Body scrub o zapachu sycylijskiej pomarańczy - to trzeba spróbować


Hello!
         
Peelingi zużywam na potęgę. Czasem tarfiam na naprawdę fajne egzemplarze, a czasem na coś, co nie powinno istnieć. Tym razem w moje ręce wpadł mi bardzo przyzwoity kosmetyk, do którego z pewnością wrócę. Mowa to o rosyjskim peelingu marki Organic Shop, który przepięknie pachnie sycyliską, dojrzałą pomarańczą.



Polubiłam go za bardzo mocne ździeranie zagwarantowane przez dosyć sporej wielkości drobinki cukru. Kryształki są na tyle duże, że w kontakcie z wodą, nie są w stanie się rozpuścić. Dzięki temu proces peelingowania może trwać dłużej :) Scrub polubiłam również zaa bezparafinowy skład, no i za cudowną woń dojrzewającej w południowym słońcu pomarańczy. Czysta słodycz natury, którą chciałoby się zjeść :)





Jedyną wadą (a może i dla niektórych zaletą) jest zbyt mała pojemność. Takie opakowanie scrubu starczyło mi zaledwie na kilka użyć. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że obszar mojego ciała jest dosyć spory ;D

Po procesie złuszczania, skóra staje się gładsza, nawilżona - dzięki obecności olejków, a także pokrywa się delikatną wonią cytrusów. Zapach na ciele jest mało intensywny, ale wyczuwalny. 

Jeśli jesteście zainteresowane tym oraz innymi rosyjskimi produktami, to serdecznie zapraszam Was do sklepu Kalina

Blanka


26 komentarze:

  1. Z rosyjskich produktów miałam aktywator babuszki , który sprawdził się super, reszty nie miałam okazji używać. Aktualnie mam fazę na kosmetyki azjatyckie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie też mam i bardzo lubię. W szczególności BB :)

      Usuń
  2. Smacznie wygląda; D szkoda ze jednak nie jest zbyt wydajny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyglądem przypomina lody... a może to moja tęsknota za latem ?

      Usuń
  3. Pewnie i ja zakochałabym się w zapachu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham wszystko co pachnie cytrusami więc i tym cudem bym nie pogardziła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem trochę rozczarowana czekoladowym peelingiem Organic Shop, ale na to cudo chętnie bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam go, ale za czekoladą to średnio. Jedyna jaka mi podeszła, to ta z tbs :)

      Usuń
  6. co za genialna konsystencja!! no i zapach :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za tego typu zapachami, ale kosmetyki rosyjskie podbiły moje serce <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie nzma tego produktu ale po zjeciach iwdze iz ma jak dla mnie za male ziarno lubie mocne tarcie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma duże kryształy :D Takie jak w cukierniczce :D

      Usuń
  9. Mam z tej serii scrub o zapachu mango i na pewno to nie jest ostatnie opakowanie :-) Jest boski !

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie ogólnie wszelkie zdzieraki do ciała wystarczają na długo - a ja jeszcze do nich stosuję rękawicę peelingująca - no ciekawy ten scrub :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapach chciałabym sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. o proszę... dobrze wiedzieć o nim ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wersję o zapachu papai i poza zapachem, który średnio mi przypadł do gustu, uwielbiam ten peeling. Jak go zużyję, będę musiała rozejrzeć się za pomarańczowym. Na pewno zapach byłby dla mnie dużo przyjemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja juz chyba rezygnuje z kupowania czegokolwiek innego niż moj peeling z ns... Chociaz moze wyprobuje, bo nie wiadomo co mnie wezmie : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam inną wersję zapachową (z algami?) i bardzo miło wspominam :) Chętnie jeszcze kiedyś do niego wrócę, może w jakiejś owocowej odsłonie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń