Podkład Maybelline Fit Me - american dream czy nightmare?


Hello!

Kiedy jesienią ubiegłego roku byłam na nagraniu dla TVN Style, wizażystka zaopiekowała się moją twarzą robiąc mi mega badziewny makijaż. Pomijając jego wykonanie, pamiętam, że bazę stanowił niedostępny w Polsce podkład Fit Me marki Maybelline. Po powrocie do domu "make-up" wciąż się trzymał i wyglądał całkiem świeżo :) Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła go szukać on-line. Niestety poszukiwania zakończyły się fiaskiem, więc odpuściłam. 



Kiedy Anka skitrała zamówienie z Walmartu, wiedziałam, że muszę go kupić. Na dodatek amerykańska cena (ok 15 zł) skutecznie mnie zachęciła do nabycia. Problem pojawił się przy wyborze odcienia. Rozbudowana gama kolorystyczna sprawiła mi potężny dylemat i koniec końców przygarnęłam Fit Me z numerkiem 125 Nude Beige. 


Prostota tkwiąca w opakowaniu bardzo mi się podoba. Diabeł tkwi w szczegółach, no nie ;>? Jedyne co mnie denerwuje to brak pompki, gdyż wodnista konsystencja lubi płatać figle przy aplikacji. O właśnie, jak dla mnie jest ona ciut gęstsza niż struktura Affinitone :)



 

Jak już wcześniej napisałam, mój kolor to 125 Nude Beige. Ani to nude, ani to beż. Odcień okazał się dosyć żółty, więc z używaniem produktu musiałam się wstrzymać aż do czasu jakiejkolwiek opalenizny. Zdaję sobie sprawę, że dobranie dobrego odcienia via Internet graniczy z cudem, ale przynajmniej nomenklatura powinna choćby w 70% odpowiadać temu, co znajduje się w środku. Niestety, sugerowanie się nazwą nie było najlepszą opcją. Trudno. Przyszło słonko, twarz nabrała koloru i od jakiegoś miesiąca mogę nakładać fluid bez obaw o posądzenie o nałogowe chodzenie do solarium :D Uf!



Oczywiście rzeczywistej barwy nie da się oddać. Zresztą grafik obsługujący Walmart również tego nie zrobił, więc nie ma co się odnosić do swatchy, bo są mało miarodajne. 


Na poniższych fotkach znajduje się zestawienie "przed i po", ukazujące mokre wykończenie, które trzeba niezwłocznie przypudrować. Puder jest również wymagany po to, aby przedłużyć trwałość podkładu. W tym celu polecam coś matującego, bo mam wrażenie, że w wyższych temperaturach nie przetrwałby nawet dwóch godzin. Z dobrym zagruntowaniem daje radę nawet 8h :) Wiadomo, wymaga poprawek, gdyż jego właściwości nie są przeznaczona dla cery mieszanej czy tłustej. Ale tak czy siak, tragedii nie ma, więc z powodzeniem zastępuje mi na chwilę obecną zbyt jasne, azjatyckie BB :)

Krycie zaliczam od lekkiego do średniego. Mnie to absolutnie wystarcza, bo naczynka i zaczerwieniony nos znikają pod lekką warstewką, a reszta twarzy nabiera jednolitej barwy. 


Summa summarum jestem usatysfakcjonowana, ale po zdenkowaniu buteleczki na pewno nie sięgnę po kolejne opakowanie. Mój wzrok ciągle krąży wokół Mat Lumiere od Chanel i coś czuję, że powoli dojrzewam do zakupu. 

Blanka




33 komentarze:

  1. Mów co chcesz, efekt na skórze piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny efekt daje :) podoba mi się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, wygląda całkiem nieźle :) Po części odpowiedzialna jest za to moja skóra, która od dłuższego czasu nie robi mi psikusów i jest stabilna w swoim dobrym stanie :)

      Usuń
  3. Hej ja mam taki sam podkład kupowałam go w drogerii DI w Brukseli i normalnie posiada pompkę może na różne kraje są wypuszczane w różnych wersjach. Tak samo było z farbą do włosów OLIA jak kupiłam ją za granicą posiadała fajny pojemniczek z aplikatorem do rozrobienia farby natomiast w Polsce ten sam produkt nie posiadał tego pojemniczka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to już bywa. Na zdjęciach w necie również widziałam wersję z pompką :) Może niedawno ją wprowadzili? Choć w sumie ja swój egzemplarz mam chyba od maja.

      Usuń
    2. Ja swój kupowałam w zeszłym roku na jesieni :)

      Usuń
  4. Podoba mi się to jak wygląda na skórze. Ale chyba nie jest wart aż tego by specjalnie sprowadzać go ze Stanów ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. W Norwegii te podkłady są sprzedawane m.in w CUBUS i gdy była promocja -40% na markę, to zostały tylko odcienie dla bardzo ciemnoskórych osób. Dziewczyny się nimi zachwycają i jeszcze korektorem pod oczy z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze. Czyżby ta seria miała taki dobry marketing?

      Usuń
  6. Byłam przez lata wierna dwóm markom: Deborah Colour Copy zimą (wersja dla cery suchej jest genialna) i MAC Mineralize Moisture albo Pro Longwear latem. Od roku używam podkładu Sephory (w tubce, chyba już ich nie sprzedają - ostatnie opakowanie kupiłam już jakiś czas temu) i też jestem zadowolona. Trudno mi dobrać idealny podkład, bo mam bardzo jasna karnację o lekko różowym odcieniu, więc trzymam się tego, co już mam sprawdzone. Ogólnie polecam wszystkie, chociaż nie wiem, jak sprawdzają się wersje dla cery tłustej i mieszanej.

    Teraz, latem, daję skórze w ogóle odpocząć. Przestałam się praktycznie malować :) Moja cera tego na szczęście nie wymaga - gdybym przestała jeszcze palić, miałabym w ogóle twarz jak pupcia niemowlęcia XD Kiedy już decyduję się nałożyć tapetę, zwykle wystarcza mi lekki krem tonujący.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! W poniedziałek będę w Krakowie to podrzucę Ci zajebistego o różowym zabarwieniu :)

      Tattwa, przestań palić! Weź przykład z Muszkietera. Nałogi są po to, aby je pokonywać :D

      Usuń
  7. bardzo dobrze prezentuj się na Twojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na skórze wygląda całkiem nieźle :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. co najmniej interesujący produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam i tak bebikowa jestem :P Ale wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten podkład w odcieniu 110 i bardzo go lubię.:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt na buzi bardzo ładny.. i ma śliczną buteleczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo ładny naturalny efekt na skórze :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. pierwszy raz go widzę, ale podoba mi się w nim tylko opakowanie ;d

    OdpowiedzUsuń
  15. Ej chce go ! Tylko odcień jakieś 5 tonow jaśniejszy xd

    OdpowiedzUsuń
  16. opakowanie chyba gorsze być nie może, niż zwykły otworek jak w butelce z wodą mineralną :D a na buzi wygląda ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja używałam go kiedyś, ale mi się efekt nie podobał. Czekam na recenzję Chanel jak go zakupisz:):)

    OdpowiedzUsuń
  18. Na twarzy prezentuję się super;) Sama zawsze mam ogromny problem przy wyborze odcienia może raz udało mi się trafić idealnie xD

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedyś miała na niego mega ochote! efekt bardzo fajny

    OdpowiedzUsuń
  20. no jak dla mnie efekt satysfakcjonujacy z puderem bedzie jeszcze lepiej :)

    OdpowiedzUsuń