Corine de Farme, czyli dwa nieudane kosmetyki do demakijażu


Hello!

Kosmetyki Corine de Farme to dla mnie nowość będąca czymś, co sprawiło, że moje nogi nie ugieły się z wrażenia. Ba, mogłabym nawet rzec, że podczas usuwania makijażu wprawiły mnie w lekkie wnerwienie. Tak złych produktów dawno nie miałam i dziś nieomieszkam się napisać kilku niepochlebnych słów na ich temat.


Zacznę od mleczka, będącego najrzadziej wybieranym przeze mnie kosmetykiem. Nie lubię takiej konsystencji i za każdym razem czuję, że pozostawoniona warstewka zaraz mnie zapcha, a skóra zostanie odcięta od powietrza i nie będzie miała czym oddychać. Ok, to jest słabe, bo zawsze można domyć tę powłoczkę żelem bądź pianką. Diabeł tkwi w innym, ale jakże bardzo ważnym detalu. Szczegół ten jest na tyle priorytetowy, że na nim bazuje cały sekret, a mianowicie mleczko nie jest w stanie usunąć makijażu. Nie mówię tutaj o ciężkim kalibrze, a o delikatnym, dziennym makeu-up'ie zbudowanym z podkładu, pudru, różu i tuszu.

Średnio gęsta, biała maź nałożona na wacik, a później na twarz, ślizga się niemiłosiernie, przy okazji nie zbierając ani grama kolorowego kosmetyku tworzącego makijaż. Po długiej i topornej walce z buzią, przychodzi czas na oczy i wtedy zaczynam się zastanawiać za jakie grzechy trafiłam na początek drogi przez mękę. Zmywanie samego tuszu, bez eyelinera trwa dobre 5 minut/oko. W tym czasie maskara wędruje po całej twarzy, bo tak się maże. Dodatkowo przychodzi mgła i inne szczypania. Jeśli ktoś ma czas i cierpliwość do takich rzeczy, to serdecznie polecam :D Ja dziękuję i jestem stanowczo na nie.
           


Ok, po niewydarzonym mleczku przyszła pora na chusteczki przeznaczone do tego samego celu, czyli do demakijażu. Są one dedykowane wszystkim typom cery. Ja, jak wiecie jestem mieszańcem i nie mam za specjalnie delikatnej skóry, a mimo tego ten nasączony kawałek bawełny jest w stanie mnie podrażnić, co objawia się pieczeniem i szczypaniem policzków. Jakoś nie potrafię sobie wyobrazić stosowania tych chusteczek przez wrażliwca. Niestety, zmycie makijażu również jest trudne i trzeba się niemiłosiernie namachać, aby cokolwiek usunąć. Nie nadają się nawet na trening, aby odświeżyć sobie spoconą twarz ze względu na dyskomfort. Producent twierdzi, że chusteczki dają nawilżenie. Z tym też się nie zgadzam, bo odnoszę wrażenie, że wysuszają, a skóra po ich użyciu jest lekko ściągnięta. Nie lubię tego, bo przecież nie będę wchodzić na salę do ćwiczeń z kremem :D


Jestem zła, bo myślam, że przynajmniej chusteczki dają radę i będę mogła przecierać nimi ciężko wylany pot. Nie, nie, nie. Pora zainwestować w coś bardziej delikatnego i przeznaczonego dla maluszków, bo te nie dość, że nie potrafią spełnić swojego podstawowego zadania, to na dodatek wyrządzają krzywdę mojej mało wrażliwej skórze twarzy. 

Wylałam żale i mi ulżyło.

Blanka

50 komentarze:

  1. Miałam te chusteczki i dla mnie były "za suche" musiałam sączyć je płynem micelarnym bo inaczej nic by z tego nie wyszło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie mam na stanie żadnego micela aby im dopomóc. Buty też muszę czymś wyczyscić :D

      Usuń
  2. Sporo czytałam negatywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  3. miłam tylko krem do twarzy i był ok szkoda ze sie nie postarali :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem miałam i od razu poszedł w świat :)

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdził ten duecik ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby za fajnie, gdyby wszystko się sprawdzało :)

      Usuń
  5. bede omijała szerokim łukiem
    http://zyciowa-salatka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam i nie chce ich poznac :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oddychaj spokojnie! Ale dwa wstręciochy, a tak ładnie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś już je widziałam, ale nie wiem gdzie :)
    Sama jednak bym nie kupiła ich , nie lubię używać takich chusteczek. Szukam produktów które dobrze zmyją mój makijaż i będę mieć pewność że kładę się z czystą buzią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ani mleczek ani chusteczek nie używam więc z pewnością po nie nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam, ale wiem teraz na co się nie kusić. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam tych produktów, ale już nie kupię skoro lipka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam od nich krem do twarzy i micel, ale nawet nie spróbowałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię mleczka ale z tą firmą nie miałam stycznosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dystrybutorem jest Forte Sweden, ci od Mr. Potter's :)

      Usuń
  14. hahaha, rozbawiłaś mnie tą recenzją:) Znam marke, ale nie używałam. Ale chyba się nie skuszę na zakup:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam kiedyś jakieś chusteczki nawilżane, chyba takie dla dzieci i była totalna porażka. Nawet skóra na dłoniach piekła po ich użyciu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jejku, jejku. No to kicha razy dwa, bo u mnie było tak samo ;/

      Usuń
  16. Z tego co widzę, na szczęście nigdy się nie połasiłam na te produkty:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że się nie sprawdziły :o(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ich jeszcze nie używałam, ale za to kocham płyn micelarny od nich ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. O marce nie za wiele wiemy, fajnie poczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tych produktów i dzieki temu postowi juz ich nie poznam ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nooo...to na pewno nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja kocham mleczka do demakijażu, ale takiego bubelka, co nie radzi sobie z usuwaniem makijażu raczej nie wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. O matko jedyna :D Ja polecę ze swojej strony mleczko do demakijażu od Sylveco, świetnie zmywa dosłownie wszystko, nawet wodoodpory :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Markę widzę po raz pierwszy. Też nie lubię mleczek do demakijażu. W ogóle nie rozumiem idei tych produktów. Jeszcze żadne nie usunęło makijażu z twarzy i oczu. Jestem fanką wody micelarnej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba nigdy się nie spotkałam z tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Widziałam ostatnio tą firmę w drogerii Laboo ale się nie skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ładne opakowanie i to wszystko, a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  28. Czesc ! Mam pytanie co do Twojego starszego posta z maską na włosy BingoSpa
    Czy ta maska działa na zakola na ktorych sa tylko takie delikatne baby hair ? prosze odpisz, to wazne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie jestem w stanie Ci pomóc, gdyż nie mam zakoli.

      Usuń