Zapachowy piątek z Goodies cz.3 "Simply Cinnamon" i ''Apple Spice Potpourri"

             
Hello!


Piątkowy wieczór, za oknem przeszywający chłód. W pokoju świeczki i woski. A wszystko to, aby zabić klimat jesiennego zimna, które niespecjalnie mi służy. Mimo tego, że mam nocną zmianę, próbuję choć na chwilę złapać oddech wytchnienia i zrelaksować się przed kolejnymi 8 godzinami w pracy.

"Simply Cinnamon" i "Apple Spice Potpourri" to zapachy pochodzące z serii "Simply Home", będącej według mnie, najlepszą linią w gamie produków YC. Aromaty budowane są w oparciu o typowo spożywcze zapachy. I wbrew pozor, palenie tych tart nie wzmaga ślinotoku :D



"Simply Cinnamon" to nic innego jak idealne odwzorowanie woni cynamonowej laski. Uwielbiam wszelkiego rodzaju korzenne bukiety, więc tę tartę potrafię palić nagminnie. Intensowność uwalnianego aromatu stopniowo zanika, aby na samym końcu dać delikatną wstęgę tańczących w powietrzu cynamonkowych nut. Takich nieostrych, ale delikatnych i niedrażniacyh. Coś pięknego!



Z kolei "Apple Spice Potpourri" całkowicie kojarzy mi się z suszem jabłkowym robionym  przez moją babcię. Po uwolnieniu zapachu, moja podświadomość obrazuje sobie wszystkie retrospekcje z czasów błogiego dzieciństwa spędzonego na wsi. Nawet nie wiecie, jak bardzo zapach potrafi wywołać emocje. Taka mały krążek, a przynosi tyle szczęścia. Mam nieodparte wrażenie, że za chwilę z kuchni wyjdzie babcia, która trzyma rękoma dzbanek wypełniony jabłkowym kompotem z dodatkiem goździków. Chwilo trwaj! Niestety, babcia nigdy nie przyjdzie, bo w styczniu minie 17 rocznica jej śmierci... 




No i znów mam łzy w oczach...

Przejdżmy jednak do milszych rzeczy. Wraz ze sklepem Goodies mam dla Was  zniżkę w wysokości 10%. Zniżka obowiązuje do 31.12.2014r. i można ją wykorzystać kilka razy. Oczywiście działa ona w kierunku rzeczy nieprzecenionych :) Hasło uprawniajace do otrzymania rabatu to: MZPL 

Blanka

11 komentarze:

  1. Sama zastanawiałam się ostatnio nad tym, jak niektóre zapachy mocno zapadają nam w pamięć i jak, za ich sprawą, możemy "przenosić się w czasie". U mnie zadziałało to w przypadku woski Kringle "Christmas Stroll" - gdy byłam mała, moi rodzice mieli świecę o tym zapachu i odpalali ją tylko w Święta. Gdy powąchałam wosk, na chwilę znowu stałam się małą dziewczynką, dekorującą choinkę i cieszącą się z prezentów od Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Jest cała masa zapachów kojarząca się z jakąś chwilą. To samo ma się z piosenkami. Każda z nich dopisana jest do jakiegoś wydarzenia :)

      Usuń
  2. Ja zużywam obecnie cranberry zest i póki co jestem pod urokiem tego zapachu. Mam jeszcze kilka upatrzonych, ale staram się nie kupować na zapas, bo nie wiedziałabym wtedy na jaki zdecydować się konkretnego dnia;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam żadnego z nich. U mnie właśnie się pali duży słój sugared apple

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja się nie umiem przekonać do tej serii, wolę tradycyjną : p

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś ta seria mnie jeszcze nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny kominek. Ja swój mam od niedawna i dopiero zaopatrzam sie w woski :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. akurat nie moje zapachy :D kominek mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. cynamonek mogłabym palić non stop

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak Ty to pięknie opisałaś ♥ normalnie niczym poeta ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie się babcia kojarzy z piernikiem....

    OdpowiedzUsuń