Natura Siberica, Rokitnikowa seria do włosów czyli must have każdej włosomaniaczki


Hello!

Jaaaakiś spory czas temu od sklepu LifeTree dostałam do wypróbowania kilka kosmetyków z rokitnikowej serii Natura Siberica. Sumiennie stosowana przez długi czas, dała długofalowe efekty, które w pełni zadowoliły moje wymagające włosy. 

Od grudnia, moja czupryna doświadczyła ściągnia koloru i dwukrotnego farbowania. Mimo tak silnej ingerencji chemicznymi środkami, stan włosów jest poprostu genialny i myślę, że są one na tyle odporne, iż nie ruszy ich nic. Jedyne, co ma na nie wpływ, to elektryzujące materiały zapewniające strączkowanie i puszenie. 

Z rokitnikowej serii miałam do czynienia z szamponem, olejkiem na porost włosów, balsamem oraz żelem utrwalającym. Wszystkie 4 rzeczy w dużej mierze przyczyniły się do genialanej kondycji, mimo niesprzyjającej temperatury i komina, który od kilku sezonów zastępuje mi szalik :)




"Rokitnikowy szampon do wszystkich typów włosów marki Natura Siberica przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji oraz zwiększeniu objętości i gęstości włosów, na całej długości fryzury. Doskonale ożywia i unosi włosy już od samych korzeni, nie zwiększając ich ciężkości. Umożliwia łatwiejsze rozczesywanie długich włosów, a także uelastycznia ich strukturę. Szampon zapewnia również doskonałe nawilżenie oraz chroni włosy przed szkodliwym działaniem zabiegów termicznych."




"Rokitnikowy balsam do włosów zniszczonych i osłabionychz efektem laminowania należy do profesjonalnej linii kosmetyków naturalnych Oblepikha Siberica Professional. Doskonale odbudowuje zniszczoną strukturę włosa i tworzy barierę ochronną przed niekorzystnym wpływem zabiegów termicznych i chemicznych. Balsam dedykowany jest do pielęgnacji włosów farbowanych, rozjaśnianych, osłabionych oraz po trwałej ondulacji. Wspaniale wygładza włosy, prostuje, ułatwia proces rozczesywania, a także powleka włosy warstwą ochronną, dającą efekt laminowania. Balsam nadaje włosom większą objętość i gęstość."



Zacznę od tego, że zarówno szampon jak i balsam rewelacyjnie pachną. Tak słodko, niby owocowo, niby kwiatowo. Troszeczkę żałuję, że po spłukaniu, woń ucieka do odpływu. Szkoda, bo cieszyłabym się, gdyby moje włosy nosiły na sobie te zapach aż do następnego mycia :)


Szampon delikatne, ale skutecznie zmywa wszelakie zanieczyszczynia, bez podrażnienia skalpu. Fakt, czasem muszę umyć głowę dwa razy, a i tak nie  nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, gdyż mimo swojej naturalności nie plącze włosów, a rzekłabym, że nawet troszkę je wygładza :) Nie jest to żaden efekt laminowania, jak obiecuje Natura Siberica, a jedynie lekkie dociążenie, które tak czy siak trzeba dopełnić balsamem. 



Balsam (dobra nazwa, bo odżywka byłoby zbyt wygórowana) również oparty jest na naturalnych składnikach, gdzie bazę stanowi olej rokitnikowy otoczony całą gwardią składników aktywnych w postaci innych olejów. Niestety, on z całej czwórki spisał się u mnie najgorzej, bo w zasadznie poza lekkim dociążeniem i ułatwieniem podczas rozczesywania, nie zrobił nic :) Zresztą, sama nie wiem czego oczekiwać, skoro moim włosom chyba niczego już nie brakuje. Oczywiście, miewają tzw. "bad hair day", ale wtedy przychodzę do nich z silikonami i wszystko wraca do normy. Podejrzewam, że na zniszczonych i przesuszonych czuprynach, balsam spisałby się o wiele lepiej. 





Z kolei dwa poniższe produkty to rokitnikowy żel do układania włosów oraz rokitnikowy kompleks olejków na porost włosów. Z tych kosmetyków jestem ogromnie zadowolona, bo mieszanka olejków faktycznie działała, a żel skutecznie ujarzmia wszelkie antenki, tak abym publicznie nie odbierała sygnałów pozaziemskich. Ale po kolei. 


"Rokitnikowy żel do układania włosów z profesjonalnej serii Oblepikha Siberica Professional zapewnia fryzurze naturalne utrwalenie, bez obciążenia włosów. Oprócz utrzymania dobrej formy fryzury skutecznie chroni włosy przed negatywnymi skutkami szkodliwych zabiegów termicznych, wykorzystujących suszarki, lokówki lub termowałki. Pozwala również na wygodne modelowanie fryzury w każdym stylu, utrwalenie właściwych linii włosów, a także wygładzenie nieposłusznych kosmyków. Żel rokitnikowy zapewnia naturalne nawilżenie i ułatwia proces rozczesywania."


I tak jak obiecuje producent, tak faktycznie jest. Żel pachnie tak samo jak reszta serii i ma olbrzymią pojemność. Jedyne czygo nie sprawdziłam, to ochrona przed ciepłem suszarki, bo na prawdę rzadko jej używam. Poza tym proces stylizacji moich włosów następuje samorzutnie, więc nawet przy nich nie majstruję :) Żelu używam wtedy, gdy mam ochotę na koński ogon zaczynający się na czubku głowy. Niestety, większość baby hairów potrafi paskudnie odstawać, psując cały efekt, więc najlepszą metodą na ich pozbycie się jest ich przygładzenie. Z pomocą przychodzi ten rosyjski specyfik, który ani nie skleja włosów, ani nie robi ze mnie "mokrej włoszki". Fryzura wygląda naturalnie przez cały dzień, a po przyjściu do domu wystraczy przeczesać kosmyki, aby całowicie usunąć kosmetyk.                     




O proszę, tutaj macie dowód na to, że często latam z kucykiem, bo optycznie wyszczupla mi twarz, a poza tym jest to najwygodniejsza uczeanie na świecie i zajmuje mało czasu ^^



"Rokitnikowy kompleks olejków na porost włosów marki Natura Siberica to unikalna kompozycja naturalnych składników aktywnych, o właściwościach wzmacniających i regenerujących. Ten unikalny kosmetyk przeznaczony jest do pielęgnacji i przyspieszenia wzrostu włosów. Kompleks 14 organicznych olejków intensywnie odżywia cebulki włosowe, wzmacnia strukturę włosa, przyspiesza porost silnych i zdrowych włosów, zapobiega wypadaniu oraz sprzyja nawilżeniu, odnowie i regeneracji skóry głowy i włosów."

Zima   to   okres    wzmożonych ataków łuszczycy. Faaaak! Nienawidzę tego, ale niestety wiem, że ta choroba nigdy mnie nie opuści. Dlatego, jak tylko mogę, olejuję i kremuję nie tylko kłaki, ale także skalp, aby odpowiednio go nawilżyć. Ten kompleks w dużej mierze miał mi posłużyć do uśpienia złuszczania, bo na przyrost średnio liczyłam. Hah, okazało się, że przy REGULARNYM (2 - 3 razy w tygodniu) stosowaniu, wyrosło mi mnóstwo nowych włosków, a przyrost normalnych wyniósł nieco 5 cm w ciągu 2 miesięcy, przez co moja wizyta u fryzjera znacznie się przyspieszyła. Obecnie długość jest na tyle zadowalająca, że nawet troszeczkę podcięłam końcówki, aby całkowicie naprawić złe cięcie "do trójkąta"


Zdjęcia pochodzą z 11 lutego, a zostały zrobione tuż po drugim, profesjonalnym farbowaniu u mojej ukochanej fryzjerki. Zobaczyć możecie zarówno poprawne cięcie, jak i obecną długość. Myślę, że tak jest ok, bo nie ma zaburzenia proporcji sylwetki. Choć przyznam się, że kusi mnie jeszcze jakieś +20 cm. Pewnie zapuszczę, a potem będę się zastanawiać, czy wyglądam korzystnie. 



