Zapachowa sobota z Goodies cz.2 "Rainwashed Berry"


Hello!
Pisząc tego posta leżę w łóżku i upajam się zapachem świeżej porzeczki. Aromat wypełnił całe mieszaknie i w każdym kącie czuć letnią aurę skropionych rosą owoców. 


Mimo nazwy, osobiście nie czuję tutaj żadnych jagód, a idealnie odwzorowany bukiet porzeczkowego soku. Dominuje tutaj monotematyczność i prostota. Wciągając powietrze od razu wyczuwa się jedną nutę. Nie trzeba sobie zadawać pytań z serii "skądś znam ten zapach, tylko nie wiem skąd". Odpowiedź jest jedna - czerwona porzeczka! 

Ta owocowa tarta nie wywarła na mnie większego wrażenia, a to dlatego, że ten owoc nie należy do kanonu moich ulubionych. Wolę jej czarną odmianę :)

Jeśli ktoś jednak lubuje się w tego typu spożywczych woniach, to polecam. Ja idę palić coś znacznie cięższego, bo akurat naszła mnie ochota. 


Znacie? Lubicie "Rainwashed Berry"?

Blanka

Komentarze

  1. Nie znam. ale za czerwoną porzeczką nie przepadam więc raczej nie kupię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesli pachnie faktycznie czarną porzeczką to musze go mieć :D uwielbiam takie zapachy :D mam wiśnie i ja ubóstwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh chciałabym go poczuć.. lubię owocowe zapachy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam. Lubię, choć do ulubieńców zapachowych nie należy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja ją lubię :D podoba mi się ten zapach i w sumie nie mogę konkretnie powiedzieć, że to porzeczka, raczej kilka owoców :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wosków mam trzy i są jak na chwilę obecną nie otwarte stoją w łazienci i przez folię pachną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam jeszcze sporo wosków z tamtego roku więc raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam, ale lubię owocowe nuty :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty