Życzcie mi wytrwałości


Hello!

Jutro wstanę o 4:15 i zacznę dzień od nowych rzeczy. Stare, rutynowe przyzwyczajenia pójdą w kąt, a wszystko to spowodowane jest moją cholerną nadwagą, żeby nie powiedzieć otyłością. Sprzymierzeńcem w walce z nadprogramowymi kilogramami będzie dietetyk z krakowskiego My Body Clinic, gdzie również mam przeprowadzane zabiegi depilacji laserowej. 

Dziewczyny, które zajmują się gabinetem są tak wspaniałomyślne, że zaproponowały mi sprawowanie pieczy nad ciężkim procesem chudnięcia. Nie dość, że będę piękną i gładka, to jeszcze chuda i zgrabna xD Z tego miejsca chcę podziękować Milence i Anetce, bo wiem, że praca ze mną to ciężka robota! Hyhyhy. Tak bardzo się cieszę, że trafiłam w ich ręce i żadne, inne blogerskie gifty nie są w stanie odzwierciedlić ludzkiej pracy włożonej w mój proces metamorfozy. Taka przemiana!

Wiem, jak wyglądam gdy ważę mniej. Chciałabym w końcu zmienić rozmiar 44 na 38! Wiem, że schudnąć się da, zmienić nawyki żywnościowe też się da. Wszystko się da TYLKO trzeba mieć silną wolę, cholernie silną wolę. Będę jeść jak człowiek, bez wymyślnego menu. To co lubię.


Wrzucam Wam screena z pierwszego dnia mojej rozpiski żywieniowej. Jestem zachwycona, bo nie jest tego dużo, potrawy są mało skomplikowane i nawet taki kuchenny laik jak ja da radę coś upichcić. 



Za parę tygodni zrobię Wam porównanie wyglądu. Tak, tak wrzucę fotki metamorfoz :D A teraz keep calm and żryj zdrowo :D

Blanka





86 komentarze:

  1. Blani trzymam kciuki bardzo mocno! mi się udało zrzucić 15 kg :)
    ps
    bardziej od bułki kajzerki polecała bym chlebek graham. Bułki są strasznie 'nadmuchane' :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś, to co, wafle oddaję Tobie ;>?

      Usuń
    2. Adamek chętnie pożre. Chudy jak badyl to może se jeść do woli :< a mnie nie proszę nie tuczyć ;p chyba że jakieś lajt masz

      Usuń
  2. Powodzenia! Dasz radę:) Jadlospis wygląda fajnie:) Moze tez cos upichcę:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od miesiąca trenuję codziennie z Chodakowską, Mel B., P4P i jem normalnie, z głową. Pierwsze dwa tygodnie się zmuszałam, a teraz trening sprawia mi taką radochę i przyjemność, że nie każdego dnia aż nie mogę się doczekać treningu. :) dzięki temu nieźle odreagowuję, stresy, smutki idą w kąt i czuję się o wiele lepiej.
    Powodzenia, niech moc będzie z Tobą! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skakałam z Chodakowską 3 miesiące w zeszłym roku. Teraz motywacja mi uciekła, bo nie mam z kim ćwiczyć :(

      Usuń
  4. Powodzenia! Na pewno się uda:). Przy okazji narobiłaś mi ochoty na koktajl z mleka i płatków owsianych haha:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm, tylko cztery posiłki? Trochę dziwna taktyka dietetyka. Ta kajzerka też raczej wygląda słabo. Wieczorem masz do zjedzenia bardzo dużą ilość makaronu... Gdzie jakieś mięcho - białko? Inaczej bym to ustawiła. Domyślam się, że jest to dopasowane pod Twój dzień, ale da się to wszystko zaplanować inaczej i zabierać jedzenie ze sobą.

    Ogólnie życzę Ci powodzenia, bo sama wiem, jak to jest walczyć ze zbędnymi kilogramami. Specjalistką nie jestem, ale w dwa ostatnie miesiące zrzuciłam 10 kg pod okiem dietetyka. Walczę dalej... Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bella, ja się na tym aż tak nie znam :) Poza tym to jest taki plan na rozruch i białko zostanie dołożone w późniejszym czasie.

      Do zrzutu mam 30 kg, więc walka będzie ciężka i trudna. Jest jednak sztab ludzi, którzy stoją za mną murem, więc jak coś będzie nie tak, to wszędzie mam wsparcie :)

      Tobie gratuluję tych 10 kg! Sama przed ślubem schudłam ponad 15 kg, z tym, że była to dieta Dukana. Szybko się spaliło, ale jeszcze szybciej wróciło ;/ Teraz wrócić nie może!

      Usuń
    2. No mam nadzieje, że Cię rozsądnie tam poprowadzą i wszystko będzie dobrze. Dużo siły, pozytywnego myślenia i samozaparcia. Będzie Ci ciężko, ale dużo zależy od naszej głowy! Dasz radę :)

      Usuń
  6. Blanka chyba zbieg okoliczności bo ja jutro również zaczynam dietę i ćwiczenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. trzymam kciuki misiu : * ale z drugiej strony patrzę na ten jadłospis i umieram z głodu, : c przecież to cholernie mało!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie jem dużo, tylko że np. potrafię na raz zeżreć czekoladę, zapić colą,a potem machną chipsy. Taki zdrowy posiłek w jednym dniu, bez obiadu i śniadania.

      Usuń
  8. trzymam kciuki !! :* walcz i się nie poddawaJ :*

    OdpowiedzUsuń
  9. No to powodzenia, Blanka! Też mam zamiar zrzucić jeszcze parę kilo do wakacji, ale na razie odkładam to na "po maturach". Chociaż chodzę na zumbę, a to już coś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chcę na Zumbę. Gdzie chodzisz ;>>?? Koło PKS'u ?

      Usuń
    2. Niii, ja koło domku, do Bładnic lub do Skoczowa na Delfinie, jak mi styknie :)
      Zumba jest super! :D

      Usuń
  10. Powodzenia przede wszystkim! Ja też zabieram się za siebie :)
    Ale wydaje mi się, że trochę mało tych posiłków i słabo zbilansowane, białe bułki nie powinny pojawiać się w zdrowiej diecie, tym bardziej w ilości dwóch. No i warzyw jakoś mało. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warzywa są w innych dniach :) Spokojnie, to tylko plan na poniedziałek :D

      Usuń
    2. No mam nadzieję, żebyś nie musiała się potem martwić wypadającymi włosami itp. Czekam na kolejne jadłospisy ;)

      Usuń
  11. Powodzenia :)
    tylko jakoś mało tego jedzenia...

    OdpowiedzUsuń
  12. Strasznie słaby ten jadłospis, Blanka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaśka, to jest tylko na 1 dzień. Reszta jest zupełnie inna i bogatsza :)

      Usuń
    2. Ale nie o to nawet chodzi. Te posiłki są totalnie niezbilansowane. I absolutnie nie wyglądają na dzieło dietetyka, niestety.

      Usuń
    3. Przez rasowego dietetyka nie, ale przez technologa żywienia tak. Dieta i ilość posiłków została dobrana na podstawie wywiadu, więc nie jest z kosmosu :) Ja ogólnie nie żrę jak świniak, więc jestem zadowolona z tego co zostało mi rozpisane. Przynajmniej nie ma tam trudno dostępnych rzeczy.

      Usuń
    4. Oesu, to nie mam pytań.

      Blanka, nie trzeba jeść trudno dostępnych rzeczy, by schudnąć. Te kanapki zaproponowane Ci mogłabyś zjeść na śniadanie, koktajl na drugie śniadanie, a podawanie makaronu z warzywami na ostatni posiłek (w domyśle kolację) to bardzo, bardzo duży błąd. Nie jestem dietetykiem ani specjalistą od wszystkiego, ale tutaj aż razi niedopatrzenie.

      Śniadanie powinno być syte (więc oblecą te kanapki na kajzerkach), drugie śniadanie powinno poziom cukru podnieść (obleci więc ten koktajl), obiad to powinien być ten makaron z warzywami i jakimś białkiem (jaja, kurak, ryba...), a kolacja powinna być mniej węglowodanowa, bardziej białkowa (twaróg wiejski, jajka, wędlina...). Schudłabyś bez głodzenia się i bez efektu jojo. Na tak niskobiałkowej diecie organizm zacznie Ci spalać mięśnie, a przy takim ograniczeniu ilości spowolnisz sobie metabolizm, bo organizm wszystko będzie odkładał, bo będzie na zbyt mocnej redukcji.

      Usuń
  13. Mi się udało zrzucić około 18 kg w ciągu roku z rozmiaru L do S - chociaż nie przykładam do tego wagi :). Tak więc da się. Powodzenia i wytrwałości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że się da. Wystarczy chcieć :)

      Usuń
  14. Powodzenia:) Jadłospis wygląda ciekawie i nawet byłabym gotowa go zastosować:D I może to zrobię:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki! Życze powodzenia! :) Ja właśnie czekam na pizze...... :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzymam kciuki :) Życzę wytrwałości :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymam kciuki. sama zrzucilam na razie 8kg... zostalo mi 5 i cieeezko bedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8 kg zrzucę za 8 tygodni.. :)

      Usuń
    2. Mi zajelo to 4miesiace i zdecydowanie wole takie tempo... wedlug mnie 1kg na tydzien to troche za duzo... pozniej znowu bym wrocila do duzej wagi

      Usuń
    3. Kilogram na tydzień jest bardzo optymalny. Niemniej jednak cieszyć się będę jeśli w ogóle coś ruszy i nie będzie przestojów :D

      Usuń
  18. powodzenia! :)))
    ja kg za dużo nie mam, ale też walczę o piękne ciało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne ciało, a dojście do normalnej wagi to dwie różne rzeczy :)

      Usuń
  19. Jak na moje oko, to po kilku dniach głód będzie doskwierał ostro. Diety ograniczające kalorie to otwarte wrota dla efektu jojo - wiem z doświadczenia. Obecnie jestem po zrzuceniu 13 kg w 3,5 miesiąca i nie żadną dietą tylko zdrowym trybem życia. Jem, kiedy chcę (byle nie mniej 3 godziny przed snem), nie jem konserwantów, słodyczy, białego pieczywa, za to pochłaniam warzywa, owoce, duuużo ryb rzetelnej jakości (nie paluszki i puszki), dawno już nie jem świniny, zamiast niej właśnie ryby, indyka, czasem kurczaka, dużo kiełków. Ostawiłam też mleko i nabiał (czasem używam jogurtu naturalnego (bez mleka i śmietanki w proszku do sosu i makaronów. Ćwiczę jak mi się przypomni :) Dużo spaceruję z córcią, robię wiele zwykłych rzeczy (pranie, sprzątanie, zakupy to też spalanie kalorii). Mojej przemiany nie nazywam odchudzaniem, tylko zdrowym trybem życia. Nauczona doświadczeniem wiem, że słowa odchudzanie niesie ze sobą ogromną presję, która rośnie w siłę wraz z malejącą motywacją, którą traciłam zwykle koło drugiego tygodnia głodówki i morderczych ćwiczeń. Po 10-ciu latach takich przygód wreszcie mi się udało, ale nie dietą, ograniczeniami i przymusami, ale zmianą filozofii życiowej :) Trzymam kciuki, mam nadzieję, że Ci się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie będzie doskwierał, bo ja ogólnie mało jem :) Wiem, że tego nie widać, ale śmieciowe jedzenie to u mnie chleb powszedni... :(

      Jasne, że zdrowy tryb życia, ale sama nie umiem wskoczyć na odpowiedni tor, więc ktoś mnie musi tam wepchać :)

      Usuń
  20. Trzymam w takim razie kciuki za Ciebie i życzę wytrwałości! :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Powodzenia życzę i trzymam kciuki, bo to trudna walka przede wszystkim z samym sobą i własnymi przyzwyczajeniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, przyzwyczajenia i miłość do słodkiego.

      Usuń
  22. wyzwania uczą nas wytwałości ;))) Trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja to mam dopiero mułowatą przemianę materii :/ Jem 1/3 z tego, w dodatku musiałam zrezygnować ze słodyczy, a chudzinką nigdy nie będę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, bo mam cholernie grube kości.

