Wibo, "Eclat de luxe" rozświetlacz do ciała w przepięknym i eleganckim opakowaniu

    
Hello!
   
Niedawno pojawiła się nowa kolekcja Wibo "Boutique de beaute" nawiązująca do paryskiego szyku i elegancji. Obczajając tę edycję limitowaną, skusiłam się jedynie na rozświetlacz, bo urzekł mnie flakonik z fajowską, rózową pompką. Reszta kosmetyków jakoś mnie nie przekonała, a wszystkie pomadki zostały pootwierane przez niewychowaną klientelę. Poza tym, wydje mi się, że nigdze nie widziałam testerów, choć mogę się mylić. Mimo tego, nie kupię używanej szminki, mimo tego, że jeden z oferowanych kolorów był całkiem przyzwoity.



       
"Eclat de luxe" to sypki proszek z pierdyliardem mieniących się drobinek na srebrny kolor. Skrzący shimmer niestety nie jest trwały i bardzo szybko schodzi z ciała. Zapach również nie utrzymuje się ani minuty. Nic dziwnego, bo nie ma żadnego nośnika, a szkoda, bo ta woń całkowicie trafia w moje zapachowe upodobania.

       

Wykończenie jakie daje jest w zupełności inne, niż u wszystkich znanych mi rozświetlaczy. Tutaj efektem jest ciało omiecione drobniusieńkim brokatem, a nie przepiękną taflą, którą preferuję. 

Latem, gdy będzie ku temu okazja, pomieszam olejek z tymże właśnie kosmetykiem. Mam nadzieję, że taka kombinacja okaże się strzałem w dziesiątkę i uda mi się przedłużyć okres przylegania drobinek do ciała. Obecnie mieszam pyłek z balsamem, dzięki czemu w klubie mogę porobić za choinkową bombkę :D




Muszę jednak przyzać, że buteleczka jest bardzo ładna i przyciąga wzrok. Gdyby nie to, że rozświetlacz został wypuszczony przez Wibo, powiedziałabym, że jest to ekskluzywny produkt :) 

Wiem, że wiele osób cały czas na niego czatuje. W moim Rossmannie były dwie ostatnie sztuki i z tego, co wiem, nie będzie kolejnych dostaw, ze względu na to, iż kosmetyki nie trafią do regularnej sprzedaży. Uroki wszelkiego rodzaju limitek. 


Jestem średnio zadowolona, bo stojąc przed szafą miałam troszeczkę inne wyobrażenie. No cóż, nie wszystko co ładnie wygląda, w rzeczywistości jest praktyczne i spełnia swoje zadanie :) 

Blanka




44 komentarze:

  1. Ja miałam na nieco chęć, ale w końcu jednak okazyjnie udało mi się kupić taki Douglasowy no i zobaczymy... Generalnie kupiłam dla ładnego opakowania:|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety... Ja w pierwszej kolejności zwracam uwagę na opakowanie kosmetyku, jeśli mi się nie spodoba, nie czytam etykiety :)

      Usuń
    2. Mam to samo :D Gdy spodoba mi się opakowanie, to kosmetyk bez względu na wszystko jest mój :D

      Usuń
  2. U mnie w Ross stały wszystkie, nikt się nie skusił :D Jeśli chodzi o jakiś rozświetlacz do ciala to używam tylko olejku z Avonu lub balsamu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również mam w tej kwestii swojego ulubieńca, a jest nim balsam z Soap&Glory :)

      Usuń
  3. Wygląd ma śliczny , ale raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opakowanie przyjemne ale zawartość nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w Rossmannie było 3 opakowania. 3,każde otwarte

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowanie faktycznie luksusowe...no ale ten brokat odpycha;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne opakowanie ale ja nie używam takich kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Opakowanie urzeka ale jakoś siebie osobiście nie widzę w tym "brokacie" ;) Nie należę do sroczek :D

    OdpowiedzUsuń
  9. On musi się znaleźć na mojej toaletce choćby ze względu na ten śliczny wygląd. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cukierkowe opakowanie ,ale nie lubię się świecić jak szkatułka złota:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Łeeee, spodziewałam się słocza na ręku. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nawet do słocza nie chciało utrzymać :D

      Usuń
  12. No widzę po blogosferze, że opakowanie przewyższyło zdrowy rozsądek :PP
    Fajnie wygląda, chociaż jak na Wibo to i tak ma cenę wygórowaną

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też nie widziałam testerów! Więc nic nie kupiłam, ale w sumie nie dziwię się, że coś było pootwierane - powinny być testery.

    OdpowiedzUsuń
  14. Teraz jest szał na te opakowania. Mają takie w The Body Shopie, Doulglasie, HM i teraz Wibo... Chyba skusze się na Wibo. Też mam pomysł żeby na lato używać go z olejkiem/balsamem, a jak się nie sprawdzi będzie stał i ładnie wyglądał:) Musze też stwierdzić że podoba mi się nowy logotyp Wibo:) Taki... minimalistyczny:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakoś mnie to nie urzekło ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Opakowanie fajne. Szkoda tylko,że kosmetyk nie jest trwały:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzeczywiście opakowanie bardzo eleganckie ::)

    OdpowiedzUsuń
  18. Opakowanie jest baaardzo eleganckie :D ale jakoś mnie nie jara ;c

    OdpowiedzUsuń
  19. Body shop miał swego czasu coś podobnego i chyba nieżle się toto skóry trzymało ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale fajny. Nie widziałam i w rossku a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  21. Od razu skojarzył mi się z tym Douglasowym psikadłem, wyglądają niemal identycznie. Szkoda, że nie utrzymuje się dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Opakowanie jest cudowne , taki drobiazg przykuwający wzrok na toaletce, ale osobiście nie lubię takich rozświetlających ciało kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajnie to wygląda, ale myślałam że będzie to właśnie w jakiejś formie polpłynnej, że jednak ta przyczepność będzie dobra a tu dziś właśnie zobaczyłam w Rossmannie że to jest sam proszek, więc kiszka. Nie kupiłam. Ładny jest róż z tej limitki ale kolejny róż mi nie potrzebny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę na niego zapolować bo mi sie straszaaaanie posoba!

    OdpowiedzUsuń
  25. Faktycznie opakowanie takie eleganckie, ale mnie nie kusza takie specyfiki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ładne opakowanie, ale nic poza tym ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Muszę go wreszcie upolować :) Ostatnio jakoś go nie zauważyłam... Jestem pod wrażeniem, jak ostatnio Wibo dba o design swoich kosmetyków. :) Dla mnie pomadki GT to mistrzostwo samo w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kupiłabym go ale tylko dla opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Opakowanie cudowne:) szkoda, że zawartość średnia.

    OdpowiedzUsuń
  30. chciałam go kupić, ale u mnie dziewczęta zdemontowały opakowanie i leżało smutnie - rozwalone na półce :( ech.
    ale zapach i drobinki są fajne:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Opakowanie faktycznie nie kojarzy się z Wibo, ale działanie tego produktu zupełnie mi się nie podoba, nie lubię być obklejona brokatem ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. U nas jest i nie znika z połek a to dziwne bo 10 zł to nie majątek za niego ;D

    OdpowiedzUsuń