Jestem ogromnie zadowolona z tego, co udało mi się wyhodować. Wiem również, że moje włosy stały się po części moją wizytówką i chyba umarłabym, gdyby coś im się stało. Czasami mam ochotę je ściąć, jednak ta decyzja skutkowałaby późniejszym płaczem i złością na samą siebie. Na szczęście takich momentów mam mało i dążę do tego, aby je calkowicie wyeliminować :)

Blanka

25 komentarze:

  1. Nie znam tej marki i tych produktów ale już zaglądam na ich stronkę i się wtajemniczam :) uwielbiam kosmetyki do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne masz włoski :) sama chcę przetestować szampon i balsam z efektem laminowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy! Znam kosmetyki z tej serii i lubię :) Dziewczynom z kręconymi włosami mogę polecić żel do loków - u mnie sprawdza się świetnie :)

    Zapraszam: triny.pl/blog

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne włosy!
    zestaw bardzo mnie interesuje i myślę,że moje kłaczki byłyby z niego zadowolone

    OdpowiedzUsuń
  5. super hodowla ;) i w ogóle jaka metamorfoza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piiękne długie włosy:)
    Zapraszam na rozdanie oraz konkurs http://bluebrush87.blogspot.com/2015/02/konkurs-twoj-wiosenny-kolor-trend-2015.html

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne włosy! Ja mam straszną ochotę na tę serię, muszę koniecznie przy najbliższej wizycie drogerii jasmin ją kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne włosy! Ja bym chciała wypróbować tą serię do ciała, podobno krem do rąk jest fajny..

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę wypróbować ta serię :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczne włosy, a tą serię z pewnością zapamiętam i w przyszłości po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszczę Ci tej długości włosów...

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna recenzja. Zazdroszczę włosów

    OdpowiedzUsuń
  13. Po pierwsze masz naprawdę CUDOWNE włoski, pięknie wygładzenie ! Jak ja Ci ich zazdroszczę. Ze wszystkich Twoich produktów zainteresował mnie jeden : Rokitnikowy kompleks olejków na porost włosów - Do tego efekty które opisałaś <3 właśnie walczę sama ze sobą, kurcze zamawiać czy nie zamawiać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz cudne wlosy i twoja buzia wyglada pieknie po zruzceniu kilogramow. Ja mam problem z odstajacymi baby hair ale do rosyjskich kosmetykow mi nie po drodze, chociaz kusi mnie jakas maska, bo slyszalam ze sa swietne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kusisz, kusisz. Zwłaszcza swoimi włosami ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne włosy :) Ciekawe produkty :) http://polkagotujeisiemaluje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale masz długie włosy. :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz o nim słyszę :))

    Zapraszam na wyniki konkursu, w którym brałaś udział :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Koniecznie muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam ten olejek na porost, stosowałam już 4 razy w ciągu minionego tygodnia, czekam na efekty, za 3 tygodnie mierzenie, ale skutecznie mnie pocieszyłaś, ze to działa :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O firmie słyszałam ale jeszcze nie testowałam ich produktów. Masz przepiękne włosy. :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. dzięki Tobie "odkryłam" Naturę, a seria rokitnikowa z efektem laminowania to jedne z pierwszych kosmetyków, które od nich miałam. zapach - po prostu... CUDNY! natomiast szamponów jest kilka i nie każdy rokitnikowy szampon ma efekt laminowania - dlatego nic dziwnego, że tego efektu nie zauważyłaś na swoich włosach po stosowaniu swojego szamponu. mam szampon laminujący i oczyszczający i widzę MEGA różnicę w działaniu, w komplecie mam również odżywkę laminującą i maskę. mam też scrub, ale chyba pisałam Ci już na instagramie w komentarzu, że jest taki sobie. moim zdaniem jest za gęsty i zbyt... hmm... lepki - a przez to trudno go spłukać. natomiast zauważalnym plusem jest efekt delikatnego rozjaśnienia włosów - widziałam go lepiej kiedy miałam odrobinkę ciemniejsze włosy z lekkim odrostem (od jakiegoś czasu mam włosy mocno rozjaśnione i zależy mi na tym, żeby odrost był jak najmniej widoczny, i na tym, żeby blond mi nie rudział). w fazie rokitnikowego szaleństwa kupiłam również rokitnikowy scrub do ciała, ale na razie leży na półce i cieszy oczy, więc nic o nim nie mogę powiedzieć :) oprócz tego, że ma piękne opakowanie - jak zresztą chyba wszystkie kosmetyki NS, a ja czasem jak wzrokowiec mam tendencję do negatywnego oceniania nawet dobrych kosmetyków, jeśli nie przekonuje mnie ich opakowanie, he he... ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie spotkałam się wcześniej z tymi kosmetykami.

    OdpowiedzUsuń