Jak rozjaśnić przebarwienia? Flos-Lek White&Beauty


Hello!

Około dwóch miesięcy temu otrzymałam od Flos-Leku całą linię White&Beauty, mającą na celu zlikwidowanie przebarwień. Jako, że moje piegi kolejny raz dały o sobie znać, to zaraz po przyjeździe z urlopu wzięłam się za ich wybielanie. Z jakim skutkiem? Tego dowiecie się czytając post.


Swoją przygodę z opisywaniem White&Beauty zacznę od toniku, który chyba najbardziej przypadł mi do gustu. Polubiłam go za to, że faktycznie dawał uczucie odświeżenia i przywracał skórze jej naturalny odczyn. Po jego zastosowaniu twarz nie była ściągnięta i przesuszona, a gładka i pokryta leciutką warstewką, która w żaden sposób nie dawał o sobie znać - nie kleiła się.



Z kolei kremy okazały się czymś, czego w żaden sposób nie mogłam zaakceptować. Toporna konsystencja sprawiała, że zarówno wersja na noc, jak i na dzień nie chciała się wchłonąć. Dodatkowo, mieszkanka parafiny i masła shea stworzyła ciężki kaliber, kóry pewno zadziałałaby przy skórze suchej i wrażliwej, a nie tak jak przy mojej - mieszanej.
Wersja na dzień w ogóle nie sprawdziła się pod pokład, bo każda późniejsza próba aplikacji fluidu kończyła się rolowaniem bądż zwarzeniem. 





To samo tyczy się kremu punktowego, którego stosowałam na piegi większego rozmiaru. Jak już się wchłonął, co było drogą przez mękę, to na skórze pozostawiał jakąś dziwną warstewkę. Patrząć w skład, podejrzewam, że była to warstwa tlenków nieprzyswojonych przez cerę.



Całą serię stosowałam bardzo systematycznie, bo zależało mi na efekcie. którego tak czy siak nie dostałam. Jestem zła, bo męczyłam się długi czas, aby ujrzeć swoje gładkie odbcie w lustrze. Walkę uważam za przegraną, a zmiany pigemnatycyjne nawet nie drgnęły. Podejrzewam, że smarowanie się sokiem z cytryny dałoby lepsze rezultaty ;D

Lubię Flos-Lek, gdyż mają bardzo fajne kosmetyki. Niestety, ta seria nie jest godna uwagi, bo nie spełnia swojego podstawowego zadania - nie usuwa przebarwień, które same w sobie do jakiś tragicznych nie należą, ale jakoś mi przeszkadzają, więc jeśli tylko da się, to z miłą chęcią chciałabym się ich pozbyć :)

Na razie nie będę nic kombinować i jakoś dotrwam do 11 października. Tego dnia poddam się profesjonalnemu zabiegowi z użyciem kwasów. Mam cichą nadzieję, że takie działnie przyniesie natychmiastowe efekty. Tuptam nóżkami i już nie mogę się doczekać :)

A tym czasem wracam do swojej sprawdzonej pielęgnacji, bo znalazłam idealny krem do twarzy, który kosztuje aż 6 zł i dostępny jest tylko i wyłącznie w aptece. Oczywiście dam Wam znać co to za cudo, ale to za jakiś czas.

Blanka



16 komentarze:

  1. Miałam ten tonik i go lubiłam, ale faktycznie przebarwień nie usuwał... może by go zmiksować z jakąś lepszą serią kremów?

    OdpowiedzUsuń
  2. Z przebarwieniami to ciężka sprawa. Moje rozjaśniła trochę wiamina C w duecie z peelingami z kwasu migdałowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te peelingi to samoróbki czy u kosmetyczki?

      Usuń
  3. no na przebarwienia z chęcią cos bym wypróbowała :P

    OdpowiedzUsuń
  4. po kwasach od razu chyba nie będzie zaskakujących efektów, bo potrzebna jest seria zabiegów. ale to też zależy jakim kwasem będziesz miała wykonywany zabieg :D

    OdpowiedzUsuń
  5. W 6 klasie podstawówki nienawidziłam swoich piegów i bardzo chciałam się ich pozbyć. Poszłam do apteki i pani poleciła mi krem Venus przeciw piegom, taki malutki w zielonym odkręcanym opakowaniu. Z tego co pamiętam nawet coś mi tam rozjaśnił, ale brakowało mi systematyczności i piegi wróciły... ale jakoś się z nimi nawet polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też stosuję tę serię i również uważam, że ta seria to niewypał. Ja mam opornie schodzące przebarwienia po ciąży: prawie całe czoło z białym plackiem na środku i kości policzkowe tuż pod oczami. Piegi swoje kocham ale te plamy doprowadzają mnie do łez ;( Pora zmienić markę albo iść na taki sam zabieg z kwasami.

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda,że się nie sprawdziły :/ chociaż tonik nie był bublem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na szczęście chociaż z przebarwieniami nie mam problemów.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zabrałam się za tonik też, ale faktycznie nic nie działał

    OdpowiedzUsuń
  10. Polecam krem z śluzem ślimaka :-) pisałam o nim u siebie

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda że się nie sprawdziły te kosmetyki... Przynajmniej tonik Ci posłużył :( Najbardziej denerwują mnie kremy, które nie chcą się wchłonąć :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Bogu, że nie kupiłam tych kosmetyków! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jej czemu chcesz rozjaśniac piegi? Mnie się strasznie podobają :)

    OdpowiedzUsuń