Farmona, Dermiss czyli koreańska pielęgnacja po polsku

                     
Hello!
 
                                             
Dziś nie będzie pełnej recenzji, a opis pierwszego wrażenia po 3 tygodniach używania nowości serii Dermiss krakowskiej Farmony. 

Dermiss opiera się na koreańskiej idei pielęgnacji twarzy, która szturmem podbija Europę. Przyznam się, że nie przeczytałam książki pt. "Sekrety urody Koreanek", mimo tego, że osobiście poznałam Charlotte Cho :)


I już Wam mówię co i jak. Pełny zestaw, który posiadam, składa się z olejku do mycia twarzy, nawilżającego płynu micelarnego, progresywnego żelu złuszczającego oraz kremów - detoksykującego oraz naprawczego. 



0'1 - Nutri Cleansing to krok pierwszy do oczyszczenia twarzy z makijażu. Przyznam się, że moja wcześniejszy rytuał miał odwróconą kolejność, bo najpierw całą buźkę zmywałam micelem, a dopiero potem stosowałam jakiś żel/olejek, by usunąć resztki i mieć pewność, że nic nie zostało na skórze. Obecnie idę tokiem zaleceń producenta i powiem Wam, że ta opcja jest o wiele lepsza. 

Kremowy olejek nie posiada w składzie ani parafiny, ani olejów mineralnych. Zmywa makijaż zgodnie z zasadą "podobne rozpuszcza się w podobnym", więc bez problemu ściąga z twarzy fluid, z oczu tusz i całą masę wszelkiej maści kolorówki. Ponadto podoba mi się jego bezwonność i lekka konsystencja, która w połączeniu z wodą zamienia się w delikatną emulsję. Po zakończeniu demakijażu tym preparatem, na twarzy pozostaje film, ale nie jest on denerwujący, a z racji tego, że później przechodzę do kolejnego etapu, nie robi mi to kompletnie żadnego problemu :)

W skład olejku wchodzi olej arganowy, olej migdałowy a także wyciąg z bursztyn, który jest dosyć popularnym składnikiem tejże firmy.


Glycerin, Propylene Glycol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Sucrose Palmitate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil, Amber Extract, BHA, Parfum (Fragrance).



0'2 - Ideal Balancer to nic innego jak tonizowanie. Niestety, płyn micelarny nie zasługuje na to miano, bo nigdzie w składzie nie dostrzegłam polaxameru,  a sam w sobie nie za dobrze  radzi sobie ze zmyciem oczu i nawet udało mu się przyprawić je o pieczenie, dlatego też zmieniłam swoją kolejność na tę poprawną i jest lepiej o niebo lepiej, bo płyn spisuje się genialnie w roli toniku, który także używam podczas porannej toalety. 

Składnikami aktywnymi płynu są wyciąg z aloesu, minerały morskie oraz kryształ górski (ciekawi mnie forma w jakiej został dodany)


Aqua (Water), Propylene Glycol, Polysorbate 20, Sodium Cocoamphoacetate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Inulin, Saponaria Officinalis (Soapworth) Root Extract, Hydrolyzed Corallina Officinalis Extract, Quartz, Diazolidinyl Urea, Iodopropynyl Butylcarbamate, Disodium EDTA, Citric Acid, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxyaldehyde, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool.


0'3 Soft Exfoliation, czyli złuszczanie, które powinno przeprowadzać się dwa lub trzy razy w tygodniu. Progresywny żel złuszczający jest na bazie kwasu migdałowego oraz szikimowego. Oczywiście ich stężenie nie jest jakieś olbrzymie, ale wystarczające na tyle, aby po zastosowaniu preparatu, cera stała się wygładzona i bardzo, ale to bardzo mocno oczyszczona. Nawet glinki, które do tej pory odgrywał główne rolę w pielęgnacji, nie dają takiego efektu. 

Zapach żelu nie należy do najprzyjemniejszych. Kojarzy mi się z silikonem do uszczelniania, ale na szczęście zaraz po nałożeniu na twarz, szybko znika, dlatego też nie czuję go pod nosem.  Drugą niepochlebną rzeczą, którą muszę napisać, jest aspekt zmywania. Po 5 minutowym zabiegu, żel trzeba dokładnie zmyć, a sama woda nie jest w stanie tego zrobić, dlatego też trzeba uzbroić się w cierpliwość i jakiś kosmetyk do mycia twarzy z mocniejszym detergentem. Inaczej na twarzy pozostanie taka dziwna, lepka warstwa. 

Osobiście podczas domowego zabiegu złuszczania tymże żelem, nie odnotowałam nieprzyjemnego pieczenia czy też szczypania lub mrowienia, za to wiem, że kilka osób miało z tym problem. Myślę, że dla wrażliwców jego działanie będzie zbyt mocne, choć mogę się mylić. 


Aqua (Water), Mandelic Acid, Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Panthenol, Shikimic Acid, Xanthan Gum, Disodium EDTA.





0'5 Active Oxygen i 0'6 Clever Renewal kończą cały rytuał. Mowa tu o kremach - dotleniającym i detoksykującym. 


                                       
Szklane opakowania niezmiernie cieszą oczy. Nie wyglądają ani tanio, ani kiczowato. W środku skrywają przeciętne składy lubiące się z moją twarzą. Wersja na dzień jest troszeczkę tłusta przez co wolniej się wchłania. Mi ten fakt zupełnie nie przeszkadza ze względu na spory nadmiar czasu (niech żyje urlop macierzyński). Obecność silikonów w składzie powoduje natychmiastową gładkość. Skóra staje się taka sprężysta i elastyczna, że mam ochotę non stop się dotykać. Po trzech tygodniach regularnego używania nie zaobserwowałam zapychania, choć wiem, że jest to proces długotrwały. 

