Łupy z Targów Kosmetycznych LNE&SPA w Krakowie


Hello!
               
                 
W sobotę i w niedzielę w krakowskiej hali Expo odbywał się  33 Międzynarodowy Kongres połączony wraz z Targami na które wybrałam się jako osoba prywatna, a nie zaproszona blogerka. Ostatni raz byłam na tym evencie, gdy jeszcze mieszkałam w Grodzie Kraka, więc troszkę dawno temu. Oczywiście wtedy impreza odbywała się w NCK'u, które budziło we mnie wstręt ze względu na typowo peerelowski wystrój. Obecnie całość wydarzeń przebiega w nowoczesnym budownictwie i na większej przestrzeni, co jest zdecydowanym plusem :) 

Wystawców było mnóstwo. Całe mnóstwo. Od profesjonalnego sprzętu, przez profesjonalne kosmetyki do pielęgnacji, aż po miliony kolorów żeli i hybryd, choć zabrakło mi Semilac, na którego polowałam.

Z racji mojego narastającego lenistwa i dosyć wysokiej temperatury, która towarzyszyła dniu wczorajszemu, po obejściu całości, wybrałam kilka stoisk, które przykuły moją uwagę, a i tak koniec końców obkupiłam się w kosmetyki z Ziaji. Pewno myślicie sobie, że pojechałam i rzuciłam się na najtańsze... Nie, nie nie. Rzuciłam się, bo seria med jest słabo dostępna i nigdzie nie mogłam jej znaleźć stacjonarnie (mówię o moim mieście), a jeśli coś było, to w szczątkowych ilościach, a mi zależało tym, co pokażę Wam poniżej :)

Nie mam postawionej diagnozy ze względu na odległy termin wizyty u dermatologa, ale już teraz wiem, że dotknęło mnie AZS, więc na tym etapie staram się złagodzić efekty wizualne w postaci czerwonych plam, krostek czy też łuszczącej się skóry w obrębie ramion i przedramion. W tym celu postanowiłam zaopatrzyć się w kurację lipidową składającą się z kremowej bazy myjącej oraz balsamu. 


Drugim setem, który przygarnęłam, jest kuracja dermatologiczna AZS złożona z natłuszczającej emulsji do ciała i kremu regenerującego.



Zapachowe kosmetyki to mydła o cudownych zapach. Jedno z nich to "Grapefruit z zieloną miętą" zaś drugie pachnie moringą i kokosem. 


Zamiast płynu do kąpieli, do wody zacznę wlewać oliwkę pielęgnacyjną. Niestety, przy atopowym zapaleniu skóry, emolienty grają najważniejszą rolę. 




Do włosów zakupiłam tylko 1 produkt, a jest nim eliksir postQuam, który tuż po silikonach zawiera olejek arganowy i inne, dobrze działające składniki. W sieci jego cena to 43 zł, ja za swój egzemplarz zapłaciłam 10 zł :D






































Kolorówki było malutko i nic nie przyciągnęło mojej uwagi. Chciałabym, aby następnym razem zjawiły się jakieś marki mające w swojej ofercie pomadki, tusze, pudry czy podkłady. Lakierów też nie kupiłam ze względu na kilometrową  kolejkę do OPI. Prędzej urodziłabym, niż dopchała do stoiska. 

Ceny u niektórych wystawców były lekko lub mocno zawyżone. Szkoda, bo mam czasem wrażenie, że na takich targach sprzedadzą więcej niż za cały rok. 

Również obsługa niektórych stoisk była fatalna. Zamiast podejść do klienta z szacunkiem, targowe ekspedientki reprezentujące marki/firmy patrzyły się na ludzi jak na debili. Nie zapominajmy, że większość klienteli była z zakresu pro, więc im się kitu nie da wcisnąć. Poza tym jeśli coś ma bardzo ciepły odcień i pomarańczowe tony, to choćby nie wiem jak się starali, ten sam produkt, ale w innym oświetleniu nadal będzie w ciepłej kolorystyce. To taka mała dygresja odnośnie pani z Swederm...