      Slodycze to moja zmora i mam nadzieję, ze uda mi się pokonac pozadanie w ich kierunku :)

      Usuń
  24. trzymam kciuki :) ja od następnego tygodnia ruszam na podbój siłowni, także nie tylko Ty będziesz walczyła! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. O Boże, menu skromniuśkie i nawet taki chuderlak jak ja padłby z głodu. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest lista, ktora może ulec modyfikacji, gdy uznam, że chodzę goodna:)

      Usuń
  26. zycze powodzenia, bo wiem ile pracy i własnie jak mowisz silnej woli trzeba w to wszystko wlożyc. Ja sama tocze teraz walke, tylko sama wszystko ukladam sobie i dodatkowo cwicze i juz udalo mi sie z rozmiaru 42 dojsc do 38 ;D jestem z siebie niesamowicie dumna, mimo ze byly wzloty i upadki ;) Zawsze najwazniejsze jest sie podniesc i walczyc dalej ;d
    Ale jak patrze na to menu to nie wydaje mi sie, zeby bylo az tak dobrze ułozone ;D ale wazne zeby Tobie pasowało ;D ja pamietam ze bylam kiedys na glupiej diecie ze 500 kalorii nawet nie jadlam, fajnie bylo doswiadczyc 18kg efektu jojo ;D nikomu tego nie polecam ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mialam efekt jojo po Dukanie :/

      500 kcal... o 1000 za mało :(

      Usuń
    2. no ja bylam wlasnie na bardzo zmodyfikowanym dukanie, to bylo tak ze jak wstalam to nie waznie o ktorej wstalam to jadlam sniadanie okolo 11-12 a potem tylko obiad okolo 15 i juz nic ;/ glupia bylam, ale wazne ze teraz racjolanie sie do tego podchodzi i jest duzo lepiej niz wtedy bylo.

      Usuń
  27. 3miesiące i 5kilo więcej. dziś był moj pierwszy dzień powrotu do dawnej sylwetki.

    OdpowiedzUsuń
  28. Życzę powodzenia i wytrwałości :)) !

    OdpowiedzUsuń
  29. Trzymam kciuki w walce o wymarzone kształty! :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak dla mnie odrobinkę słaby ten jadłospis, zamieniłabym mleko i bułkę na coś innego, ale jak Tobie pasuje to ok :)

    Życzę powodzenia!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Powodzenia, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Część jadłospisu z moim P już podlukaliśmy i wypróbujemy - a fajnie jakbyś jeszcze jakiś inny wrzuciła bo ciekawy - ja no 200 g makaronu od razu nigdy jeszcze nie zjadłam choć jeszcze z 5 kg by się przydało zrzucić. Powodzenia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. dobrze dobrze:D powodzenia życzę ;d

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zrzuciłam ponad 20, a chciałabym jeszcze z 15 ;) Trzymam kciuki, bo wiem, jaka to ciężka praca ;) Jak Ci idzie?

    OdpowiedzUsuń
  35. Blanko, my Myszy-łasuchy łączymy się z Tobą w bólu - z głodu umrzesz na tej diecie! Czekolady nie ma, frytek brak, spaghetti jest nieobecne i nawet pizza się nie ostała! Nie mniej, gorąco trzymamy kciuki - zajadając kawał pleśniowego sera :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzisiaj akurat przeczytałam fajne zdanie, które mnie zmotywowało: Największy ciężar jaki przyjdzie ci w życiu podnieść- to twoje ciężkie dupsko, które musisz odkleić od kanapy :-)

    Oczywiście nie chcę żeby to zabrzmiało niezręcznie :-p
    Po prostu skoro już o diecie napisałaś to przypomniałam sobie. A ja jestem mistrzem w odkładaniu odchudzania na jutro więc tekst ten pasuje do mnie idealnie... Może porywalizuję sobie z Tobą hmmm- rywalizacja zawsze mnie motywuje :-p

    OdpowiedzUsuń
  37. Powodzenia! Dobre "zaplecze" i zapał najlepiej motywuje :)

    OdpowiedzUsuń
  38. trzymam kciuki i czekam na efekty :D

    OdpowiedzUsuń