Zima z Yves Rocher


Hello!

Za równe dwa tygodnie rozpocznie się świąteczny okres (tylko czekam na pierwsze "Last Christmas zespołu Wham!), który można rozłożyć na czynniki pierwsze. Jednymi z takich czynników są zapachy nadające odpowiedni klimat. Wszelkiego rodzaju szarlotkowe, korzenne czy mandarynkowe wonie są nieodzownym elementem zimowych świąt. Dlatego też każda marka stara się, by sprostać oczekiwaniom klientów, a Yves Rocher robi to z roku na rok coraz lepiej i od kiedy sięgam pamięcią, chodzę do ich atelier bądź zamawiam on-line każdą, świąteczną edycję limitowaną :) 



Tegoroczne zapachy nieco różnią się od tamtych zaproponowanych w 2014r. Wydaje mi się, że są bardziej wyszukane, choć zeszłoroczną karmelizowaną gruszkę będzie ciężko przebić. Obecnie prym wiedzie linia kandyzowana pomarańcza & migdał, następnie mój nos upodobał sobie nutę kandyzowanej pomarańczy i cynamonu zaś na sam koniec postawił na aromatyczną wanilię. Pewno gdyby nie ciąża, kolejność byłaby zupełnie inna. Niestety, moje zmysły wariują ile wlezie i rzadko co przypada mi do gustu. Mam nadzieję, że po jakimś czasie takie niekontrolowane wybryki zupełnie mi miną i wszystko wróci do stanu sprzed poczęcia :D



Moimi faworytami obecnej pielęgnacji są pomadki do ust i balsam do ciała o apetycznym zapachu karmelizowanego jabłka, będącego pochodną zeszłorocznych kolekcji. Niemniej jednak delikatna konsystencja i genialna woń sprawiają, że mogłabym używać go cały czas :)




Natomiast waniliowy żel pod prysznic to ciężki kaliber, gdyż po jego użyciu, waniliowe nuty ogarniają całą przestrzeń łazienki, a to nie jest dla mnie dobre rozwiązanie. Za to Juliusz nie wybrzydza... :P




Mleczko do ciała posiada w sobie potężne ilości drobno zmielonego shimmeru. Lubię takie lekkie balsamy, ale zostawię go na później, bo obecnie moja skóra potrzebuje czegoś o wiele mocniejszego. Czuję jak z dnia na dzień odwadniam się coraz bardziej mimo tego, że piję mleko/wodę/herbatę hektolitrami.



Olejek do kąpieli to moje male odkrycie i zapewne w 2016 pojawi się jako jeden z ulubieńców Anno Domini. 




Dajcie znać czy Wy również skusiłyście się na jakieś edycje limitowane i jakie zapachy są dla Was nieodzownym elementem świąt.

Blanka

30 komentarze:

  1. Muszą pięknie pachnieć te kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już liczyłam, że wróciła gruszka. :( to był tak fenomenalny zapach, że nic nie jest to w stanie pobić. Niektóre moje apaszki jeszcze nim pachną. Żałuję, że nie kupiłam flakonika na zapas, jak to mam w zwyczaju... Moze skuszę się na wanilię. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja uwielbiam świąteczne edycje Yves Rocher, w tamtym roku kupiła jabłkowo-cynamonową wodę toaletową, boże jak ona pachniała :P ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam wczoraj wąchać w sklepie i zachwyciły mnie zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże mój kochany, jak tylko będę miała okazję, muszę to wszystko wąchnąć! :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, mogę sobie tylko wyobrazić niesamowity zapach tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak święta to mandarynki ;d
    Co YR to skusiłam się na żel pod prysznic jabłko z karmelem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Olejek do kąpieli z chęcią przygarnę, uwielbiam takie produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mamy kilka kosmetyków z tej serii i są świetne!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie to wszystko świąteczne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. JUż czuję te zapachy :) Bardzo lubię tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za świętami to też nic co świąteczne mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze świąteczne zapachy mnie kusiły :) Wanilia, cynamon i te wszystkie zimowo - świąteczne nuty kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja pozostawiłam sobie Gruszkę w karmelu na te święta i właśnie ją użytkuję :D Pachnie obłędnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja słyszałam pierwsze Last Christmas w niedzielę. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. prześliczna kolekcja, z pewnością pachnie cudownie, z chęcią kupiłabym wszystko co pokazałaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. yves rocher ma cudowne limitowane edycje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Byłam ostatnio w YR i wąchałam te świąteczne zapachy. Są genialne i możliwe że na coś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę konieczne wybrać się do YR i powąchać karmelizowane jabłko, ten zapach powinien przypaść mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  20. oj już widzę jak moje zmysły by pozytywnie zaszalały

    OdpowiedzUsuń
  21. Mnie te świąteczne serie YR jakoś wcale nie kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  22. Uwielbiam tę markę. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  23. fajne zapachy, ale w tym roku nei skusiłam sie na nic z tej serii limitowanej

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam cynamon pod każdą postacią... więc z tej edycji pomarańcz i cynamon u mnie górują, naprawdę genialne! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam YR. Z tej limmitowanej edycji skusilam sie na kremy do rąk, pomadke, żel i plyn, mleczko rozswietlajace. Wszystko polubilam bardzo mocno.

    OdpowiedzUsuń