 

I co Wam mogę powiedzieć o jego właściwościach? Podkład kryje. Ba, kryje fenomenalnie, a poprawnie nałożony w niewielkiej ilości bluruje moją twarz. Sama nie borykam się żadnymi problemami skórnymi, ale lubię, gdy mam cerę w jednolitym kolorze, bez dziwnych prześwitów i późniejszego błyszczenia. A to bez problemu zapewnia mi ten fluid. 

Pudrowa konsystencja pozostawia twarz matową, ale nie jest to płaski efekt. Po szybkim rozprowadzeniu podkładu, nie nakładam później pudru matującego, bo ten krok mogę całkowicie pominąć. 


Trwałość wychyla się ponad przeciętną i nie mogę narzekać na współpracę Dermablendu z moją strefą T. Podkład siedzi na nosie aż do zmycia, gdzie większość tego typu produktów znikała po około 6 godzinach. Zresztą, kosmetyk ten dedykowany jest dla osób m.in. z tłustą cerą.

Czy Dermablend jest ciężki? Hmmm, jak dla mnie nie. Słynny Double Wear jest o wiele, wiele cięższy. Pokusiłabym się również o stwierdzenie, że Color Stay również może strącić z pozycji propozycję od Vichy. No i na pewno koreańskie BB mają o wiele bardziej bogatsze formuły, ale mniejsze krycie. 

Warto wspomnieć o wysokim faktorze stanowiącym aż 25 SPF. Dzięki obecności filtra, w zimie rezygnuję z nakładania osobnych preparatów mających na celu ochronić mnie przed promieniowaniem słonecznym. Powód jest jeden - świecę się niemożliwie. Filtr połączony z suchym powietrzem, podgrzewany mocą starych, żeliwnych kaloryferów to dla mnie mieszanka wybuchowa. 

A, zapomniałabym napisać, że stopień krycia można stopniować. Warto nałożyć podkład na całą twarz, a w miejscach wymagających większych starań, można dołożyć kolejną partię. Ja tak ukrywam swoje znamiona na brodzie. Wiadomo, bardzo ciemnych pieprzyków nie da się zatuszować, ale można sprawić, aby nie rzucały się w oczy. I nie potrzebuję do tego korektora. Wystarczy tylko dodatkowa porcja podkładu.
                 

Przy hardcorowych temperaturach panujących w mieszkaniu (dziękuję spółdzielni, że ma tak wydajną kotłownię), na policzkach i skroniach od czasu do czasu wyskakują mi suche skórki. Na całe szczęście, ten podkład ich nie podbija, a bałam się, że mogę tego doświadczyć przez jego nieco musowatą konsystencję. 

Ja jestem zadowolona i sezon zimowy w zupełności należy do nowej wersji kultowego już podkładu Dermablend, bo znalazłam lekki fluid o fenomenalnym kryciu. 

Ps. idąc po mieście, nie świecę czerwonym nosem a'la Rudolf. Cała twarz ma wreszcie jednolity kolor i nawet mróz jej nie straszny.
Blanka



16 komentarze:

  1. Czym nakładasz takie ciężkie podkłady? Ja nakładając je pędzlem mam problem ze smugami z gąbkami idzie mi lepiej ale niestety "piją" dość dużo produktu. Tak źle i tak niedobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On akurat nie jest ciężki, więc albo nakładam go gąbeczką z Ebeline, albo paluchami. Oba sposoby są dobre :) Pędzlem taka konsystencja jest ciężka do rozprowadzenia.

      Usuń
  2. Kurcze kusi mnie bardzo i chyba kiedyś kupię a jak będzie za ciemny to rozjaśnię go bazami kolorystycznymi w proszku :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam, że krycie jest mocne i to potwierdzają te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi na prawdę super :) to już kolejna pozytywna opinia jaką o nim czytam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie bardzo ładnie kryję :) Mogę polecić tańszą wersję :) Podkład z Bielendy też bardzo ładnie kryje <3 Bardzo go lubię :)
    _____
    Ps. Zapraszam do mnie na nowy wpis <3
    -> magiclovv.com <-

    OdpowiedzUsuń
  6. Załuję, że 15 jest zbyt ciemna dla mnie :( Mam ten podkład i kombinuje co z nim zrobić :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow jakie krycie :) Nie znałam go, ale chętnie rozglądnę się za nim, bo zimą moja twarz jest wiecznie czerwona ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam okazji używać tego podkładu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam i bardzo polubiłam, nie zdążyłam jeszcze wyskrobać postu o nim bo ciągle coś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podoba mi się ten efekt, muszę kiedyś w drogerii się mu przyjrzeć, szczególnie pod względem kolorystycznym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym przetestować ;) Może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń