Kosmetyki Vis Plantis: balsam, peeling


Hello!
 
                             
Vis Plantis rozwija się w bardzo szybkim tempie. Marka co chwilę poszerza swój asortyment, a pamiętam jak składała się z balsamów do ciała o których pisałam dokładnie rok temu - klik  :) "Pszypadek? Nie sondze"

Niedawno brand wypuścił na rynek peeling do ciała, peeling enzymatyczny oraz balsam naprawczy do rąk i paznokci. Z całej trójcy moim ogromnym faworytem jest peeling enzymatyczny.



Mam naczynkową skórę twarzy, więc po scruby mechaniczne nie sięgam, bo robią więcej złego niż dobrego, ale z racji tego, że uwielbiam mieć miękka i gładką cerę, często sięgam po enzymy. Moim ulubieńcem w tej materii był Organique, którego zużyłam 3 opakowania. Niestety, potem ktoś namieszał w składzie i jego działanie znacznie spadło. Długo szukałam zamiennika i w końcu się udało. Helix Vital Care nie dość, że jest znacznie tańszy, to działa tak samo jak pierwotna wersja Organique.

Kremowa konsystencja zawiera w sobie papainę czyli enzym, który świetnie trawi białka. Aby jednak nie działał on zbyt mocno na skórę, do składu sól kwasu alginowego. Oprócz tego w składzie znajdziemy także olejki, wyciąg z bławatka a także ekstrakt ze śluzu ślimaka :)




Podczas trzymania produktu na twarzy czuć jego działanie. Nie jest to pieczenie czy mrowienie, ale takie hmm łaskotanie? Ciężkie do określenia odczucie. Po zmyciu wyłania się zupełnie nowa i zregenerowana twarz pełna blasku. Skóra jest mięciutka, gładziutka, a także mocno nawilżona. Piegi lekko jaśnieją, przez co w późniejszym makijażu są zupełnie niewidoczne :)

Składniki: Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Ethylhexyl Stearate, Propanediol, Sodium Polyacrylate, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Dimethicone, Papain, Camelia Kissi Seed Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Snail Secretion Filtrate,Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Phenoxyethanol, Parfum, Algin 1,2 Hexanediol, Carbomer, Disodium EDTA, Caprylyl Glycol.

Inaczej sprawa stoi z ciałem, bo tutaj szaleję z przeróżnymi zdzierakami i jeśli tylko pozwala mi na to czas użytkuję je co drugą kąpiel. Lubię jak coś mnie drapie i nie ma w sobie parafiny. O ile w balsamach ją zniosę, tak w peelingach nie, bo nienawidzę wychodzić z łazienki cała oklejona tym tłustym filmem. Nie ma gorszej rzeczy niż dotykanie tłustych ramion :/ Bleh! Na całe szczęście w tym produkcie nie ma mieszaniny stałych alkanów. 

Bardzo gęsta i kremowa konsystencja kryje w sobie biodegradowalne drobinki z pulpy drzewnej i jest ich dość pokaźna ilość. 

Scrub nie jest silnie perfumowany i jego zapach nie wypełnia całej łazienki, a mimo to i tak go polubiłam :) Granulki sunąć po ciele zbierają nadmiar zrogowaciałego naskórka, a dobrze skonstruowana formuła pozostawia je nawilżone, przez co w dalszym procesie pielęgnacji, pomijam balsamowanie. I nie czuję się jakaś dziwnie oblepiona czy też niedomyta, bo odświeżenie jest takie w sam raz. 


Skład: Aqua, Ethylhexyl Stearate, Cellulose Acetate, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Alcohol , Glycerin, Propanediol, Dimethicone, Ceteareth-20, Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Maltooligosyl Glucoside/Hydrogenated Starch Hydrolysate, Snail Secretion Filtrate,Magnolia Biondii Flower Extract, Sodium Stearoyl Glutamate, Stearic Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Disodium EDTA



Krem a raczej balsam do rąk to rzecz, którą zużywam najwolniej. Jak smaruję się balsamem, to nie idę potem po coś osobnego do nawilżania dłoni :D Z czystego lenistwa. Taplam je w kremie jedynie po myciu garów, bo wszystkie płyny przeznaczone do ich oczyszczania, potężnie wysuszają mi skórki wokół paznokci. Tyle czasu z tym walczyłam i gdy tylko widzę, że coś jest nie tak, wtedy zmuszam się do regularności, dlatego też obok detergentu do naczyń, jakiś czas temu w kuchni stanął odmładzający balsam naprawczy do rąk i paznokci. 

Tak sobie stoi i od czasu do czasu nacisnę pompeczkę celem wydobycia mazidełka na powierzchnię. Rozprowadzę na dłoniach, chwilkę pomacham i już. Wchłonięte. Dla mnie zdecydowany plus, bo gdybym miała się babrać w kremie, Zosia chyba wściekłaby się, ze zamiast wziąć ją na ręce, czekam, żeby pięknie wyglądać. Tutaj nie ma kompromisów. 

Z racji tego, że nie ma zimy, nie miewam spierzchniętych czy też wysuszonych rąk. Nie potrzebują serwowania specjalnych preparatów, więc ten balsam w zupełności im wystarcza, a nawet mam wrażenie, że jest dla nich zbyt mocny, wszak mamy mocznik wysoko w składzie :)


Składniki: Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Isostearyl Isostearate, Urea, Petrolatum, Butyrospermum Parkii Butter , Ceteareth-20, Dimethicone, Snail Secretion Filtrate, Euterpe Oleracea Fruit Extract, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Olea Europaea Fruit Oil, Panthenol, Sodium Polyacrylate, Phenoxyethanol, Retinyl Palmitate, Parfum, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA

                           

Fajne produkty w przystępnej cenie. Dobre składy. Czego chcieć więcej? Lepszej dostępności :)

Blanka




19 komentarze:

  1. mam zarówno peeling do twarzy jak i ciała, bardzo się z nimi polubiłam bo są delikatne ale i skuteczne. Po użyciu peelingu nakładam balsam aloesowy tej marki i za każdym razem mąż pyta czym tak ładnie pachnę :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie ciężko znaleźć mi niektóre ich produkty stacjonarnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam tej marki, ale mają ciekawe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio próbuję sił peelingów enzymatycznych więc i ten mnie zainteresował :D Może skuszę się, gdy spotkam go w jakimś sklepie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę wypróbować ten peeling enzymatyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przyjemne produkty. Lubie tę markę. )

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie coraz więcej słyszę i czytam o tej marce na blogach czy portalach urodowych :) Muszę coś z tej firmy przetestować, bo jeszcze jej nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam okazji próbować ich kosmetyków :( Najchętniej spróbowałabym balsamu do rąk ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno kupiłam pierwszy kosmetyk tej matki. Płyn micelarny. Tutaj zainteresował mnie peeling enzymatyczny

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej marki, chętnie bym przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa ich peelingu enzymatycznego, do tej pory spotkałam się z samymi pozytywnymi opiniami. Moja Babcia używała ich kremu do twarzy i też go sobie bardzo chwaliła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten peeling do ciała to jak dla mnie średniak-

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam marki, ale bardzo ciekawią mnie ich kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam już trochę o tej marce ale nigdzie o tym peelingu enzymatycznym :), będę musiała go wypróbować ponieważ na chłodniejsze miesiące porzucam peelingi mechaniczne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kosmetyki bardzo interesujące , ostatnio zastanawiałam się nad ich zakupem , ale się nie zdecydowałam. Muszę o nich pamiętać gdy następnym razem będę w drogerii:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ostatnio zakupiłam z tej marki balsam nawilżający :)

    OdpowiedzUsuń