Farmona, Tutti Frutti, Ananas&Kokos - peeling z balsamem do ciała i balsam czyli lato zamknięte w tubkach

             

Hello!
   
                           
W tym roku wakacyjny wyjazd ominął mnie szerokim łukiem z wiadomych przyczyn. Jednak z lata korzystam jak tylko się da. Przy okazji letniej pory, większość kosmetyków, które stosuję w tym czasie, odznaczają się mocno owocowymi zapachami. Oczywiście prym w tej dziedzinie wiedzie moja ulubiona marka krakowskiej Farmony - Tutti Frutti, którą nie raz, nie dwa, mogłyście zobaczyć na blogu. 

Obecnie Tutti Frutti dorobiło się kolejnego zapachu zamkniętego pod postacią peelingu z balsamem do ciała oraz samego balsamu. Mowa tutaj o połączeniu ananasa i kokosa będących dobrym odwzorowaniem woni Piña colada, poza Mohito, mojego ukochanego drinku :)



Energetyzujący balsam jest bardzo lekki przez co nie daje dużego nawilżenia. Zresztą, nie takie ma zadanie, bo producenta nie nadał mu funkcji nawilżającej, a energetyzującą. I z tym mogę się zgodzić, gdyż zapach nieziemsko pobudza zmysły. Posmarowane ciało pachnie i pachnie, przy czym kompozycja wraz z upływem czasu nie ulega zmianie, jak to bywa z mocno perfumowanymi balsamami. Fakt, faktem smarowidło nie posiada nadprzyrodzonych właściwości, bo nie potrafi odkurzać, piec i czytać, ale dla niewymagających osób będzie jak znalazł. No i trzeba lubić te egzotyczne owoce na raz, bowiem wiem, że są one skrajnościami - albo się je kocha, albo nienawidzi :). Ja akurat należę do tego pierwszego obozu, więc nie narzekam, a wręcz przeciwnie - chwalę.

Na plus również mogę zaliczyć skład, który choć do naturalnych nie należy, to początek jest mocno bogaty w olej, mocznik i masło shea :)

Aqua (Water), Ethylhexyl Stearate Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Glycerin, Urea, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Dimethicone, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Sodium Hyaluronate, Inulin, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Benzyl Benzoate, Coumarin, Benzyl Alcohol, BHA, CI 77019 (Mica), CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 19140



Drugim z kolei produktem uzupełniającym tę serię jest peeling z balsamem pod prysznic, który na chwilę obecną jest moim ulubionym zdzierakiem ze względu na brak obecności parafiny w składzie to raz, a dwa - po wyjściu z wanny nie muszę nic w siebie wcierać, bo olej kokosowy zostawia na skórze cudowna warstewkę, która świetnie łagodzi i natłuszcza. Film jest na tyle delikatny, że mnie nie denerwuje, co miało miejsce w przypadku ciekłej parafiny. Zresztą, porównywanie natury do chemii mija się z celem :) 

Zanurzone w olejowo - wodnej bazie drobinki ryżu i łupin orzechów makadamia trą po ciele dobrze ściągając martwy naskórek pozostawiając wyżej wspomniany film wraz z przecudownym, intensywnym i co najlepsze, niesyntetycznym aromatem. Zresztą Tutti Frutti słynie z bardzo mocnych i idealnie odwzorowanych zapachów zarówno rajskich jak i tych bardziej europejskich owoców :)





Sucrose, Glycerin, Propylene Glycol, Aqua (Water), Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Oryza Sativa (Rice) Powder, Macadamia Ternifolia Shell Powder, Cetyl Alcohol, Isostearyl Isostearate, Potassium Cetyl Phosphate, Cetyl Behenate, Behenic Acid, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethanolamine, Parfum (Fragrance), Benzyl Benzoate, Coumarin.

Lubię, często stosuję i z niecierpliwością czekam na nowe połączenia owoców :) A Wy macie swoją ulubioną serię z TF? 

Blanka




17 komentarze:

  1. pięknie wyglądają i jeszcze ten kokos ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze to nie miałam nigdy żadnego produktu z Tutti Frutti, ale na pewno kupię coś do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam ten zestaw, ubóstwiam go za zapach <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie zapachy w kosmetykach ale wyłącznie latem.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie widziałam nigdzie w sklepach tych kosmetyków, a już na kilku blogach się pojawiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam serię z bananem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam ulubionej, po prostu chyba wszystkie mi pasują :) Obecnie mam peeling wiśniowy, co z wiśniami nie ma zbyt wiele wspólnego, ale ten zapach uzależnia :)
    Tej kompozycji zapachowej, którą przedstawiłaś, wypróbowałabym z jeszcze większą chęcią :) Też kocham Pina Coladę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ten duet i uwielbiam ze względu na zapach, to chyba właśnie moja ulubiona odsłona Tutti Frutti :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och! Ja najbardziej kocham owoce leśne... Zapach do schrupania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam kiedyś owocowego peelingu z serii Tutti Frutti i był naprawdę fajny. Pamiętam, że miał świeży owocowy zapach i dobrze złuszczał, idealnie nadawał się na lato :)

    OdpowiedzUsuń