Big&Daring - duży i odważny... takie rzeczy tylko w Avon


Hello!
           
Post o tym tuszu wisiał w wersjach roboczych od końca września. Mamy końcówkę grudnia, a ja dopiero teraz jestem w stanie napisać kilka niepochlebnych zdań na temat Big&Daring - tuszu, który w zupełności nie przypadł mi do gustu. 

Zacznę od nazwy. Wiem, wiem - wszystko co ma dziwną nazwę szybko się sprzedaje. Akurat w tym przypadku nazwanie produktu do oczu "duży i odważny" mija się z celem :D Takim mianem można określać skandynawskiego drwala, ale nie tusz do rzęs. Pomyśleć można, że się czegokolwiek czepiam. Ehhh. Czasami muszę na coś ponarzekać. Tylko tutaj moje marudzenie nie skończy się tylko i wyłącznie na nomenklaturze. 



Duże to jest, ale opakowanie, w którym zatopiona została wielgachna szczoteczka nabierająca zbyt dużą dawkę  wiecznie mokrej maskary. Minęło ponad 2 miesiące od otwarcia, a tusz nie chce zmienić swojej konsystencji,  przez co ciągle stwarza problemy podczas aplikacji. 


Nie lubię takich szczoteczek o czym wielokrotnie wspominałam, bo nadal nie potrafię nimi operować zarówno przy dolnych rzęsach jak i w obu kącikach - wewnętrznym i zewnętrznym. Jeśli chodzi o oczy, to jestem wielką pedantką i dbam o to, aby każda rzęska została dokładnie pokryta czarną mazią. 


Efekt... Pozostawia wiele do życzenia. Włoski stanowiące naturalną barierę ochronną oka są mocno oklejone. Po jednej warstwie stają się ciężkie, sztywne i takie niemiłe w dotyku, a sam tusz zasycha na rzęsach do tego stopnia, że żadne mydło, micel czy żel do mycia twarzy nie jest w stanie usunąć tak topornego dziadostwa. Jedyny preparat, który dawał radę to dwufazowy płyn do demakijażu z Yves Rocher.

Na całe szczęście przy całodziennym noszeniu nie stwarza większych problemów, bo nie kruszy się, ani nie odbija. Te dwie pozytywne cechy nie są jednak w stanie zrekompensować wszystkich wad. 



Mam wrażenie, iż producent wypuścił produkt wodoodporny i całkowicie zapomniał umieścić na opakowaniu taką adnotację, bądź celowo zrobił taki zabieg. Pojęcia nie mam, ale tak zachowywały się wszystkie maskary, które otagowane zostały jako te, które nie boją się wody. 

Myślałam, że w tym roku nie pojawi się już żadna negatywna recenzja. Pech chciał, abym przypomniała sobie o postach roboczych.

Blanka

60 komentarze:

  1. Tak, ktoś zapomniał o tym, że on jest wodoodporny... Ja byłam z niego zadowolona, bo mam wymagające (bardzo śliskie i proste) rzęsy i on dobrze je "obklejał" tuszem, przy jednej warstwie efekt był bardzo fajny, ale przy dwóch już niestety kiepski... No i szczotka - zbyt duża, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałaś takie problemy ze zmywaniem?

      Usuń
    2. Tak - tylko dwufazą dało radę zmyć, ewentualnie dobrym żelem do mycia twarzy, ale trzeba było chwilę potrzymać pianę na oczach... :/

      Usuń
  2. nie lubię posklejanych rzęs :/

    OdpowiedzUsuń
  3. oła fatalny tusz... nigdy nie lubiłam tuszy z Avonu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię tylko i wyłącznie SuperShock Max :)

      Usuń
  4. Oj, ja ogólnie nie lubię kosmetyków z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię, w szczególności szminki, błyszczyki, kredki do oczu żelowe i wody toaletowe/perfumowane ;)

      Usuń
  5. tusze z Avon są najgorsze ;/ a ten w ogóle mnie nie przekonał, a Twój post tylko mi to potwierdził że jest beznadziejny. rzęsy pomalowane nim masakra. nie mam go i nie potrzebuje ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temu kończę przygodę z jegomościami i idę poobczajać wysoką półeczkę.

