Go Argan - orient ze słowiańską nutą


Hello!

"Orient ze słowiańską nutą" to hasło towarzyszące promocji nowej serii GoArgan wypuszczonej przez NOVA Kosmetyki. Jak dla mnie jest to całkiem trafna myśl przewodnia, która potrafi dobrze zobrazować połączenie naszych słowiańskich korzeni z czymś odległym. To tak tytułem wstępu, a teraz przechodzę do właściwej treści, która zawierać będzie opisy dwóch olejków - do twarzy i ciała. 

Olejek do twarzy "GoArgan" to nic innego jak olejek arganowy z dodatkiem słowiańskiej nuty - tłustej frakcji z kiełków pszenicy bogatej w witaminę E - naturalnego konserwantu i rozświetlacza. Na tę wersję skusiłam się, gdyż producent twierdzi, że nadaje się dla cery naczynkowej. Na naczynka działa tylko laser, więc jakoś nie ufam żadnym specyfikom mającym na celu rozjaśnić czy usunąć sieć pajączków. Za dużo razy przejechałam się na tego typu kosmetykach. 

Na olejową pielęgnację twarzy skusiłam się ponad pół roku temu i wcale nie żałuję tej decyzji. Oczywiście na dzień nie wchodzi ona w grę, wobec czego wszelkiego rodzaju tłuste emulsje stosuję na noc. Lubię taką formę nawilżania i zarazem natłuszczania. 




Mieszanina dwóch olejków daje niezłe uczucie wygładzonej, napiętej i ujędrnionej skóry. Ilość, którą aplikuję na twarz to równowartość 2 pompek. Niestety, ale z dozowaniem należy uważać, bo im więcej kładę na na buzię, tym mniej w nią wsiąka, a cała reszta ląduje w poduszce. 

Długofalowego działania nie zauważyłam, bo tygodniowa przerwa w stosowaniu pokazała mi, że cera potrafi wrócić do stanu wyjściowego. Czyli wychodzi na to, że kosmetyk działa tylko wtedy, gdy jest używany. Mnie to akurat nie przeszkadza, bo nie jest to kosmetyk apteczny, a jedynie Złoto Maroka wymieszane z olejkiem z kiełków pszenicy w nieznanych nam proporcjach.




Z kolei GoArgan Malina przeznaczony jest do pielęgnacji ciała. U mnie niestety średnio spisał się w tej roli, bo miał problem z wchłanianiem się. Nie mam pojęcia dlaczego tak się działo, skoro jego brat bez mniejszych problemów zostawał wchłonięty. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, więc bez wahania zaczęłam stosować tę kompozycję na włosy. W tym przypadku wiedziałam, że będzie dobrze, gdyż olejek arganowy to idealny "lek" dla suchych strąków, które spędzają mi sen z powiek. Co prawda teraz jest lepiej, ale obawiam się, że będę musiała wybrać się do fryzjera na profesjonalny zabieg nawilżający bądź regenerujący. 





Zapachy w obu produktach są bardzo delikatne i nienachalne. W przypadku maliny nie można mówić o intensywnym aromacie tego owocu, ponieważ olej z pestek malin jest praktycznie bezzapachowy :) Jeśli ktoś lubi malinowe wonie, to na próżno ich tutaj szukać.

Design opakowań jest genialny - proste butelczyny wykonane z mrożonego szkła. Folkowy motyw połączony z orientalną mozaiką idealnie oddaje idee marki.

Ja jestem na tak i na pewno skołuję sobie kolejną wersję przeznaczoną do twarzy, bo mimo ceny uważam, że warto. Dodatkowo wysoka wydajność sprawia, że chce mi się wydać 59 zł :)

16 komentarze:

  1. Bardzo kuszący ten olejek, nie słyszałam jeszcze o nim. Chętnie bym go przetestowała. Ostatnio bardzo polubiłam się z różnymi olejkami, szczególnie kokosowym.

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze,że jest wydajny,bo cena wysoka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena rzeczywiście może przytłoczyć, ale skoro produkt jest wydajny, to myślę, że przy jego działaniu można zaryzykować i spustoszyć portfel :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio sama pielęgnuję twarz i plecy olejkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem czemu, ale szkoda mi kasy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Do tej pory olejki oprócz tych do stosowania na włosy mnie nie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam tej marki, ale podobają mi się opakowania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie przepadam za kladzeniem olejów na ciało

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne opakowanie :) I jak dla mnie ciekawy produkt ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Olejek jest cudowny, mam już drugie opakowanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze się spisuje? Ja mam do ciała malinowy olejek, wcześniej truskawkowy i super

    OdpowiedzUsuń
  12. Do twarzy też jigdy nie miałam. Jedynie te do ciała i byłam zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  13. te olejki firmy nowa kosmetyki to coś cudownego. wole ich naturalne kosmetyki niż te drogeryjne nafaszerowane sls itd

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię ten olejek za nawilzenie i duzy plus za formę z dozownikem

    OdpowiedzUsuń
  15. formuła olejku bardzo przypadła mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie dobrze się wchłaniał, kwestia skóry i zapotrzebowania na nawilżenie

    OdpowiedzUsuń