Celia Candy Love i Elegance czyli świetne polskie pomadki i błyszczyki

               
Hello!
     
                                       
Internet ogarnęła fascynacja matowym wykończeniem ust. Nie powiem, też kupiłam kultowe pomadki w płynie z Golden Rose i bardzo je lubię, ale jednak częściej sięgam po coś, co da mi zupełnie przeciwny efekt. Ostatnio testowałam błyszczyki i pomadki z Celii - najstarszej polskiej marki kosmetycznej. I wiecie co? Jeffrey Star albo siostra Kim Kardashian mogą się schować ze swoimi kosmetykami :D A tak na serio, to Celii brakuje reklamy, bo "Candy Love" są genialnymi produktami, a pomadki Elegance są... No właśnie, o tym już poniżej :)



Candy Love to seria kremowych błyszczyków, które w swojej formule mają dużo pigmentu, nie kleją się, nie posiadają drobinek, ładnie kryją, a przede wszystkim mocno nawilżają usta. Komfort noszenia w tym przypadku osiągnął wysoki poziom i obecnie niczym innym nie smaruję ust, jak właśnie nimi :) Przez swoją konsystencję fajnie i bez smug nanoszą się na wargi, po czym trwają długi czas. 


Cała gama składa się z 6 nudziakowych odcieni. Ja posiadam dwa: 4 (prawo) oraz 3 (lewo). Do pełni szczęścia przytuliłabym jeszcze 1, ale o znalezieniu Celii w moim mieście nawet nie ma co marzyć :(
Jeśli już coś jest, to jest to ze strefy pielęgnacyjnej.

A i napisy są trwałe. Ciągłe użytkowanie i noszenie w kieszeni nie przyczyniły się do starcia złotych literek. Za to wielki plus, bo co jak co, ale nic nie wygląda gorzej niż poniszczone lub brudne opakowanie.



Candy Love z racji kolorystki są dobre na dopełnienie dziennego looku. Są delikatne, ale mają w sobie dużą dawkę koloru. No i ładnie pachną. Tak jakby hmm owocowo :)?

Pomadki, pomadki, pomadki... Celia miała i nadal chyba ma w ofercie GENIALNE pomadko - błyszczyki okrzyknięte produktem roku 2012 albo 2013. Dokładnie nie pamięta, bo było to tak dawno temu. Internet jednak mi przypomniał, bo o tym hicie pisałam TUTAJ

Elegance to zupełnie inne mazidła. Mają lekką konsystencję, średnią pigmentację, przez co w przypadku czerwieni nie można intensyfikować koloru poprzez dokładanie warstw. Wszystko wygląda naturalnie i delikatnie. 



09 to mój kolor. Brudny, rozbielony róż z małą domieszką fioletu. Takie okołowrzosowe klimaty idealne na każdą porę roku pasujące do każdej karnacji. Taka ot uniwersalność jak Airy Fairy Rimmela. 



Pomadko - błyszczyki miały cudowne, metalowe opakowania. Tutaj tego zabrakło, bo genialny środek został zamknięty w średnio ładnym plastiku, który kojarzy mi się ze szminkami lat 90. Na całe szczęście nic nie pękło i całość trzyma się kupy :) Złote napisy również dają radę w starciu z kieszenią/kosmetyczką.

Co do samego produktu, nie mam żadnych przeciwwskazań. Masełkowata konsystencja gładko sunie po ustach pozostawiając delikatny kolor. Nie jest to toporne i ciężkie wykończenie i jeśli ktoś kocha zabójczą pigmentację, zapewne nie polubi się z propozycją marki. 

Trwałość na ustach nie jest powalająca i ich egzystencja kończy się wraz z posiłkiem. Mi to nie przeszkadza, bo po jedzeniu maluję się od nowa, a nie uzupełniam braki, co czasem i tak kończy się demakijażem, bo dokładanie kolejnych warstw daje brzydki i nieestetyczny wynik. Matte liquid lipstick tak mają. 



Szminek Elegance jest aż 12. Rozbieżność między kolorami jest niewielka, również szaleństwo w kompozycji barw jest bardzo zachowawcze. Nie ma dostępnych ciężkich fioletów, intensywnych czerwieni. Wszystko oscyluje wokół beżu i różu :) Elegancka i zrównoważona klasyka.
                                    


Candy Love: 04 (góra) i 03 (dół)
Elegance - 01 (góra) i 09 (dół)

A co Wy wolicie? Błyszczyki czy pomadki? Matowe, satynowe, kremowe, metaliczne? W płynie czy klasyczne? Z drobinkami czy bez?

Blanka



23 komentarze:

  1. Ja wolę błyszczyki ale jesienią jednak częściej sięgam po pomadki bo przynajmniej jak zawieje wiatr to włosy nie przyklejają mi się do ust :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio prawie cały czas noszę spięte, więc nawet nie zwracam uwagi :)

      Usuń
  2. ja błyszczyków nienawidzę i to baaaaardzo:P za to uwielbiam matowe pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam dwa błyszczyki z tej serii (nie pamietam teraz numerów) i jak jeden jest swietny tak drugi to słabizna:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bardzo lubię kremowe pomadki. Jedną z Celii kupiłam mamie w bardzo naturalnym kolorze, sobie też dokupię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopadłaś w sieciówce czy osiedlowej drogeryjce?

      Usuń
  5. Mam zarówno te błyszczyki jak i pomadki. O dziwo bardzo polubiłam błyszczyki, chociaż nie przepadam za taką formą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie też bardzo przypadły do gustu! :)

      Usuń
  6. efekt na ustach dają bardzo naturalny. fajnie że się sprawdziły, ale ja jestem za Golden Rose ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naturalny, choć w przypadku błyszczyków, nie jest zbyt delikatny.

      Usuń
  7. Cóż, te kolory mnie nie przekonują, nie lubię też takiego wykończenia, więc na błyszczyki się nie skuszę. Ale może na te w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Ty preferujesz intensywne i mega widoczne kolorki :)

      Usuń
  8. Zdecydowanie wolę klasyczne pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zdecydowanie wolę matowe pomadki albo po prostu konturówki - przynajmniej nie muszę się pilnować żeby siebie albo kogoś nie ubrudzić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładne kolorki :D Ja teraz sięgam po matowe szminki :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Posiadam i mimo że trwałość nie zachwyca strasznie je polubiłam. Są świetne w użytkowaniu, bardzo komfortowe i mają super kolory ;) Również błyszczyki mnie pozytywnie zaskoczyły ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Błyszczyków nie lubię. Pomadki ciekawe, ale na razie mam obsesję na punkcie matów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wolę pomadki :) I to raczej satynowe bądź kremowe :) Podoba mi się odcień 09 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam i pomadki i błyszczyki z tej serii :) żałuję, że pomadki nie są bardziej trwałe. Co do błyszczyków to ich nie używam ale dałam je mojej mamie i jest bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz je widzę. Ja ostatnio często sięgam po kredki do ust w połączeniu z błyszczykami :)

    OdpowiedzUsuń