Aqua (Water), C12-15 Alkyl Benzoate, Cetearyl Alcohol, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Polysorbate 60, PPG-15 Stearyl Ether, Glycerin, Hydrolyzed Wheat Protein/PVP Crosspolymer, Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Octocrylene, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cichorium Intybus (Chicory) Root Extract, Butylene Glycol, Pyrus Malus Juice, Prunus Persica Juice, Triticum Vulgare Seed Extract, Hordeum Vulgare Extract, Panax Ginseng Root Extract, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Cyclohexasiloxane, Sorbitan Laurate, Hydroxyethylcellulose, Acetyl Dipeptide-1 Cetyl Ester, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Disodium EDTA, BHA, Parfum (Fragrance).


Wersja na noc mnie niej intensywny zapach niż wersja na dzień. Również konsystencja sprawia wrażenie nieco mniej tłustej (mniej silikonów) co rzutuje na szybsze wnikanie w skórę. Po chwili od aplikacji czuć coś na kształt mrowienia połączonego z chłodzeniem. Nie jest to jednak taki sam efekt jak w kremach antycellulitowych. Niestety nie wiem, który ze składników jest za to odpowiedzialny. 



Aqua (Water), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Cetearyl Alcohol, Polysorbate 60, PPG-15 Stearyl Ether, Ethylhexyl Stearate, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Niacinamide, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Lecithin, Carnitine, Ubiquinone, Ethylhexyl Palmitate, Silica Dimethyl Silylate, Butylene Glycol, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Sodium Hyaluronate, Pyrus Malus Juice, Prunus Persica Juice, Triticum Vulgare Seed Extract, Hordeum Vulgare Extract, Panax Ginseng Root Extract, Paraffin, C10-C18 Triglyceride, Cera Alba, Stearic Acid, Polyacrylate-13, Polyisobutene, Polysorbate 20, Dimethicone, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Disodium EDTA, BHA, Parfum (Fragrance).





Jak pewnie zauważyliście, nigdzie nie pojawiła się cyfra 5. Pod piątką kryją się boostery stanowiące uzupełnienie podstawy pielęgnacji. Myślę, że to co oferuje producent w podstawowym pakiecie, stanowi idealne odwzorowanie azjatyckich rytuałów, choć wiem, że nawilżające maseczki w płachcie ukończyłyby całość :)

Podoba mi się zamysł, estetyka i funkcjonalność opakowań. Cieszę się, że mogę wypróbować polską wydanie azjatyckiej pielęgnacji. 

Blanka

18 komentarze:

  1. Bardzo interesujący pakiet :) Muszę się wreszcie skusić na tą koreańską pielęgnację :) Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać że w oko wpadły mi opakowania, proste ale przy tym eleganckie. Nie słyszałam o tej marce jeszcze, ale chyba najchętniej wypróbowała bym żelu złuszczającego.

    OdpowiedzUsuń
  3. od dawna nic tak mnie nie zaciekawiło, jak ta seria kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O to jakaś nowa seria. Całkiem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  5. ta seria bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, mam jedynie pewne zastrzeżenia do progresywnego żelu złuszczającego, na początku odrobinę mnie piecze, podejrzewam, że ma dosyć duże stężenie kwasów

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa seria. Czytałam już o niej troszkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zestaw wygląda bardzo interesująco i wręcz "drogo", a do tego zapewnia kompleksową pielęgnację, więc super :D Natomiast kremy niezbyt dla mnie bo moja cera jest wrażliwa na wszelkie silikony i ogólnie srednie składy i wysyp pryszczy gwarantowany :/ Aczkolwiek kosmetyki do oczyszczania bardzo mnie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kilka razy już się na te kosmetyki natknęłam, na początku mnie intrygowały, interesowały...teraz nie wiem ;) Mam mieszane uczucia.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie ten olejek do demakijażu totalnie się nie sprawdza - potwornie szczypie mnie w oczy, w ogóle ciężko nim zmyć z oczu cokolwiek chyba że intensywnie pocierając, co dla tej okolicy jest zdecydowanie niewskazane. Micel też szczypie mnie w oczy, więc te dwa produkty to u mnie kompletne niewypały. Żel z kwasem spisuje się za to super - świetnie oczyszcza, ale na pełną recenzję wszystkich kosmetyków dopiero przyjdzie pora, bo na razie za krótko ich używam, żeby napisać więcej. Numerkom 01 i 02 spróbuję jeszcze dać szansę, ale powodzenia nie wróżę. Ciekawa jestem kremów, ale chwilowo testuję co innego, więc dopiero przyjdzie na nie pora ;).

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Farmonę, ale ta seria kompletnie mnie nie kusi, a i wizualnie mi się nie podoba ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. no powiem, że zaciekawiłaś mnie tym zestawem ;) nawet skusiłabym się na przetestowanie tego programu pielęgnacyjnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo pierwsze widzę! Zaintrygowałaś mnie! :) Chętnie skusiłabym się na ten zestaw :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się naprawdę interesująco no i opakowania takie bardzo w moim tylu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawie się zapowiada :) Podoba mi się numeracja na opakowaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawy wpis, lubię ich kosmetyki. Na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię takie kompleksowe rozwiązania i z przyjemnością sięgnę kiedyś po tę serię. Bardzo podobają mi się opakowania kremów.

    OdpowiedzUsuń