Aqua Pi Cosmetics czyli coś na tak i coś na nie.

                       
Hello!
               

Dawno temu dostałam włoskie kremy Aqua Pi. Wersję 40+ oddałam w inne ręce, ale do siebie zostawiłam pielęgnację pod oczy oraz krem 30+, który składem wypada dość neutralnie i mimo tego, że do trójki w liczbie dziesiątek jeszcze mi brakuje, to bez obaw smarowałam nim twarz. 



Produkty Aqua Pi są bogate nie tylko w składniki aktywne, ale także uszlachetnioną wodę naładowaną słabymi polami elektromagnetycznymi. Z racji tego, że dosyć mocno zaintrygował mnie ten temat, poczytałam co nieco w Internetach i wiem, że proces ładowania wody przeprowadza się w celu zmniejszenia jej twardości. Im twardsza woda, tym więcej wydziela się z niej kamienia mającego destrukcyjny wpływ na wszelkiego rodzaju elementy urządzeń sanitarnych, pralek itd. itp.

Czuję że woda będąca bazą tychże kremów to coś na wzór wody termalnej, choć ta z kolei wzbogacona jest wszelkimi rodzajami minerałów. 



W sumie nieważne co jest w środku, ważniejsze jest działanie, bo od kremów kosztujących więcej niż 50 zł wymagam dużo.

I tak. Wieczorem używam kwasów, więc rankiem mam spękaną, łuszczącą się i suchą skórę, dlatego  obecnie olbrzymi nacisk kładę na nawilżenie. Niestety, ale w przypadku "Moisturizing Lifting Face Cream" nie dostałam prawie nic poza lekkim natłuszczeniem.

Wodnista konsystencja sprawiała, że miałam wieczne problemy z aplikacją. Nabrane na palce smarowidło spadało na podłogę. I tak za każdym razem. Nie znalazłam innego sposobu na transport kremu, więc pod koniec słoiczka byłam szczęśliwa, że się kończy. 

Rozsmarowywanie tej wodnistej formuły także było drogą przez mękę. Kolistymi ruchami maziałam twarz dobre 10 minut, aby wszystko się wchłonęło. Ok, nie wszystko, bo na skórze pozostawała tłusta warstwa, która w żaden sposób nie chciała współpracować z podkładami. Pod makijaż kompletnie się nie nadawał. 

Co do działania, nie zauważyłam jakiegoś wow. Skóra w trakcie kuracji kwasami chce pić, a jak nie dostanie nawilżenia, zaczyna piec, ściągać i swędzieć. Niby objawy zostały złagodzone, to jednak nie w takim stopniu, na jaki oczekiwałam. Uszlachetniona woda miała regenerować... :)




Inaczej sprawa stoi z wersją pod oczy, bo ten mały niepozorny krem dał szybko o sobie znać w postaci ładnie wygładzonych okolic patrzałek. 

Lekka i bardzo delikatna konsystencja pianki aplikowała się super. Po dłuższym czasie codziennego stosowania, mam wrażanie, że białe punkciki występujące na dolinie łez w dużej mierze zanikły. (Nie wiem jak fachowo się je nazywa) I nie mam tutaj na myśli prosaków bądź kaszki, bo tego pozbyłam się dawno temu i w zupełnie inny sposób :)



Tak jak pisałam wyżej, po dermokosmetykach kosztujących w granicach 150 zł chciałabym czegoś nieprzeciętnego. W przypadku kremu do twarzy nie dostałam w zasadzie nic. Znacznie lepiej sprawdziło się smarowidło dedykowane delikatnej skórze otaczającej oczy. Znam dużo produktów do twarzy, które kosztują 20 - 30 zł, a ich działanie znacznie przewyższa umiejętności tych droższych lub aptecznych. 

Blanka

13 komentarze:

  1. Bo te całe dermokosmetyki to taki trochę pic na wodę mam wrażenie. To po prostu zwykłe kosmetyki wykreowane na niby profesjonalne poprzez odpowiednie, minimalistyczne opakowanie plus wydziwione składy, które rzekomo mają mieć zbawienny wpływ na naszą skórę. W rzeczywistości jedyne czym się różnią od drogeryjnych produktów, to cena. No nic, szkoda ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no to pewnie. Wydziwione składy są często gorsze od drogeryjnych. Czasem to same syntetyczne związki, bez naturalnych składników. No, ale z racji tego, że sprzedaje się je w aptece...

      Usuń
  2. Mnie one zupełnie nie kuszą, sprawiają wrażenie takich udziwnionych.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie zbyt się sprawdziły... Za taką cenę to działanie powinno być lepsze niż dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, ze cena nie jest adekwatna do jakości.

    OdpowiedzUsuń
  5. Za taką cenę można spodziewać się czegoś lepszego...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam balsam do ciała Modeling System i genialnie nawilża, ale nie zauważyłam mega wyszczuplenia jak oferuje firma. Uważam, że efekt były lepszy, gdybym włączyła odpowiednią dietę i ćwiczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że krem się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń