Foreo, czyli żele do mycia twarzy ze sproszkowanym meteorytem


Hello!

Kto czyta bloga ten wie, że od blisko dwóch lat jestem wierna szczoteczce Foreo LUNA™. Myję nią twarz prawie każdego dnia, a ona nadal jest w nienagannym stanie. Ale o niej nie będzie postu, tylko o żelach, które mają za zadanie wspomagać działanie Luny. Gdyby ktoś jednak był zainteresowany specyfikacją tej sonicznej technologii, odsyłam go TUTAJ.


Tak wygląda eksploatowana każdego dnia Foreo LUNA™


Tak jak pisałam w 2014 roku, tak myślę i teraz, choć doszukałam się jednej, malutkiej wady, a mianowicie, chodzi o to, że szczoteczka nie współpracuje z każdym kosmetykiem przeznaczonym do oczyszczania. Najlepiej gdyby środki nie zawierały alkoholu, benzyny, acetonu, glinek czy silikonu. Dlatego też marka wypuściła swoje produkty, które w 95% zawierają naturalne składniki, a przy okazji nie znajdują się w nich wyżej wymienione, a zarazem niepożądane substancje. 

FOREO Płyn do mycia twarz na dzień na bazie jogurtu oraz FOREO Płyn do mycia twarzy na noc w formie jedwabistego żelu to dwa żele o których używałam bardzo długo, aby móc coś o nich napisać i w końcu udało mi się się to zrobić, więc zapraszam do dalszego czytania.




Płyn do mycia twarzy na dzień na bazie pobudzającego, rozświetlającego jogurtu
KREMOWY JOGURT NATYCHMIASTOWO POBUDZA I CHRONI SKÓRĘ 
Dzięki zadziwiającej konsystencji przekształcającej kremowy jogurt w puszystą piankę. Codzienne oczyszczanie twarzy staje się czymś wyjątkowym i to już przed rozpoczęciem dnia. Wzbogacony esencją z bergamotki, wyciągami z owoców moreli i mandarynki natychmiast Odświeża, oczyszcza i nawilża skórę. Jednocześnie uwalnia składniki odżywcze probiotyków jogurtowych, nawilżając i chroniąc skórę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi dzień po dniu. Skóra staje się się miękka, gładka, zdrowa i promienna.

Delikatna, jogurtowa konsystencja pozwala na odświeżenie twarzy po całonocnym "wysiłku" związanym z regeneracją i w moim przypadku z produkcją sebum. Żel jest na tyle lekki, ale mocny do tego stopnia, że bez problemu zmywa wszelkie zanieczyszczenia, nie naruszając przy tym warstwy lipidowej naskórka. Skóra po takim regularnym oczyszczaniu staje się rozpromieniona (efekt przyszedł z czasem) i uspokojona. Uważam, że warto poświęcić te kilka minut, aby późniejszy makijaż stały się trwalszy i bardziej spójny w kontakcie z twarzą. Tak, tak, u mnie poranne oczyszczenie daje dużo. 

Żel przypomina mi bardziej mleczko do demakijażu, choć w połączeniu z wodą, zamienia się delikatną piankę, której towarzyszy nienachalna woń kwiatów. O ile pamiętam, nie miałam żadnego produktu przeznaczonego do mycia twarzy o kwiatowym zapachu, więc dla mnie była to miła niespodzianka, bo widząc eleganckie i stonowane opakowanie air-less, byłam pewna, że poczuję chemiczne nuty sama nie wiem czego. 



Płyn do mycia twarzy na noc na bazie topniejącego żelu
LUKSUSOWY TOPNIEJĄCY ŻEL GŁĘBOKO OCZYSZCZAJĄCY I USUWAJĄCY TOKSYNY
Jedwabisty żel dzięki połączeniu mocy meteorytu i bardzo drobnych cząsteczek po nałożeniu na twarz przeistacza się w aksamitne mleczko oczyszczając, usuwając łagodnie, dogłębnie i skutecznie wszelkie zanieczyszczenia i pozostałości makijażu. Wybierz się w zmysłową podróż, która wzbogaci Twój wieczorny rytuał pielęgnacyjny, pozostawiając skórę czystą, miękką, gładką i promienną.

Ta wersja przeznaczona jest do stosowania wieczorną porą ze względu na cięższa, bardziej oleistą formułę w której zatopiono sproszkowany meteoryt o działaniu peelingującym i jest to mój pierwszy kosmetyk zawierający tak unikalny składnik. 

Zacznę od tego, że nie usuwałam przy jego pomocy makijażu, bo tym zajmuje się płyn micelarny. Jednak z przyzwyczajenia, zawsze, ale to to zawsze muszę domyć twarz. W tym celu sięgam po mocniejsze specyfiki niż te zastosowane rankiem. Czasem wybieram nawet te na bazie SLS. W Foreo nie ma tego silnego detergentu, a mimo to żel świetnie radzi sobie z usuwaniem resztek makijażu pozostawiając twarz "czystą, gładką i promienną"! :)

Jedynym mankamentem tego żelu są drobinki, które włażą pomiędzy silikonowe wypustki Luny, przez co w zupełności nie działają. Dlatego też, najpierw porządnie rozprowadzam żel na twarzy, dokładnie masując i korzystając z dobrej ścieralności proszku meteorytowego, a dopiero później, po dokładnym umyciu dochodzi moc pulsacji sonicznych. Taka kompilacja jest najlepszym rozwiązaniem, bo żel zostaje w pełni wykorzystany. Inaczej egzystencja drobinkowych bytów nie miałaby sensu :) 







Cena tych żeli jest dosyć wysoka, bo za wersję na dzień musimy zapłacić 124 zł, z kolei wersja na noc kosztuje 149 zł. Pojemność każdego z nich to 100 ml, jednak należy wziąć pod uwagę piekielną wydajność. Biorąc pod uwagę fakt, że szczoteczka również do tanich nie należy i nie zmieniam jej co chwilę, a korzystam cały czas, żele stanowią dobre uzupełnienie pielęgnacji na które warto się szarpnąć :)

Blanka

12 komentarze:

  1. szczotkę mam, nad żelami się zastanawiałam jakiś, ale w końcu stanęło, że się nie pokusiłam :)

    zaczarowana-oczarowana.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze jej nie mam ale mi się marzy. Co do żeli to widzę je u Ciebie po raz pierwszy :) nie mniej jednak są interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczotka mi się marzyła, ale jestem zwolennikiem żel+szmatka. Żel, oczywiście mając na myśli produkt myjący, bo żeli jako takich nie używam - zwykle jest to olejek, masełko czy coś w ten deseń. O płynach do twarzy Foreo nie słyszałam i strasznie mi z tego powodu głupio, bo brzmią totalnie jak coś dla mnie! :) Zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kilku lat mam szczoteczkę soniczną z Tchibo i póki co mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z każdym takim wpisem chcę Foreo bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę te żele

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczotkę mam, używam z czym innym, ale czaję się i na żele z Foreo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. słyszałam o urządzeniu, o żelach jeszcze nie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sproszkowany metoryt, serio? :D czego to ludzie nie wymyślą :)

    RudaUrodowo - alternatywnie o urodzie

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam luny, ale bardzo bym chciała i te żele też bym przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń