Jak ujędrnić brzuch po ciąży, czyli olejek z Femi

             
Hello!


W czasie ciąży walczyłam o to, aby nie nabawić się rozstępów brzucha. Odpowiednia dieta, a także codzienna pielęgnacja tej sfery zaowocowała, dlatego obecnie nie mam tych nieestetycznych pęknięć skóry. Jednak żeby nie było tak kolorowo, ujarzmiam kolejny problem, tzn. nie chcę dopuścić do powstania flaka. Od porodu minęło 5 tygodni, jestem na redukcji, brzuch prawie się wchłonął, ale... :)

... jestem po cesarskim cięciu i głupia, myślałam, że po trzech tygodniach od zabiegu wrócę do aktywności fizycznej. Przeliczyłam swoją sprawność, bo "Skalpel" Chodakowskiej okazał się zbyt bolesny. Niestety, podejrzewam, że minie jeszcze trochę czasu, aż wrócę do pełni sił. Aby jednak nie próżnować, stosuję najlepszą dietę "MŻ", czyli mało żreć. Już raz byłam na redukcji i zrzuciłam 22 kg. Teraz do zgubienia mam 5 kg będących pociążowym balastem. Gdybym jednak spuściła nieco więcej, też byłabym bardzo szczęśliwa :)

Wracając do skóry i brzucha, który jeszcze nie jest całkowicie płaski, dbam o niego ile wlezie, Lekki masaż gumowym masażerem po każdej kąpieli i olejek. Moją motywacją stał się wpis Kasi znanej w kosmetycznej części blogosfery jako Black Smokey.

Po przeczytaniu posta (klik) na temat niwelowania dziur po tunelach, wiedziałam, że jedyną drogą do nabycia jędrności skóry brzucha, która nota bene rozciągała się 9 miesięcy, jest olejowanie. Smaruję się każdego wieczora, by co rano zobaczyć poprawę.


Całą ciążę aż do porodu, stosowałam olejek z Evree, o którym poczytacie TUTAJ. Był on moim dotychczasowym hitem, jednak troszkę mi się znudził, dlatego zamieniłam go na ujędrniający olejek FEMI, wypełnionym intensywnym zapachem orientu. Sprawcami tej ciężkiej, kadzidlanej woni są olejki eteryczne z mirry, palczatki imbirowej oraz kadzidłowca. Z racji tego, że są eteryczne, nie mogą przekraczać pewnych stężeń (najczęściej stanowią one jedynie dodatek w postaci kilku - kilkunastu kropel. Ich ilość zależy od objętości produktu finalnego)

Bazą tego produkt jest olej jojoba uzupełniony skwalanem pochodzącym z liści oliwkowych. I wiecie co? Skwalan jako półprodukt naturalny stał się moim hiciorem i aktualnie przeczesuję Internet w poszukiwaniu gotowych kosmetyków zawierających ten surowiec. 



Flori, bo tak olejek został nazwany przez producenta, świetnie sprawdza się w pielęgnacji. Używam go ponad pięć tygodni i powoli dobijam dna, czego nie mogę przeżyć. W ciągu tego czasu, brzuch zrobił się bardziej elastyczny i przede wszystkim gładszy, a przez powolne obkurczanie się, nie dorobiłam się luźnej i nieestetycznie wiszącej skóry. Gdyby tak było, zaczęłabym odkładać hajs na dobrego chirurga plastycznego.

Btw, przyznam się, że wszystkie skutki uboczne związane z ciążą spędzały mi sen z powiek. Całe szczęście wszystko do tej pory przebiega po mojej myśli. Poza wszelkimi obawami związanymi ze zdrowiem Zosi, bałam się, że utyję 30 kg (przyszło 14 - tyle ile przewiduje podręcznik), że przez kręgosłup będę leżeć od piątego miesiąca (do ostatniego dnia bez większych problemów wchodziłam na 4 piętro), że wyskoczą mi plamy pigmentacyjne (nadprodukcja barwnika rozeszła się równomiernie). Takich obaw miałam "milijony" i jest to temat na osobny post, więc nie będę Was męczyła swoimi wyznaniami i wrócę do recenzji.

Olejek jest mieszaniną olei i innych ekstraktów. Część z nich wymieniłam Wam wyżej, jednak wrzucam cały skład, by móc pokazać mnogość składników aktywnych z których skomponowany jest produkt. 

SKŁAD: SIMMONDSIA CHINENSIS SEED OIL, SQUALANE/OLEA EUROPAEA FRUIT OIL, TOCOPHEROL (MIXED), OCTYLDODECYL MYRISTATE, CAPPARIS SPINOSA FRUIT EXTRACT, SQUALANE, TOCOPHERYL ACETATE, UBIQUINONE, CANAGA ODORATA OIL, COMMIPHORA MYRRHA OIL, BOSWELLIA CARTERII OIL, CYMBOPOGON MARTINI OIL, PELARGONIUM GRAVEOLENS FLOWER OIL, PARFUM, TOCOPHEROL, LECITHIN, ASCORBYL PALMITATE, GLYCERYL STEARATE, GLYCERYL OLEATE, CITRIC ACID, BENZYL BENZOATE*, BENZYL SALICYLATE*, FARNESOL*, LINALOOL*, CITRAL*, GERANIOL*, LIMONENE*, CITRONELLOL*
*składnik naturalnych olejków eterycznych


Ze względu na dużą zawartość witaminy E, silnego antyoksydantu, od czasu do czasu posmaruję twarz i też nie jest źle. Po takim witaminowo - olejowym szocie, cera dostaje odżywczego kopa. Mimo tego nie pokusiłabym się używać Flori do bużki codziennie, bo efekty mógłby być odwrotny do tego, który dostaję,  a wszystko przez zbyt bogaty skład :) Zresztą, firma wypuściła go jako kosmetyk do pielęgnacji ciała, a nie twarzy :)

Warto wspomnieć, że Femi to polska firma tworząca swoje kosmetyki tylko z naturalnych komponentów. Osobiście bardzo lubię takie połączenia i uważam, że nie ma co szukać zagranicznych specyfików, skoro dobrze działające kosmetyki są tak blisko. Zresztą, zrobię Wam wpis o moich ulubionych, polskich markach/firmach i ich sztandarowych (jak dla mnie) kosmetykach :)

Blanka 



9 komentarze:

  1. Ten olejek na pewno jest genialny, jak wszystko z tej marki.
    Co do obaw ciążowych i skutków ubocznych to mam dokładnie takie same. Jednak twój wpis daje nadzieję że wszystko wróci do normy i jakoś zwalcze ten nadmiar skóry na brzuchu. Aktualnie zaopatrzyłam się już w balsam i olejek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cena olejku mnie zabiła, ale rozważę jego zakup, w końcu mam miesięczną córeczkę i jakoś do formy trzeba wrocić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię takie produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Olejowanie też, ale jak tylko blizna się zagoi to wypróbuj dermorollery (igły min. 1 mm). Już po 2 miesiącach widać duża różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mojej skórze na brzuchu nic nie pomoże,przez 3 CC nie mogłam zacząć ćwiczyć,musiałam zrobić 3 miesięczną przerwę a i później zero forsowania,tak więc nie wróciła do swojego wyglądu przed :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie nie planuje dzieci, ale będę pamiętać o takich produkcie

    OdpowiedzUsuń