Szczoteczka do zębów ISSA™ Foreo - warto?



Hello!

Jednym z najpopularniejszych wpisów na blogu jest notka obejmująca zbiór moich spostrzeżeń na temat szczoteczki sonicznej Foreo Luna™. Swój egzemplarz stosuję nieprzerwanie od 2014 i jakoś nie potrafię sobie wyobrazić codziennej pielęgnacji bez tego gadżetu.

W ostatnim kwartale 2015 Foreo wypuściło na rynek kolejną szczoteczkę, tym razem do zębów, a została nazwana Issa™. Po jej wstępnych oględzinach w mojej głowie zrodziło się tylko jedno pytanie - jak tym czymś myć wszystko to co znajduje się do umycia w jamie ustnej. Wcześniej używałam elektrycznej Oral B i już wtedy myślałam, że jestem na wyższym poziomie, jeśli chodzi o higienę.

Teraz przytoczę Wam kilka faktów odnoszących się do specyfikacji technicznej. Niby nic, ale dzięki temu szczoteczka dosyć mocno wyróżnia się na tle pozostałych. Oczyszczanie działa na zasadzie pulsacji, których liczba osiąga aż 11000/minutę. Materiał z którego wykonano te urządzenie to silikon zgodny ze specyfikacją FDA. Z tego co pamiętam ta guma silikonowa wykorzystywana jest do pracy w warunkach gdzie panuje wysoka temperatura bądź, długotrwała eksploatacja, mocne naprężenia czy działanie czynników atmosferycznych, dlatego też szczoteczka jest wysoce odporna na odbarwienia czy uszkodzenia mechaniczne. Przez zastosowanie takiego a nie innego materiału wierzchniego, końcówka wymienia się tylko raz na rok, a utrzymanie czystości jest proste - po każdym myciu należy wypłukać ją bieżącą wodą. Wszelkie resztki pasty i inne zanieczyszczenia znikają w odpływie.

Ładowanie odbywa się przy pomocy kabla USB, więc nie trzeba martwić się o stację dokującą. No i samo skumulowanie energii odbywa się raz na pół roku. Szczoteczka posiada automatyczną funkcję zabezpieczającą rozładowanie - po 3 minutach po prostu sama się wyłącza/ Posiada też timer, który co 30 sekund daje nam znać, że trzeba przejść do następnego kwadrantu jamy ustnej. Dlatego też czyścimy wszystko równomiernie przez 2 minuty. W Foreo ISSA™ mamy aż 8 regulowanych intensywności oraz funkcję Memory, która ustawia intensywność pulsacji.
             



Szczoteczka jest w całości wodoodporna i może być stosowana w wannie lub pod prysznicem. Duża oszczędność czasu, gdyż jedną ręką możemy depilować nogi, a drugą myć uzębienie. 
                       

Do jakiegoś 22 roku życia używałam tylko i wyłącznie szczoteczek manualnych. Później zamieszkałam ze studentką stomatologii i za jej namową przerzuciłam się na elektryczną z Oral-B. Komfort mycia wzrósł o 100%. Teraz, po kolejnej przesiadce, uważam, że Oral-B jest przeciętny i za każdym razem sięgam po  ISSA™. Dlaczego? Od początku bycia w ciąży mam problem z krwawiącymi dziąsłami, więc każde, mocniejsze włosie powodowało u mnie krwawienie. Bałam się o jakieś zapalenie bądź co gorsza o zakażenie. Wszak muszę na siebie mocno uważać, bo każda infekcja może negatywnie odbić się na moim nienarodzonym szczęściu, dlatego używam technologii sonicznej. Dziąsła nie krwawią, zęby są mocno oczyszczone  i mimo tego, że nie są śnieżnobiałe i proste, jestem z ich stanu zadowolona. Wiadomo, dużą rolę w higienie jamy ustnej odgrywa pasta, ale to nie o niej ma być post :)


Uwaga na podróbki. 


