Rimmel, Magnif'eyes - pojedyncze cienie do powiek w przepięknych kolorach


         
Hello!


Jakiś czas temu do naszych drogerii zawitała nowa gama Rimmela, nazwana Magnif'eyes. Tak się jednak złożyło, że znów nie wszystkie odcienie są u nas dostępne, a jedynie kilka wybranych. Nie wiem, dlaczego producent ma problem z wprowadzeniem wszystkich kolorków. No cóż, cieszmy się więc tym co mamy, bo po pierwszych wrażeniach stwierdzam, że jest to produkt wart uwagi :) 

Dawno nie kupowałam kolorówki, więc od razu szarpnęłam się na całcy pakiet, który załatwiła mi koleżanka z pracy w nieco niższych cenach. W Rossmannie pojedyncza sztuka kosztuje 18,99. Czy to dużo czy mało - nie wiem?. Każdy ma swoje subiektywne odczucia wobec tej kwestii, więc nie będę dyskutować :)

Przyznam się, że zaskoczyła mnie jakość. Spodziewałam się twardych, zbitych i mało napigmentowanych bryłek sprasowanego proszku. Błędne założenie minęło wraz z pierwszym kontaktem.



Cieszę się z tego, że żadna sztuka nie okazała się być kredowym wysuszkiem, który nakładany na powiekę sypie się jak szalony. Konsystencja jest bardzo wypośrodkowana, przez co współpraca z pędzlem jest łatwa, szybka i przyjemna. Pigmentacja jest bardzo indywidualna i każdy cień charakteryzuje się zmienną ilością pigmentu, co dobrze widać na zdjęciach. Więcej napisać nie mogę, bo nie wiem jak sprawdzają się na oku. Tzn. używałam, ale zbyt krótko, aby móc kilkać w klawiaturę ujawniając swoje odczucia wobec ich zachowania. Wiem tylko tyle, że ciemne kolory nie bledną i z bazą Lumene trzymają się całutki dzień :) Przy blendowaniu również nie sprawiają żadnych problemów.

Najciemniejszy odcień dostępny w Polsce to 001 Magnanimous Black, który z czernią nie ma żadnego wspólnego mianownika. Jak dla mnie jest to bardzo mocny grafit złamany głęboką szarością. Lekko satynowe wykończenie, bez żadnego shimmeru czy opalizujących drobinek. 



002 Chocolate Mania to z kolei cudowny, matowy brąz. Cudowny kolor, który rewelacyjnie wkomponowuje się w zaokienną szarugę, która oblała cały Śląsk. Na jesień jak znalazł!



To samo tyczy się odcienia 003 Taupe Magnificence będącego kolorem zainspirowanym kawą z mlekiem. Wykończenie w tym przypadku haczy o lekką satynę.



006 Bronze Magnate to głęboka miedź z domieszką rudego. Zdecydowanie najbardziej intensywny cień z całej szóstki. Mój must have obecnego sezonu.



008 Lilac Magnet podszedł mi najmniej ze względu na to, że nie czuję się zbyt komfortowo w takiej kompozycji kolorystycznej. Niemniej jednak sam w sobie jest całkiem przyjemnym i postaram się go jakoś wykorzystać :) Może przełamię się i zacznę darzyć sympatią wszelkie odcienie fioletu? Time will show.



009 Dollar Magnifico nie ma nic wspólnego z zielenią $$. Po nazwie stwierdziłam, że kolor będzie nieco inny. Okazało się troszkę inaczej i obecnie smucę z tego, że posiadam coś, co wyglądem przypomina kolor pleśniaka. Jestem na nie i gdybym tylko wiedziała, że rzeczyswistość będzie inna, to nie wydałabym tych kilku złotych na coś, co będzie zajmowało miejsce. A może są tutaj zwolennicy takich dziwnych barw?

Moje zdjęcie również jest nieco przekłamane, bo za nic w świecie nie mogłam uchwycić zielon -żótych tonów wypełniajacych przestrzenie pomiędzy zgnitą niebieskością.



Podobaja Wam się najnowsza seria Rimmela? 

Blanka



22 komentarze:

  1. 002 i 003 bardzo mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio uwielbiam w makijażach miedziane kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Taupe Magnificence na pewno będzie mój :))

    OdpowiedzUsuń
  4. No powiem Ci że niezła kolekcja :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkie zacne procz fioletu i miedzie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Magnanimous Black piękny jest, przygarnę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie $ ma moc, ale ja lubię takie kolory więc pewnie nie jestem obiektywna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzy pierwsze bomba ! Fajnie, że są mięciutkie i takie nasycone.

    OdpowiedzUsuń
  9. Żaden mnie nie zachwycił. 006 Bronze Magnate jest najładniejszy, ale ja cieni nie używam i się nie znam ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakos tak srednio mi podchodza te kolorki :P

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe te kolorki, aczkolwiek jakoś nigdy nie zwracam uwagi na pojedyncze cienie w drogerii

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się rzuciły w oczy w Rossie i ta miedź zwojowała moje serce. Mam zboczenie na punkcie miedzi i złota. Jednak cena studzi moje zapędy... jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fioletowy bardzo mi się podoba ale już czytałam pozytywy o tych cieniach może sama na jakiś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wszystkie brązu wpadły mi w oko, ale taupe magnificence jest fenomenalny! chętnie się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Też lubię bardzo takie kolorki :) Coś dla mnie

      Usuń
  16. Kolor taupe jest cudowny... szkoda ze w Angli wciaz nie ma tej serii w drogeriach :( Mam jeden pojenynczy cien ze starej serii smokey quartz i trzyma sie swietnie bez bazy i pudrowania powieki ..rimmel moim zdaniem ma dobre cienie.

    OdpowiedzUsuń