Kringle Candle - kolejna wielka miłość


Hello!

Wiecie, że szaleję za woskami Yankee. Jednak, aby nie żyć w ciągłej stagnacji, postanowiłam wypróbować coś, czego do tej pory jeszcze u mnie nie było, a mianowicie woski z Kringle Candle, które szturmem podbijają świat blogów i nie tylko. 

Długi czas broniłam się przed zmianami, bo przyzwyczajona do świetnej jakości, bałam się zmian. Lęki okazały się niepotrzebne, bo KR również zachwycają i obawiam się, że niebawem moje woskowe szeregi zostaną uzupełnione właśnie o tę markę. 


Obecnie posiadam 5 zapachów, które po krótce scharakteryzuję. Zanim jednak to nastąpi, chciałam podzielić się z Wami kilkoma uwagami odnoścnie stanu technicznego :)

Po pierwsze - opakowanie. Spodobało mi się to, że wosk zapakowany jest w plastikowy pojemniczek, co znacznie ułatwia jego przechowywanie. Takie opakowanie jest o wiele praktyczniejsze niż folia, którą proponuje YC. 

Po drugie - gramatura. Tarty Yankee ważą tylko 22 g, natomiast Kringle aż 40 g :) Wiadomix co się bardziej opłaca. 

Po trzecie - cena. Obecnie Kringle ma promocję z tytułu rocznej obecności na naszym rodzimym rynku, więc za pojedynczy krążek zapłacimy około 8 zł. 

Po czwarte - struktura. W woska KC mamy jednolitą strukturę i nie ma problemu z jakimkolwiek kruszeniem się. Wbijam nóż, odłupuję i wkładam go kiominka. Voila!


Autumn Winds to mój numer jeden wśród całej gromadki. Jego olejki eteryczne skupione są wokół orientalnego ciepła z lekko przydymionym bukitem laski cynamonowej. Zapach kojarzy mi się z ogniskiem sporządzanym po ziemniaczanych wykopkach. 



Petals In Water to z kolei kompozycja idealnie odzwierciedlająca liliowy aromat. Intensywa woń kwiatów w oka mgnieniu potrafi wypełnić pokój kwiaciarnianym zapachem. 



Ginger Snow Angel skupia się wokół korzennych klimatów, gdzie główne skrzypce gra tytułowy imbir dopawiony nutką cukru. Brak chemicznych dodatków sprawia, że podczas palenia moje ślinianki wydzielają zwiększoną ilość śliny, a mózg dostaje sygnały, że chce mi się jeść. Taka gastrofaza mnie łapie :D



To samo tyczy się Blueberry skupiającego się na realnym oddaniu jagodowej woni, która na myśl przywodzi mi pierogi mojej mamy! Myślę, że wszystkie spożywcze zapachy powinny być zakazane :D


O American Apple Pie nie wspomnę, bo na samą myśl o szarlotce chce mi się jeść. Ciasto z jabłkami i cynamonem to najlepsza rzecz w życiu, jaką mogłam jeść. Prawie zawsze, gdy jestem w Krakowie, staram się zajść do kawiarni i zamówić szaroltkę serwowaną na ciepło. Takie moje małe, jesienne zboczenie. 

Wyobraźcie sobie, co się ze mną dzieje, gdy w kominku pali się Amerykańskie Ciasto Jabłkowe, bez chemi. Sama natura i duża ilość świeżo startego cynamonu. O mamo! <3



Mam nadzieję, że chcoć trochę udało mi się przybliżyć Wam to co, czym się jaram. Jeśli chcecie, to mam dla Was kod uprawniający do -10% zniżki w sklepie KiA Candles Kod rabatowy obowiązuje do 19 października i działa na produkty Kringle Candle Comapny. W okienko należy wpisać : mojzakupoholizm :) 

Blanka

32 komentarze:

  1. mam taki zapach peony jakoś nie przypadł mi do gustu ale te wyglądają bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie leżą niektóre YC :)

      Usuń
    2. No wiem :) U mnie jednak większą część stanowią woski z YC, a jakiś odłam mojej kolekcji nie trafia w moje zapachowe upodobania.

      Usuń
  2. Oczarowałaś mnie nimi !! :)) Będe musiała sobie kilka zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam serdecznie w imieniu KiA Candles :)

      Usuń
  3. Autumn Winds wąchałam i również przypadł mnie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest ti IDEALNY zapach na nadchodzący okres :)

      Usuń
  4. powoli minie szał na YC a ludzie przerzucą się na KC :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobiście pokochałam woski, na początku YC, później moje serce skradły nie mniej intensywne, a dużo łatwiejsze w "obsłudze" z uwagi na punkty o których wspomniałaś Kringle Candle. Obecnie jestem w trakcie zakochiwania się w samplerach YC, które jednak mają tę wadę, że jak się wypalą to więcej ich nie użyjemy :( Niemniej woski na stałe zagościły w moim życiu, niedawno widziałam woskowe dropsy, niestety nie pamiętam marki, które też z wielką chęcią wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu za merytoryczne komentarze :) Mam kilka samplerów, ale jakoś wolę woski, bo są bardziej intensywne.

      Usuń
  6. Wyglądają bosko, Apple Pie i Ginger kuszą mnie ogromnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za taką cenę chętnie bym się skusiła :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten o zapachu szarlotki musi byc boski!: )

    OdpowiedzUsuń
  9. blueberry mógłby mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Też przepadłam, są świetne i rzeczywiście o wiele bardziej wydajne, po odbiorze przesyłki KC kupiłam pare wosków YC i na zmianę je paliłam YC już się skończyły a KC nadal są i zaraz idę odpalić ciasto cytrynowe ajj

    polecam gorącą czekoladę, pączki z jabłkiem ciasto cytrynowe i sernik czekoladowy- OBŁĘD

    OdpowiedzUsuń
  11. Dajcie już spokój z woskami. Na prawdę. Zaczyna mi się włączać 2 uzależnienie i nie długo mnie z domu mój M wyrzuci.

    OdpowiedzUsuń
  12. z kringle to Akwarele i słoneczniki trzeba wyprobować! gorąca czekolada i herbatkę !

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja dopiero zaczynam przygodę z woskami YC.
    Ps. Piękny i interesujący blog. Oczywiście zostaję tu na dłużej.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz rację opakowania zdecydowanie lepsze a kusisz mnie tym bardzo i kto wie czy sie nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie jutro przybędą do mnie moje woski od Kringle. Również zamówiłam je pierwszy raz. Nie mogę się doczekać. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię woski Kringle. Mają w sobie sporo autentyczności! :D Jednak za piernikami z tej marki jakoś nie przepadam, ale Twoja recenzja mocno skusiła mnie w kierunku Autumn Winds. :D Będę musiała się w niego zaopatrzyć, szczególnie, że lubię takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Kringle Candle, szczególnie wosk Rosemary. Jeszcze mi pare zostało do wypróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kringle oczywiście bardzo dobra oferta, ale polecam także Colonial Candle i WoodWick.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam okazję sprawdzić większość z recenzowanych zapachów KC i zgadzam się z Twoją oceną. Od samego zapachu Apple Pie robię się głodna. Cały czas testuję nowe zapachy, chociaż mam już kilku ulubieńców. Właśnie czekam na: https://www.pachnacawanna.pl/pl/p/Wosk-zapachowy-Jingle-All-The-Way-Kringle-Candle/532 Mam wrażenie, że to będą najładniej pachnące święta w moim życiu... O ile ten wosk dotrwa do świąt.

    OdpowiedzUsuń