Dziewczyny, w sieci krąży mnóstwo fake'ów. Jeden z nich nie posiadają timera, inne są wadliwe. Najważniejszą rzeczą przy zakupie swojej szczoteczki jest zwrócenie uwagi na to, czy w pudełku znajduje się plastikowa karta z numerem. Dzięki tym cyferkom na stronie producenta można zarejestrować swój produkt! Daje nam to gwarancję. Dodatkowo, podczas zakupu zobaczcie cenę. Oryginał kosztuje w Douglasie 719 zł i nie ma opcji, aby było gdzieś taniej, bo ta perfumeria jest jedynym dystrybutorem. 
Ogólnie rzecz biorąc kupując produkt nieoryginalny nie otrzymujecie gwarancji i w razie reklamacji gdzie się udacie, do chińskiej, małej fabryczki, która ukradła komuś pomysł? No nie :)

Zresztą, sama nienawidzę podrób i gdybym tylko mogła, zbawiłabym świat pod tym kątem. 


Szczoteczki FOREO dostępne są w dwóch rozmiarach: ISSA™ - dla dorosłych oraz ISSA™ mini - dla naszych pociech.
      
ISSA™ jest dostępna w kolorach: lavender, mint, cobalt blue, cool black. 
ISSA™ mini jest dostępna w kolorach: wild strawberry, enchanted violet,,mango tango, summery sky.



Blanka

42 komentarze:

  1. 719zł za szczoteczkę do zębów to dość....dużo. Nawet biorąc pod uwagę krwawiące dziąsła - to jest akurat problem z którym dobrze byłoby pójść do dentysty ;)
    Wybacz ale nie rozumiem i nie zrozumiem fazy na mega drogie gadżety które tak de facto są zbędne.
    To samo ze szczoteczką do mycia twarzy - czym różni się ta za 700zł od takiej lidlowskiej za 50zł? Obie mają sztuczne włosie i obie służą do oczyszczania twarzy. Na obie jest gwarancja (mam 3 letnią) i są wodoodporne. No, może moja nie ma timera, ale jakoś to "przeboleję". Co do podróbek - jeśli miałabym okazję do zakupu i przetestowania takiej szczoteczki od chińczyka za te 50zł to bym to zrobiła. 719zł za kawałek sikonu który myje zęby to moim zdaniem czyste naciągactwo :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuczne włosie z nylonu, a z silikonu to duża różnica. Z inżynierskiego punktu widzenia, jakość materiałów z których zostały wykonane szczoteczki znacznie od siebie odbiegają jakością na zdecydowany plus dla FOREO. Polecam poczytać lekturę zgodności silikonów z FDA.

      Usuń
    2. Pytanie czy warto za tą jakość płacić 700zł? ;)

      Usuń
    3. Poza tym krwawiące dziąsła w ciąży są zupełną normą, bo ulegają rozpulchnieniu,a w organizmie zwiększa się ilość krwi w krwiobiegu, dlatego też naczynia są bardziej ukrwione. Nawet krew podczas smarkania jest normalna.

      No i chodzę do stomatologa regularnie.

      Usuń
    4. Jak dla mnie tak, bo trochę znam się na procesach technologicznych otrzymywania co poniektórych materiałów, a z kolei mój mąż jest ekspertem od elektroniki i pod kątem technicznym jesteśmy oboje na tak. Uwierz mi, że nie wciskam na blogu kitu, bo gdyby tak było, nie miałabym tylu czytelników, bo "naciągactwo" i kłamstwo szybko wychodzą na jaw.

      Usuń
    5. Nie twierdzę, że wciskasz kit. Obserwuję Twojego bloga od jakiegoś czasu i wiem, że tego nie robisz.
      Dodatkowo, na prawdę wierzę w to, że ta szczoteczka musi być bardzo dobra, skoro kosztuje aż tyle. Bardziej czepiam się tu polityki firmy która sprzedaje produkt za totalnie kosmiczną cenę ;) Dlatego właśnie uważam że kopiowanie pomysłu samej szczoteczki i sprzedawanie jej taniej nie jest czymś złym, bo dzięki temu osoby które nie zarabiają dużo też mogą sobie pozwolić na coś takiego. Gdyby nie tańsze wersje produktów, nigdy nie pomyślałabym o tym, żeby wydać kupę kasy na szczoteczkę do zębów, wolałabym dołożyć 100zł i kupić telefon :P

      Jeśli krwawią tylko w ciąży to okej, gorsza sprawa jeśli krwawiłyby od dawna :)

      Usuń
    6. Ale weź pod uwagę, że kopiowanie to negatywne wpływanie i okradanie twórcy. Ktoś w wymyślenie szczoteczki i zastosowaniu tych technologii spędzał długie godziny, poświęcał swoją wiedzę, wykupił patent, stworzył coś, poświęcił pieniądze na marketing... A to tylko nieliczne kroki.

      Potem przyjdzie Chińczyk, weźmie byle silikon i wzorując się na oryginale zrobi to. Gdyby jednak wziąć te szczoteczki do laboratorium, dałabym sobie obciąć rękę, ba wszystkie kończyny, że chiński odpowiednik jedynie wibruje i nie wysyła fal sonicznych. Fale są niewidzialne, więc my, zwykli śmiertelnicy gołym okiem nie możemy tego ocenić, ale w laboratorium - czemu nie. I gdybym tylko jeszcze była na uczelni, wbiłabym na katedrę wibroakustyki i poprosiła o porównanie :)

      Usuń
    7. z tym porównaniem to bardzo fajny pomysł :)

      Ale jeśli chodzi o kopiowanie czy robienie na wzór - nadal się nie zgadzam. Pomijam sytuację gdzie ktoś kopiuje i sprzedaje że to niby ta sama firma. Ale robienie na wzór to nic złego. Bo postępując wg takiego schematu wszystkiego byłoby na rynku po jednym :P

      Usuń
    8. To się nazywa inspiracja i wtedy nie umieszcza się żadnych logotypów pierwotnej marki :)

      Usuń
    9. DO AKASZA

      Sorry jak kogoś stać to kupuje. Proste. Po co komentujesz z pytaniem czy warto? Jak cię bezie stać stać to kupisz i sama stwierdzisz. Pytania pt. czy warto za taką kasę świadczy o zwykłej zazdrości. Nie stać mnie to mogę poczytać itp i to wszystko.

      Może jak zaczniesz dobrze zarabiać zrozumiesz o co chodzi.
      Dla mnie osobiście opinia bardzo przydatna bo nie wiem czy przesiadać się na szczoteczką soniczną Philipsa czy własnie na FOREO. Jednak będzie to Philips mają większe doświadczenie oraz 11000 ruchów/min to 3 razy mnie niż u Philipsa co do cen to są porównywalne no ale za dobry sprzęt się płaci.

      Pozdrawiam Pablo :)

      Usuń
    10. Jeszcze jedno do Aszka.

      Kup sobie telefon za 800-1000pln

      Akurat ten produkt jest skierowany do osób które mają telefon za 2500-3000pln

      Pozdrawiam Pablo

      Usuń
  2. Wygląd ma dość intrygujący, ale cena jest kosmiczna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomijając cenę szczoteczka świetna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam bym ją chciała:) mam wrażliwe dziąsła:/ jedynie cena stopuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. wygląda bardzo futurystycznie, cena trochę wysoka ale gdybym miała możliwość to czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Futurystycznie powiadasz? Chyba to określenie jest ja najbardziej trafne :)

