Niedziela dla włosów, czyli wielki Bad Hair Day


Hello!
            
Zawsze na ramach bloga pojawiały się posty ukazujące bardzo dobrą kondycję włosów. Niestety, czasem tak jest, że kosmetyki pielęgnacyjne, które postanowiłam użyć, sprawiły, że włosy stały się szorstkie, sianowate i matowe. Tak też mają się dziś i powiem Wam, że nie dam rady tak z nimi chodzić, więc zaraz idę je ponownie umyć. Zresztą zobaczycie same.

W celu wyeliminowania żółtych/rudych refleksów, 2-3 razy w tygodniu stosuję szampon z Joanny. Niby jest całkiem porządny, ale trzeba go dosyć długo trzymać na czuprynie. Oczywiście spłukałam go zbyt szybko, więc tym razem nie zadział tak jak miał zadziałać. Moja wina. Na domiar złego, jakaś siła nieczysta podkusiła mnie, by nałożyć odżywkę bliżej nasady, dlatego włosy bliżej skóry głowy są mocno obciążone, przez co wyglądają na tłuste. Take The Heat marki Aussie okazało się u mnie mega słabym kosmetykiem, który w zupełności nie potrafi dociążyć rozjaśnionych partii, za to na te przyciemnione działa zupełnie odwrotnie. 

Aby włosy nie wyglądały jak kupa zmierzwionego siana, musiałam wetrzeć w nie spore ilości Mythic Oil, będącego jednym z najlepszych ser do wygładzania i zabezpieczania końcówek. Zresztą masa włosomaniaczek opowiada się po jego stronie, a ja posiadam już drugie opakowanie :)



Aussie więcej nie kupię, bo są mocno przereklamowane, szampon Ultra Color System będę trzymać z zegarkiem w ręku (minimum 10 minut), zaś Mythic Oli będę stosować na suche, a nie jak do tej pory na wilgotne włosy. 



Na całe szczęście keratyna wprasowana podczas keratynowego prostowania włosów, zaczęła opuszczać włosy, a Cureplex przyczynił się do naprawy uszkodzonych mostków siarczkowych, dlatego wracam do moich utęsknionych fal. Minie jeszcze pewnie trochę czasu, zanim kłaki wrócą do stanu sprzed zabiegu, ale tak czy siak mocno się cieszę, że proces falowania zaczął się na dobre :)

Blanka

26 komentarze:

  1. Nie znam tych produktów, ale z assie też się nie polubiłam
    pozdrawiam MARCELKA Fashion♡♥♡♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Aussie zniszczyło mi niestety, mój fryzjer odradził mi używania ich produktów

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Toż to typowy BHD i ja tam widzę rozpacz, a nie piękne włosy.

      Usuń
  4. aussie porażka;( korcie mnie znowu zrobienie coś ze swoimi włosami jednak sianko jakoś mnie odpycha od tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie nie mam siana, bo używam 3 kroku z Cureplexu. Jednak nie przy każdym myciu, bo jest dosyć drogi i po prostu mi go szkoda :(

      Usuń
  5. A tak reklamuja to aussie. Niestety to zwykła bomba silikonowa, nic więcej :/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam taki sam efekt po silikonowych odżywka, puch i spustoszenie ! Good hair day życzę następnym razem !

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja siostra używała produktów Aussie i była z nich nie zadowolona. ; ) wieczny przyklap, do tego swędząca skóra głowy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. takiego koloru nie chwyci szampon platynowy z joanny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dużo jaśniejsze włosy. Niestety wczoraj było słabe światło i kolor wyszedł przekłamany.

      Mój faktyczny odcień jest taki: http://www.mojzakupoholizm.pl/2016/01/jak-uratowac-spalone-wosy-po.html

      Usuń
  9. Muszę w końcu skusić się na osławiony Mythic Oil ;) Choć z drugiej strony na moje włosy świetnie działają olejki poniżej 10 zł, więc po co przepłacać? :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Aussie - to prawda są przereklamowane! Za duzo tych ochów i achów

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używałam żadnego z produktów, choć próbki Aussie mam i zobacyzmy co wyniknie z ich używania ;) Wiem, że są przereklamowane :D

    OdpowiedzUsuń
  12. chciałabym mieć taki bad hair day, jak Ty na tym zdjęciu :D
    muszę wypróbować ten olejek w końcu, bo jeszcze go nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie Aussie również wypadło kiepsko :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam już kiedyś ten szampon z Joanny :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odzywki Aussie nie miałam, ale szampon sprawdzał się fajnie;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do szamponu niwelującego żółty kolor, to prawdopodobnie dlatego nie zadziałał, gdyż masz zbyt ciemny odcień włosów, "najlepiej" działa na włosach bardzo jasnych/rozjaśnianych. Dla osób z jaśniejszymi włosami radzę uważać na niego i korzystać maksymalnie raz w tygodniu i niezbyt długo go na głowie trzymać, bo ma bardzo dużą tendencję do wżerania się w niektóre fragmenty (nie pasma) włosów, po czym kończymy z fioletowo-niebieskimi plamami, które bardzo ciężko jest domyć :(.
    Pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój faktyczny odcień jest taki: http://www.mojzakupoholizm.pl/2016/01/jak-uratowac-spalone-wosy-po.html

      Usuń
  17. czy gdybyś miała okazję jeszcze raz na keratynowe prostowanie -warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, ponieważ tęsknię za swoimi naturalnym falami.

      Usuń
    2. A czy warto? Hmmm... Efekt jest trwały, ale tak czy siak włosy po keratynowym nie są idealnie proste.

      Usuń
  18. Bardzo lubię kosmetyki Aussie do włosów, zwłaszcza serię z chmielem, dodającą objętości, polecam. Zapraszam do mnie http://www.ustaangeliny.com/ blog o medycynie estetycznej i pielęgnacji skóry.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam tą odżywkę kiedyś- pięknie pachnie, moja miałam zapach tak jakby gumy balonowej i naprawdę utrzymywał się przez dwa dni. Sama na co dzień pielęgnuje włosy szamponem i odżywką L'Biotica silk & shine- włosy są po niej mięciutkie i lśniące:)

    OdpowiedzUsuń
  20. tez mam problem z puszeniem sie włosów a Mythic Oli lubilam i moze kiedys kupie

    OdpowiedzUsuń