Blanka


23 komentarze:

  1. "Zamiast podejść do klienta z szacunkiem, targowe ekspedientki reprezentujące marki/firmy patrzyły się na ludzi jak na debili" - zgadzam się ! Ja słyszałam jak "ekspedientki" obgadywały poprzednią klientkę. ŻAL !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze rozwaliło, jak obsługa z Ziaji wrzucała próbki do szklanego pojemnika, a stamtąd znikały w mgnieniu oka. Laski brały co popadnie i ile wlezie...

      Usuń
  2. Ja nie rozumiem takich targów, przecież to jest możliwość reklamy i trzeba pokazać się z jak najlepszej strony a nie odwrotnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejnym razem będę musiała wybrać się na takie targi, jestem ich bardzo cikawa :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem kogo oni tam zatrudniają, tak samo jak w stacjonarnych sklepach choćby ziaji, gdzie dziewczyna nie potrafiła mi nic kompletnie doradzić

    OdpowiedzUsuń
  5. na te mydła sama bym się skusiła, ale nigdzie ich nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  6. Żałowałam, że mam tak daleko, ale jeśli brakuje odpowiedniego podejścia do klienta, to choćby złoto dawali, to bym się nie skusiła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żałowałam, że mam tak daleko, ale jeśli brakuje odpowiedniego podejścia do klienta, to choćby złoto dawali, to bym się nie skusiła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda,że obsługa taka była. Reprezentują firmy i potem ludzie zrażają się do firm...Nie wiedziałąm o targach, żałuję!

    OdpowiedzUsuń
  9. Będę musiała kupić coś kiedyś z serii Ziaja Pro.

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety coraz częściej się zdarza, że obsługa przy kosmetykach traktuje klienta jak idiotę.. chociaż raz złapała mnie dziewczyna w Superpharmie układająca towar i zapytała co robię z paznokciami, że są takie długie i zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Żenada, jesli chodzi o obsługę. Zakupy super:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam się wybrać, ale zrezygnowałam, pewnie kiedyś się wybiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie tym razem nie było i żałuję, bo widziałam, że Olaplex się wystawiał :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze nie wiedziałam, że były targi kosmetyczne w Krakowie, chętnie bym sie wybrała, ale z Twojej relacji wynika aż tak wiele nie straciłam :P Zazdroszczę Ci tego olejku arganowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W Polsce targi kosmetyczne dopiero raczkują w porównaniu z tymi np. z Wielkiej Brytami. Mam nadzieję, że w końcu sama się na jakieś wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja niestety nie mogłam być teraz na targach - pewnie mój portfel się cieszy, ale w listopadzie też poszalałam na stanowisku ziaji. Co do obsługi niektórych firm to niestety bardzo często ludzie reprezentujący daną markę nie mają pojęcia o kosmetyce ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja myślałam że na takich targach to bardziej są otwarci na klienta. No ale cóż, to tylko Pl. Ja wole zakupy przez Internet i na takie imprezy się nie wybieram, bo szkoda nóg.

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajne nabytki mydło mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetne zakupy a co do samych targów, to obsługa moim zdaniem powinna być dla klienta a nie odwrotnie. To jest ich praca i nie rozumiem jakim prawem sie tak zachowywały. Niestety gdyby mnie to spotkało, to pewnie bym to zgłosiła i nie popuściła :/

    OdpowiedzUsuń
  20. zakupy super, mam tą oliwkę :P
    co do obsługi to aż brak słów, powinni się dobrze zareklamować aby ludzie ich dobrze wspominali i z chęcią wracali,poza tym ceny powinny być odrobinę niższe w celach reklamowych

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne nowości, tego mydła w żelu do rąk jeszcze nie widziałam. A szkoda :)

    OdpowiedzUsuń