      Usuń
  6. i wygląd kosmiczny, i cena kosmiczna:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dużo o nich słyszałam,ale cena zaporowa :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Posiadam. I uważam, że nie jest warta swej ceny. Nawet wymienna końcówka, która ma włosie (bo silikon nadaje sie polerowania, a nie czyszczenia przestrzeni miedzyzebowych) nie sprawdza się. Nitkowanie jest okropne po tej szczoteczce. Dwa jeśli chodzi o zużycie... niestety silikon zachodzi i traci swoją sprężystośc przy pastach ścierających, więc słaba szczoteczka, ze słabą pastą ... sama rozumiesz. Mam ORAL-B i wróciłam do niej z radością. Póki co moje indygo stroi łazienkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do przestrzeni między zębowych, masz rację, ale sama nitkuję zęby, więc akurat nie mam z tym problemu :)


      Co do silikonu - używam agresywnych i wybielających past jak Blend-a-med i nie zauważyłam żadnego ścierania czy blaknięcia materiału. Hmm

      Usuń
    2. Oj Blend-a-med to "tylko" pasta. Chodzi mi o pasty typu Pearl White (oryginalna- nie biała perła), Opalscense, Yotuela, czy tańsza Eucryl. No i wybieram raczej te bez fluoru, który wiecej szkodzi niż dobrze robi

      Usuń
  9. Zastanawiam się nad nią, a do manualnej szczoteczki na pewno już nie wrócę. elektryczna olar b jest genialna, mam ochotę wypróbować teraz soniczną :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa ta szczoteczka, bardzo oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie ta szczoteczka absolutnie nie przekonuje i jest dla mnie zbędna. Mimo że stać mnie na nią wydaje mi się że to niepotrzebnie wydane pieniądze. Moja elektryczna szczoteczka z Oral B sprawdza się świetnie. Regularnie chodzę do stomatologa który jest zachwycony moimi zębami. Mam wszystkie zęby i ani jednej plomby w zębie czy dziury. Ważne jest prawidłowe odżywianie, dbanie a nie szczoteczka za tyle kasy.
    Jeśli jednak się zdecydowałaś zyczę Ci udanego używania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna szczotka, ale nie za taką cenę. To już wolę sobie kupić nową torebkę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. gdyby ktoś mi ja f undnal dlaczego nie... póki co wydać 700 stow na szczotke to dla mnie abstrakcja :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Przerzuciłam się też z Oral-B na soniczną i jest ogromna różnica. Chyba nigdy nie miałam tak czystych zębów a dziąsła są w książkowym stanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląd nietypowy, ale cena skutecznie odstrasza

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo fajnie się zapowiada, ale nie na moje możliwości finansowe ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląd jest świetny - uwielbiam designerskie przedmioty i to działa na mnie jak magnes... jednak w tym przypadku to nie wystarczy. Po pierwsze - cena. Po drugie - brak możliwości wymiany końcówki zależnie od potrzeb. Mam podróżny futerał (designerski :-P) na swoją szczoteczkę oral-B, który mieści dodatkowo dwie końcówki, dla mnie i mojego mężczyzny. Wydać 2x po 700zł na szczotki do zębów to przesada :-P I żeby nie było, mam Foreo Lunę - jest świetna i też nie wyobrażam sobie bez niej mojej pielęgnacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cena, OMG... Nie, nie skusiłabym się, to jest stanowczo za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dla mnie to w ogóle nie przypomina szczoteczki :D haha :D

    Dodaje do obserwowanych :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciężko mi sobie wyobrazić, że coś takiego dociera do szczelin zębowych..wiem, że te osoby co mają są zadowolone..dlatego nawet nie wiem co o tym myśleć :-|

    OdpowiedzUsuń
  21. Marzę o niej, widziałam jak działa i jest fenomenalna, niestety koszt kosmiczny, liczę na jakąś mega promocję, albo coś :P

    OdpowiedzUsuń
  22. ale drogie, ale świetnie to wygląda ale teraz mam aparat więc nie wiem czy było by to dobre połączenie. :)

    little-jay999.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj gdy zobaczyłam cenę to aż usłyszałam jak moje oszczędności płaczą ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jakos do zebow mnie nie przekonuje. Za to luna do twarzy ach... chcialabym.

    OdpowiedzUsuń