Zapowiedź zmiany + listopadowa pielęgnacja włosów


Hello!

Po ciężkiej walce z wiecznym natłokiem bijących się myśli, udało mi się zmobilizować i podreptać do fryzjera w celu umówienia wizyty. Mam dość mojego obecnego wyglądu i w końcu postanowiłam dosyć mocno zaszaleć poprzez całkowitą zmienę koloru włosów. Nie wiem, czy zdecyduję się na blond, bo to byłoby chyba zbyt drastyczne, ale jedno wiem na pewno - chcę zejść kilka tonów dół. 

Mimo wcześniejszych zapowiedzi na pewno nie dam się tknąć nożyczkami. Przeszłam zbyt długą drogę, aby kolejny raz schodzić z długości. Jedyne co, to muszę dać skorygować trójkąt z prawej strony ze względu na dość widoczną asymetrię. Na zdjęciach nie uraczycie tego mankamentu, ale ja wiem, że mam krzywe cięcie i źle się z tym czuję. Od ostatniej wizyty u pseudofryzjerki mam taki uraz, że boję się przekraczać próg salonu fryzjerskiego. Pojechało mi po psychice i najzwyczajniej w świecie czuję panikę. 

Zanim wybrałam odpowiednie miejsce na zmianę koloru, zrobiłam wywiad środowiskowy. Mam nadzieję, że marketing szeptany mnie nie zawiedzie i po raz kolejny nie wyjdę z płaczem. Chciałabym również, aby po dekoloryzacji włosy pozostały w takim stanie, z jakim przyjdę, czyli w bardzo dobrym :D Nie znam się na technikach ściągania kolor i farbowaniu, więc tym bardziej pragnę, aby osoba, która będzie mi to robić, nie spartoliła roboty. Ok. Nie smęcę już. 

Grudzień od kilku dni, a ja pokażę Wam mega ubogą pielęgnację zastosowaną przez całe 30 dni listopada. 

Kosmetyków było mało. Czas na ich pielęgnację również był mocno ograniczony, choć jak widać, włosy nic a nic nie ucierpiały. Wręcz przeciwnie. Są miękkie, sypkie, nie przetłuszczają się, nie strączkują, a fale posiadają swój naturalny "skręt". Nie muszę martwić się o żaden puch. 

Po przejściowy okresie przestały wypadać i mimo diety, nie widzę ich nadmiernego ubytku. Jak na razie wszystko jest w normie i bardzo cieszę się z tego faktu :)


W minionym miesiącu używałam aż 4 produktów, z czego jednego nie ma zdjęciu. Jako odżywkę/maskę regularnie używałam Kallos Cream Al Latte, dogłębne oczyszczanie pozostawiałam zaś szamponowi Green Pharmacy, Olejek Arganowy i Granat (moje n-te opakowanie). Do codziennego użytku wybieram Białe Mydło Babuszki Agafii, będące doraźnym "lekiem" przy nawracających atakach łuszczycy. Całkowitą ochronę pozostawiam silikonom znajdującym się w zielonym, avonowskim serum.  



Trzymajcie kciuki za 12.12. Wtedy nadejdzie dla mnie chwila prawdy. Obym tego dnia nie wspominała jako najgorszej doby w życiu :D

Zestawienie zdjęć prezentujących kłącza po epickiej wpadce fryzjerskiej (kwiecień) i tych obecnych. Myślę, że udało mi się je odratować i co jak co, ale świadome dbanie o włosy poprostu czyni cuda.



Blanka


42 komentarze:

  1. Naprawdę masz śliczne włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tą maskę mleczną. Jednak używam jej od święta ;/ :D A jeśli chodzi o fryzjera to zawsze podcina mnie koleżanka więc mam pewność, że nie dziabnie za dużo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne włosy, masz rację nie ścinać, kiedyś też miałam paniczny lek przed fryzjerami i niestety nigdy mnie żaden nie olśnił ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dentysty się nie boję, a fryzjera tak :/

      Usuń
  4. O kurczę, pamiętam tę akcję z włosami... Co to był za kiepski fryzjer? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś praktykantka z najgorszej szkoły zawodowej w całym powiecie :/

      Usuń
  5. Dobrze, że włosy nie wyglądają już tak jak w kwietniu... Ja bym je chyba wtedy ścięła na prosto:D Jestem ciekawa jak wyjdzie Ci nowy kolor, koniecznie pokaż:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi to chodziło po głowie, ale zawzięłam się i większość czasu chodziłam w spiętych :D

      Usuń
  6. Ale masz ładne włosy !!!!!!! :P
    Ciekawa jestem jak będzie się prezentował nowy kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Włoski faktycznie doprowadziłaś do bardzo ładnego stanu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anwen i innym włosomaniaczkom :)

      Usuń
  8. piękne włosy i oby takie pozostały

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak sprawdził Ci się ten szampon z GP ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam go i jest to moje minimum 10 opakowanie :D

      Usuń
  10. Faktycznie mając takie włosy nie warto ryzykować spotkania z kiepską fryzjerką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkając w Krakowie nie miałam żadnego problemu z fryzjerem. Zawsze wszystko było tak jak chciałam :)

      Usuń
  11. Piękne włosy. Ten kolor jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten kolor mi nie leży i jest troszę przekłamany :)

      Usuń
  12. ale długie :) ja chyba ide w tym miesiącu podciąć swoje bo już kiepsko sie układają :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, motywująca zmiana! Twoje włosy pięknie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Błyszczą, ale weź pod uwagę, że zdjęcie było robione z fleszem :)

      Usuń
  14. Kolor mi się strasznie podoba ! Chcę taki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ogromna zmiana :)
    Powodzenia u fryzjera!

    OdpowiedzUsuń
  16. no ciekawe jak Ci się zmieni kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt jest cudowny :) Mydła Agafii mnie bardzo kuszą, chyba na początku sięgnę po cedrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Masz piękne włosy:-), trzymam kciuki za pomyślne zmiany:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne włosy :) Mam nadzieję, że od fryzjera wyjdziesz zadowolona. Mnie też czeka wizyta, ale jakoś tak odsuwam tę myśl od siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie różnica jest spora i sama chciałabym mieć takie piękne włosy :) A jak tam kochana odchudzanie - nadal na diecie - napisz coś o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Włosy wyglądają ślicznie :) pięknie błyszczą !

    OdpowiedzUsuń
  22. Zostałaś nominowana przeze mnie do wzięcia udziału w zabawie Liebster Blog Award! TAG ma na celu pomoc wypromować się blogom
    blogerkatajemnicza.blogspot.com

    p.s cudowne włosy

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja...najnormalniej w świecie zazdroszczę Ci włosów!:)

    OdpowiedzUsuń