Zielone laboratorium - mega dobry duet dający maksymalną objętość włosów

   
Hello!

Jeszcze przed świętam otrzymałam duet do włosów składający się z odżywki i szamponu. Wegańskie kosmetyki tworzone z czystej pasji przez dziewczyny charakteryzują się dobrymi i przede wszystkim naturalnymi składami, a część pieniędzy pochodząca ze sprzedaży produktów spod szyldu Zielonego Laboratorium, zasila konto fundacji "Viva!". 


Marka nie jest dla mnie nowością, bo już wcześniej pokazywałam Wam balsam do ciała bazujący na beta karotenie oraz peeling z marchewką i płatkami owsianymi. Niemniej jednak za każdym razem dostrzegam duży potencjał i myślę, że za jakiś czas dziewczyny rozwiną się jeszcze bardziej, pokazując całemu światu, że Polska również ma świetne, eko kosmetyki :)


Zacznę od odżywki do włosów, opierającej się na ekstrakcie ze słodu zbożowego i mięty oraz soku jabłkowego. Poza tym w składzie znaleźć można również wyciąg ze skrzypu, masło shea czy olejki eteryczne: miętowy i eukaliptusowy. To właśnie te dwa ostatnie półprodukty odpowiedzialne są za nieziemski i orzeźwiający zapach :) 


Duży słoik mieści 250 ml białej i gęstej mazi. Całkiem spoko, gdyż taka zbita konsystencja jest o wiele bardziej wydajna i takowa pojemność starczyła mi na parenaście użyć. Starałam się jednak nie stosować jej po każdym myciu, bo odżywka ma specyficzne właściwości i przyznam się, że z takim czymś nigdy się nie spotkałam. 


   

Po jej zastosowaniu włosy nie były miękkie i leiste, a grube i troszkę sztywne. Objętość została zwiększona , zaś grubość kucyka osiągnęła maksymalną wartość. Jeśli śledzicie mnie na bierząco na Instgramie, to znacie poniższe zdjęcie, a jeśli nie, właśnie możecie zobaczyć, jaki obwód ma mój koński ogon tuż przy samym czubku głowy. Ogólnie rzecz biorąc, mam 2 razy więcej kudłów, bądź są dwa razy grubsze niż włosy Anwen. Jestem z tego powodu dumna jak paw :D



                 

Szampon, szampon... Wydawałoby się, że to błacha rzecz i każdy umyje włosy. Nie, nie i jeszcze raz nie, bo przy moich problemach skórnych mam bardzo zawężone pole wyboru. Czasem po pierwszym użyciu, wiem, że nie mogę zrobić kolejnego podejścia, gdyż skończy się to niemiłosiernym łupieżem, świądem i wszystkim co najgorsze. 

Poza tym potrzebuję dwóch preparatów. Jednego łagodnego, a drugiego mocniejszego, aby zmyć wszelkie silikony pochodzące z odżywek. Szampon aromaterapeutyczny zdecydowanie należy do tej pierwszej grupy i to właśnie nim zmywam oleje bądź kremy (częściej kremuję). Skład opiera się na delikatnych i naturalnych substancjach myjących, które napewno nie wysuszą skalpu i nie dadzą efektu skrzypiących włosów. Poza detergentami w INCI znaleźć można takie same wyciągi jak w odżywce, przez co szampon świetnie odświeża skórę głowy. 


Troszeczkę słabo się pieni, ale jest to całkowicie zrozumiałe ze względu na małą zawartość związków pianotwórczych. No i brak zagęszczaczy powoduje, że preparat staje się dosyć leisty :)
Do całkowitego oczyszczenia potrzebuję dwóch myć. Po takim domowym spa dla włosów, dostaję je wypucowane, ale nie do granic możliwości - tak, aż będą chamsko skrzypieć. Poza tym nie są splątane i ładnie pachną eukaliptusem. 



Jestem zadowolna z otrzymanych efektów, bo szczerze mówiąc nie spodziewałam się niczego fajnego :) Okazało się, że mogę osiągnąć coś, czego jeszcze nie było, a mianowicie potężną objętość, której możecie mi pozazdrościć :D Dobra, dobra... Za chwilę wpadnę w samouwielbienie i będę się zachowywać jak wstrętny narcyz. Ale i tak lubię swoje włosy, no!

Szampon - 40 zł/250 ml
Odżywka - 45 zł/250 ml
Link do oficjalnej strony Zielonego Laboratorium - KLIK

Blanka

29 komentarze:

  1. Zainteresowałaś mnie tą serią. Przeczytałam posta od deski do deski, ale brakuje mi informacji ile te cuda kosztują oraz gdzie je można dostać. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Dziękuję. Cena trochę wysoka jak na studencką kieszeń, ale będę ją miała na uwadze. :)

      Usuń
  2. Piękne masz włosy:) ja się boję zmierzyć swoją objętość:PP
    ps. kupiłam mydło Detox!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. cena zapowiada, że to coś więcej niż przeciętniaki, a i objętość włosów po mnie kusi ")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że nie są to przeciętniaki, a mocno wyróżniające się produkty z całej masy kosmetyków :)

      Usuń
  4. Odżywkę bym chciała ;D masz mega powód do dumy ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. To coś dla mnie :D Zaciekawiłaś mnie tymi produktami ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też chcę żeby moje włosięta były grubsze!! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli jest nadzieja że podniosło by mi nieco czuprynę:-)
    Nie znam tej firmy ale przyjrze się zaraz jej bliżej:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie słyszałam o tej firmie ;) Bardzo fajnie zapowiadające się produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pierwszy raz się spotykam z tym produktem;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie wyglądają te produkty, na pewno się zainteresuję firmą, szczególnie tą odżywką, nie mam cienkich włosów, ale zawsze dążę do mega objętości:)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo zaciekawiłaś mnie tą serią ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kuszące te specyfiki do włosów ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej marki a że zaczynam przygodę z eko muszę się nimi zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mają wspaniałe składy, bardzo nas interesują... szkoda, że tyle kosztują, ale za jakość się płaci..

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie wyglądają i dobrze się zapowiadają :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię potężnej objętości :D Ale duet wydaje mi się interesujący!

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz o nich słyszę. Ale ja objętości nie potrzebuje. Chętnie oddam trochę włosów. Az sama z ciekawości zmierze

    OdpowiedzUsuń
  18. Na początku myślałam,że to produkty Lush :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak widzę zdjęcia jak ktoś mierzy objętość swoich włosów jest mi wstyd za mój mysi ogonek.

    OdpowiedzUsuń
  20. Seria obiecująca, ale ja wolę lejące się i mięciutkie włosy...

    OdpowiedzUsuń
  21. W życiu nie mierzyłam objętości mojego kucyka, ale to świetny pomysł. :D Właśnie mam pocieniowane włosy i chcę się tego pozbyć, więc będę na bieżąco spisywać ich obwód, hihi. O tych kosmetykach czytałam (o płynie micelarnym?) i ponoć to super firma. Mi na objętości nie zależy, ale zaraz popatrzę, czy mają jakieś inne fajne serie do włosów. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ciekawa marka kosmetyków, pierwszy raz je widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. zakupione na vegezone.pl około 3 miesięcy temu. Polecam też mydełka z ich sklepu, jeszcze lepsze niż balsamy do ciała :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Czytałam dużo dobrego o tych kosmetykach, jak widać warto kupić. :)

    OdpowiedzUsuń