Piekący ból


Hello!

Lato w pełni, słońce grzeje, a ja latam z zasłoniętymi nogami, bo inaczej wypaliłabym oczy przechodniom, ukazując im swój cellulit. Zdaję sobie sprawę, że kiedyś będzie mniejszy, a kremy stanowią doraźną pomoc w ujędrnianiu skóry tego obszaru, dlatego teraz staram się używać ich na potęgę, aby przynajmniej odczuwać większy komfort psychiczny :) Staram się coś robić!



Jedynym z takich kosmetyków jest żel antycellulitowy wyprodukowany w Niemczech dla naszej rodzimej firmy Natko z Bielska - Białej. Jest to mój pierwszy kontakt z kosmetykami Berghof i podejrzewam, że ostatni, bo wszystkie smarowidła pochodzące z ich asortymentu są na bazie parafiny :/





Owy żel ma zadanie wygładzić cellulit poprzez rozgrzewanie. Niestety, ale efekt palenia jest tak mocny, że nie jestem w stanie stosować tego preparatu. Wczorajsze eksperymenty zakończyły się płaczem, pieczeniem i swędzeniem. Ot, taki pakiet 3 w 1. Wrażliwcem nie jestem i mam wysoki prób bólu, to jednak możliwości zaprezentowane przez to smarowidło dały w kość, tzn. w skórę. Serio. Miałam dużo balsamów/kremów/żeli termoaktywnych, niestety ten jest najmniej przyjazny w swoim działaniu. Co prawda po szybkim zmyciu ud, skóra znacznie się wygładziła, więc jestem pewna, ze to coś działa!

Nie wiem jak zużyć ten produkt do końca. Mieszać z innym balsamem, czy zakupić wersję chłodzącą i zneutralizować działanie żelu? Przyznam się, że szkoda mi jest wyrzucać całe opakowanie, a wiem, że jeśli czegoś nie zrobię, to będzie stał i zbierał kurz. Chciałabym go zdenkować :) 


Miałyście podobny problem? Lubicie efekty rozgrzewania/chłodzenia? Jakie są Wasze ulubione balsamy poprawiające jędrność skóry w obszarze pośladków czy ud?


Blanka






33 komentarze:

  1. Akurat jutro będę wrzucać jego recenzję ;) Piecze jak diabli, ale ja chyba jestem masochistką haha :P Zauważyłam, że pali mniej gdy wcześniej smaruję się czymś bardzo nawilżającym, np z dużą ilością masła shea ;) Wtedy mam taką barierę przed tym gorącem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie jest to zbyt mocne uczucie, które mam wrażenie trwa wiek! A to tylko raptem 30 minut...

      Usuń
  2. Nie lubie tego typu kosmetykow, wole te chlodzace.

    OdpowiedzUsuń
  3. pali?! Ja go chcę! może wypali mi ten cholerny tłuszcz..,.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz widzę taki , który pali , bardziej wolę te chłodzące ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam tego typu produkt od Babci Agafii, pisałam o nim notkę u siebie i też przy pierwszej aplikacji płakałam pod prysznicem bo nawet po zmyciu czułam jakby mi ktoś wrzątek na uda wylała, aczkolwiek efekt wygładzenia był
    dziś wiem że poprostu za dużo preparatu nałożyłam i teraz kładę tylko cieniutką warstwę, mimo tego mam ochotę po zużyciu tego kosmetyku kupić koncentrat cynamonowo-kofeinowy z BingoSpa i wiem że coś równie rozgrzewającego w swojej ofercie ma Natura Siberica
    więc reasumując czego nie robi się dla bycia piękną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie w tym sęk, że nie nałożyłam go dużo :) Choć powiem Ci, że spuentowałaś to najlepiej!

      Usuń
    2. oo, to faktycznie nie wiadomo co z nim teraz zrobić, bo w końcu to żadna przyjemność czuć strach przed użyciem kosmetyku, a może tak jak piszesz wymieszaj go z innym balsamem??

      Usuń
  6. mi parafina w produktach do ciała nie przeszkadza i strasznie lubię jak balsamy chłodzą, jeszcze nie próbowałam efektu rozgrzewającego

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię takie rozgrzewanie ale w zimie - chłodzących balsamów w ogóle nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pali to niestety nie dla mnie :(
    Mi pękają naczynka na udach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojojo, to niedobrze :( Mi za to pękają na twarzy :/

      Usuń
  9. Gorszy, niż ten z Yasumi? ;P
    Ja ostatnio zauważyłam u siebie pierwsze uwydatnione naczynka na udzie, dlatego z rozgrzewających kosmetyków już rezygnuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z Yasumi to była pestka w porównaniu do tego!

      Usuń
    2. O kurczę, to masakra. Może stosuj go do gotowania zamiast chilli? :P Bo czymś tak mocnym chyba nie da się smarować :/

      Usuń
    3. Hahahha, Katarzyna :D Ty to masz pomysły xD

      Usuń
  10. Ja unikam rozgrzewających produktów ! Zdecydowanie bardziej wolę te chłodzące ! Myślę że dobrą opcją jest kupienie chłodzącego i zneutralizowanie ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrob 30 dni skalpel z Ewa Chodakowska ! Pomarancza z nog zniknie ! U mnie caly zniknal :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wcześniej blogerka, teraz videoblogerka! Zapraszam do subskrypcji ;) https://www.youtube.com/user/CatherinessTV

    Z góry dziękuję ;**

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie ani jedna ani druga opcja nie wchodzi w grę;(

    OdpowiedzUsuń
  14. Raz w życiu użyłam kosmetyku o podobnym piekącym działaniu i to mi wystarczy by unikać takich kosmetyków z daleka. Owszem, działać może i działają ja jednak nie lubię się męczyć z nimi

    OdpowiedzUsuń
  15. O rany, masakra, że tak pali D: może spróbuj zmieszać go 1:1 z jakimś niegrzejącym i niechłodzącym balsamem antycellulitowym, np. z Ziai (dostałam tylko próbkę tego serum, ale byłam zadowolona). Wtedy efekt rozgrzewający powinien być o wiele słabszy, do zniesienia :) U mnie takie rzeczy całkowicie odpadają, gdzieś w szufladzie dalej poniewiera się nieskończony antycellulit rozgrzewający chyba od Eveline (pękające naczynka :< ). Teraz używam chłodzącego tej samej firmy i jest spoko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurcze, ale że aż tak pali. Nigdy o takim zjawisku nie słyszałam. Ja wolę żele chłodzące, ale używam ich tylko latem żeby się chłodzić, nie wiem czy cokolwiek działają ;) A ten żel może faktycznie wymieszaj z jakimś balsamem, może go trochę zneutralizuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja bym dodała chłodzącego, albo spróbowała go wsadzić do lodówki i nakładać na zimno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. tego bym się nie spodziewała.... ciekawe, ciekawe ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja napiszę o nim lada dzień i będzie to recenzja po jedynym użyciu. Jak na mój nos to śmierdzi niemiłosiernie, musiałam po godzinie iść się umyć raz jeszcze :(

    OdpowiedzUsuń