      Usuń
  6. jak dla mie za bardzo skleja rzęsy. Nie lubie tuszy z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  7. Fuuuj. Ja wolę zawsze tusze z silikonową szczotką:)

    OdpowiedzUsuń
  8. o nie, nie efekt mi się nie podoba:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jest tylko jedna, mocniejsza warstwa :(

      Usuń
  9. O łał, nieciekawie to wygląda :D ostatnio narzekałam na mój tusz, który trochę skleja po dodaniu Duraline, ale do takiego efektu mu daleko :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Łee ależ paskudnie wygląda :/ Oprócz sklejenia jeszcze tak 'sucho', jak tusz z kiosku za piątkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, oby ten za piątaka nie okazał się lepszy :D

      Usuń
  11. Ojoj ;/ A u mnie własnie czeka ten tusz na swoją kolej. Strasznie skleił rzęsy ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. a miałam go ostatnio kupić, dobrze, że jednak się rozmyśliłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hm..dostałam tę maskarę od Mikołaja ;) szczota duża, aż za duża... chyba też się nie polubimy :(

    OdpowiedzUsuń
  14. No i kolejny bubelek :) ze stajni avonu. Rzeczywiście kluski straszne tworzy - nie podoba mi się efekt. Co do szczotek, duże mogą być, ale z lepszym tuszem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. ale jak tylko moge, to wybieram mniejsze i silikonowe :)

      Usuń
  15. Rzęsy posklejane, suche i pełne grudek... O Fuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli efekt na zdjęciu w pełni oddaje to, co miałam na rzęsach? :D

      Usuń
  16. Fuj, nie podoba mi się jego efekt :) Nie przejmuj się niepochlebną recenzją, ja w zasadzie to uwielbiam takie pisać, bo jak ktoś będzie chciał mimo to wypróbować, to zrobi to i bez dobrej recenzji, a jesli produkt faktycznie jest kiepski to moze chociaż niektórym nawieje wątpliwości i oszczędzi zawodu po zakupach :)

    Ja miałam z Avonu ten taki ze śmieszną szczoteczką co to jest szeroka jak oko, zły nie był, ale wolę tradycyjne szczoteczki :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) http://www.swiatobserwatorki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby blog obfitował tylko i wyłącznie w pozytywne treści, to byłby mało wiarygodny :)

      Usuń
  17. Nie przypadł mi on do gustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po mojej recenzji, czy miałaś okazję go wypróbować?

      Usuń
  18. nie mialam, ale mi się nie podoba....

    OdpowiedzUsuń
  19. leży u mnie w szafie i czeka, ale nie wiem czy mam ochotę w ogóle po niego sięgać... :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak dla mnie efekt beznadziejny ;) ogólnie nie przepadam za kosmetykami z Avon

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja za malowidłami z Avon nigdy nie przepadałam więc i tak na pewno bym się na niego nie zdecydowała.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedyś zastanawiałam się nad kupnem tego tuszu,ale nie chciało mi się czekać tak długo na niego,więc standardowo kupiłam swój ukochany z L'oreala i jak widać dobrze zrobiłam,bo ten robi masakrę :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Dlatego lubię najpierw dokładnie "zbadać" kosmetyk w drogerii zanim coś kupię. W katalogach nie ma testerów więc rzadko z nich kupuję .
    http://autre-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. oj nie lubię takich oblepiających tuszy :/

    OdpowiedzUsuń

  25. Opisany przez ciebie tusz dokładnie opisuje inny tez z Avonu ( niestety nie pamietam jego nazwy,ale miał wielkie fioletowe opakowanie i dodatkowo miał 3 funkcje nabierania ).
    Mam wrażenie że większość tuszy w wielkich tubach właśnie tkie mają działanie

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety mi też nie przypadł do gustu i oddałam go koleżance.

    OdpowiedzUsuń
  27. ostatnio też zamówiłam tusz z Avonu i nie jestem zadowolona. Zastanawiałam się nad kilkoma, między innymi tyom co masz, ale koleżanka namówiła mnie na ten tusz supershock. I może lekko skleja rzesy, ale z tym można sobie poradzić, nie osypuje się nie odbija, łatwo zmywa, ALE szczoteczka tak drapie, ciągnie te rzęsy, źe praktycznie każde malowanie to łzy w oczach, wcześniej używałam rożnych tuszy, ale z żadnym nie miałam takiego problemu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie przepadam za dużymi szczotami, bo moje oczy nie są aż tak wielkie, ale za to bardzo pomazane, kiedy takich szczot używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z Avonu najbardziej lubię pomadki, błyszczyki i serię Planet Spa. Chociaż miałam też od nich kiedyś całkiem niezły tusz z taką kosmiczną szczoteczką :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Efekt faktycznie mało kuszący.

    OdpowiedzUsuń
  31. Efekt faktycznie jest straszny, a tusz którego nie da się zmyć dla mnie też od razu nadaje się do kosza.

    OdpowiedzUsuń
  32. efekt na rzęsach nie podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
  33. Sklejuch paskudny, efekt mi się nie podoba :(

    OdpowiedzUsuń
  34. nie jestem fanką takich szczoteczek :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Tusz ten jest w moim odczuciu fatalny, najgorszy jaki miałam, w dodatku bardzo ciężko się zmywał i bardzo słabo podkreślał rzęsy.

    OdpowiedzUsuń