Trening personalny. Kogo wybrać, czego się spodziewać + filmik na YT

               
Hello!
                

Pomału biorę rozruch. Pomału, bo jednak czasem rana da jeszcze o sobie znać i boję się, że nie jestem jeszcze w 100% gotowa na intensywny i porządny wysiłek fizyczny,  a tak bardzo chcę, bo mocno mi tego brakuje. Mówię to ja, osoba, która kombinowała nad zwolnieniem z lekcji WF.


W zeszłym roku każdy dzień przez trzy miesiące zaangażowałam się w zajęcia z fitness. Niestety praca zawodowa zupełnie uniemożliwiła mi ich kontynuację. Później ciąża. 


Instruktorów jest mnóstwo, można przebierać w ofertach. Ja jednak ufam tym, co znam ich nie od dziś. Mariusz i Dominika, bo o nich mowa, trenują ludzi, mają swoje osiągnięcia i żeby nie być gołosłowną, przybliżę Wam ich sylwetki. 

Mariusz jest moim bardzo dobrym kolegą jeszcze z czasów liceum. Jego miłość do sportu rozwinęła się jednak w Krakowie, gdzie razem studiowaliśmy na AGH. Pamiętam, że zamiast wykładu wolał pójść trenować do krakowskiego Raczadmu. Wiedział, że mam mu to za złe. Po czasie kontakt się urwał, mimo to od czasu do czasu śledziłam jego poczynania. Przez lata jego zawodniczej kariery udało mu się zdobyć tytuł Mistrza Polski w K1 oraz Muay Thai. Oczywiście nie wszystko toczyło się u nas, bo Europie też dał się poznać jako wicemistrz (WKF). 

Na co dzień jest instruktorem fitness oraz trenerem sportów uderzanych pod Polskim Związkiem Kick Boxingu. Mimo tego, uwielbia indywidualną pracę z ludźmi, bo każdy z nas jest inny, każdy chce czegoś innego, a w takich przypadkach lepiej mieć swoją "prywatną" opiekę. 



Dominika z kolei uwielbia jazdę na nartach i pływanie. W obu tych dyscyplinach jest instruktorem. Zresztą przeczytajcie, co ona sama ma do powiedzenia na swój temat :)

"Na co dzień prowadzę treningi indywidualne w kameralnym studio treningu personalnego stworzonym z myślą o osobach ceniących sobie komfort i dyskrecje. Pomagam moim podopiecznym w zdrowym stylu życia, zrzuceniu nadmiernych kilogramów oraz uzyskaniu sylwetki o jakiej zawsze marzyli.
Współpracuję przede wszystkim z osobami, które chcą czuć się lepiej w swoim ciele, ale również z osobami które potrzebują rywalizacji sportowej. Podczas współpracy z podopiecznymi kładę ogromny nacisk na to, aby czuli się dobrze i mieli pełen komfort przy wykonywaniu aktywności fizycznej. Dbam i interesuję się wszystkimi moimi podopiecznymi, chcę aby wiedzieli, że mają we mnie wsparcie. Motywuję, ponieważ bardzo zależy mi aby każdy mógł uzyskać wyznaczone cele. Ćwiczenia dobieram indywidualnie pod każdego klienta. Dużą uwagę kładę na bezpieczeństwo, a co za tym idzie nauka techniki każdego ćwiczenia.
Dzięki temu podejściu mogę kontrolować wszystkie efekty i zmiany jakie zachodzą w organizmie podczas pracy ze mną. 
Robię to, ponieważ aktywność fizyczna sprawia mi radość, uczy mnie wytrwałości oraz pozwala zapomnieć o codziennej rutynie. Chcę aby moi podopieczni potrafili czerpać i wyciągać z tego jak najwięcej, chcę pokazać im, iż mimo codziennych obowiązków można też znaleźć czas na rzeczy które sprawiają, że możemy poczuć się lepiej oraz które sprawiają że czujemy się bardziej pewni siebie."




Czemu trening indywidualny, a nie w grupie?
Każdy kto mnie zna, wie, że z moim kręgosłupem nie ma żartów. Muszę na niego uważać, jak tylko się da. Niby nie mam przeciwwskazań do uprawiania sportu, jednak wszystkie platynowe pręty i śruby czasem potrafią być dokuczliwe. 

Poza tym mam w rodzinie przypadek, gdzie dziewczyna poszła z marszu na siłownię i baz żadnego przygotowania, rozgrzewki, a przede wszystkim obycia ze sprzętem, zrobiła sobie kuku, bo wyskoczył jej dysk. Mi ten uraz nie grozi, ale wolę dmuchać na zimne.

W grupie jesteś jedną z wielu osób i gdy Ci coś nie wychodzi, osoba prowadząca zazwyczaj ma to gdzieś i albo nadążasz za resztą, albo nie. W przypadku indywidualnego toku ćwiczeń, robię wszystko swoim tempem, nikt mnie nie pogania, a przede wszystkim ktoś zwraca uwagę na to, czy wykonuję poprawne dane ćwiczenie. 

Dlaczego Mariusz i Dominika?
Bo znają się na rzeczy, wiedzą co robić i jak się ze mną obchodzić. Nie są Januszami sportu, nie robią sobie milionów zdjęć w najnowszych ubraniach, by móc szpanować w sieci. Oboje są po studiach i mają olej w głowie, a nie w mięśniach :) I tak jak napisałam wcześniej, mam do nich zaufanie, a raczej mój kręgosłup ma.

Co się dzieje, zanim zacznie się ćwiczyć?
Ano, najważniejsza część, czyli wywiad. Człowiek zostaje wypytany o wszystko - o choroby, o wagę, o wzrost. Zostanie pomierzony, poważony i sprawdzą ciśnienie :)


Zresztą małe co nieco zostało nakręcone w ich prywatnym studio treningów. Materiał filmowy był kręcony 3 tygodnie temu :)


Proszę się nie śmiać. Tu nie ma nic śmiechowego!
Blanka

6 komentarze:

  1. Walcz! Trzymam kciuki i mocno wspieram! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo ! Zazdroszczę motywacji mnie teraz wzięła jesienna handra i nic mi sie nie chce . Trzymam kciuki za Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny trening ;) Życzę wytrwałości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Można tylko życzyć powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę dużo siły i wytrwałości. Sama chętnie też skorzystałabym z pomocy trenera. Po dwóch ciążach jest co zrzucić:(

    OdpowiedzUsuń