Elixir 7.9 - odkrycie Anno Domini
Hello!
3 godziny zbierałam się za napisanie posta i w końcu mi się to udało. Jak mam wenę to nie mam czasu, a jak już go mam to chęć pisania mnie opuszcza. Nie lubię tego! Dobra, dobra, zamykam się i nie stękam, bo to nic dobrego nie przyniesie.
Post w dniu dzisiejszym dniu ukaże dwa dosyć fajne kosmetyki z serii Elixir 7.9 marki Yves Rocher. Oba są na tyle interesujące, że zasługują na osobną notkę i kilka słów pochwały :) Podczas większych promocji w internetowym sklepie skusiłam się na krem pod oczy i serum do twarzy. Standardowe ceny są dosyć wysokie, jednak z dużym rabatem bardzo się opłacało, więc kupiłam w ciemno. czego w ogóle nie żałuję :)
Zacznę od kremu pod oczy, które zamknięte jest w tubce zakończonej innowacyjnym aplikatorem umożliwiającym masaż delikatnej skóry znajdującej się pod gałkami ocznymi.
15 ml kremu o bardzo lekkiej konsystencji sprawiło, że smarowanie skóry weszło mi w codzienną rutynę. Kiedyś miałam problem z regularnym używaniem tego typu preparatów. Zawsze zapominałam. Eh! Im starsza jestem, tym bardziej zaczynam zwracać uwagę na stan mojej twarzy i z uporem maniaka usiłuję znaleźć zmarszczki. Obym miała cerę po mamuśce, bo ta w wieku 56 ma gładką skórę, a jara szlugi jak najęta. Bad mum! :D No ale, w genach mi dała? Oby tak.
Zejdę już z Krystyny, bo to mój blog, a nie mamuśki, więc wracając do kremu... YR zaproponował roślinne rozwiązanie, które ma za zadanie nawilżyć i rozświetlić delikatną skórę wokół oczu. Mission completed :D
Ze względu na dosyć dużą zawartość rozświetlających, rózowych drobinek spojrzenie nabiera totalnej świeżości. Po dłuższym stosowaniu zauważyłam wyraźne wygładzenie i zwiększenie elastyczności. Żeby robić sobie dobrze, staram się wkładać krem do lodówki, aby móc przed pójściem spać zaaplikować dawkę lodowego nawilżenia.
Krem jest leciutki, szybko się wchłania, nie roluje się i stanowi dobrą bazę pod korektor, który na takim podłożu znacznie łatwiej się rozprowadza.
Zimne kulki sprawiają, że aplikacja staje się przyjemnym procesem. Kręcą się wokół własnej osi, bez żadnego zacinania. Zmrożone zaś dają natychmiastową ulgę szczególnie po długotrwałej pracy przy komputerze.
Skład również jest przyjemny i raczej nie ma się do czego przyczepić :) Nigdy nie sądziłam, że polubię stosowanie kremu pod oczy! Poza tym jest to jedyny kosmetyk przeznaczony do tej strefy, który faktycznie działa, więc nie mam zamiaru go zmieniać na inny.
A teraz słów kilka na temat mojego odkrycia bieżącego roku, czyli rewitalizujące serum usuwające oznaki zmęczenia. Co prawda u mnie nic nie usuwa, ale za to... :)
Kosmetyk zapakowany jest w elegancki flakonik, a jego dozowanie odbywa się za pomocą pipety. Lubię taką formę aplikacji, bo wydaje mi się najbardziej higieniczną. Wstrząsam buteleczką, zaciągam kilka kropelek i na twarz xD
Serum kryje się pod postacią wodnistego koncentratu, który wchłania się w ekspresowym tempie pozostawiając matową, ale mocno nawilżoną i nawodnioną cerę. Stan taki utrzymuje się cały dzień. Dzięki takiej leciutkiej konsystencji IDEALNIE sprawdza się jako baza pod makijaż. Niby producent zaleca stosowanie owego preparatu pod krem, ale wiecie jak to jest. Wstaję o 4:15 więc nie mam czasu na nakładanie kilku warstw, dlatego serum nanoszę solo.
Miałam dużo kosmetyków do twarzy. Jedne były przyjemne, inne trochę mniej. Jednak takiego czegoś nigdy nie ogarnęłam i cieszę się, że kupiłam go w ciemno, bo w końcu MOJA FACJATA W CIĄGU DNIA SIĘ NIE ŚWIECI.
Na początku odnotowywałam małe przesuszenie, ale wraz z podniesieniem się temperatur problem całkowicie zniknął, więc takie małe uchybienie mogę mu wybaczyć.
Zapaszek należy do grupy ziołowych woni. Nie jest on jakoś wybitnie ładne, ale moje nozdrza nie narzekają, dlatego też nie zwracam na niego specjalnej uwagi, bo i tak szybko się ulatnia :)
Serum nie przyczynia się do zapychania, nie roluje się. Jeśli miałabym go polecić to do osób ze skórą normalną bądź mieszaną. Przy innych mógłby za bardzo się nie sprawdzić ze względu na lekkie wysuszanie.
Cena serum to 105 zł, zaś cena roll-on'u pod oczy to 79 zł. Radzę polować na promocje, który co chwilę raczy nas Yves Rocher w swoim internetowym sklepie. Będąc stacjonarnie w ich atelier pewnie nawet nie popatrzyłabym w stronę tych jakże niepozornych mazideł mieszkających w eleganckich, zielonych opakowaniach :)
Ps. nigdzie nie znalazłam informacji dotyczącej wieku grupy docelowej, więc zakładam, że są to kosmetyki uniwersalne przeznaczone do każdej kobiety, niezależnie od daty urodzenia :) No i niezależne od tego, jakiej cery są posiadaczkami. Ot, takie uniwersalne.
Blanka
Do tanich moze nie naleza, ale ten roll'on chetnie bym przygarnela! Szukam wlasnie czegos pod oczy :)
OdpowiedzUsuńRadi
Czaj się na promo :)
UsuńJa za to chętnie przygarnęłabym serum, tylko boję się, że gliceryna mnie zapcha...
OdpowiedzUsuńPod oczy używam kremu z serii Serum Vegetal także YR i jestem zadowolona, ale ten roll'on też pewnie kiedyś zakupię, lubię testować :D
Ja z kolei czytałam, że Riche Creme jest genialne :D W takim razie wychodzi na to, ze wszytskie kremy pod oczy z YR sa fajne? ;>
UsuńNo na to by wychodziło:) Riche Creme dostanę w gratisie przy następnym zamówieniu z oferty wysyłkowej, więc będę miała co testować:D
UsuńW takim razie muszę zrobić zamówienie :D
UsuńJednak Twoja recenzja wygrała z gliceryną w składzie, kupiłam serum!
UsuńOoo zaciekawiłaś mnie :) Muszę przyjrzeć mu się z bliska :)
OdpowiedzUsuńPrzyglądaj, albo poproś w YR o próbki :P
Usuńto serum też bardzo lubię, na promocji zaopatrzyłam się już w drugie opakowanie :D
OdpowiedzUsuńJa czekam na jakieś fajne zniżki :D
UsuńCzyli zostaje polowanie na promocje:)
OdpowiedzUsuńTak jest :)
UsuńMnie interesuje ten krem taki w słoiczku pod oczy z olejkami. Jak będzie jakieś promo to może sie skusze
OdpowiedzUsuńRiche Creme :)
Usuńzastanawialam się nad tym kremem pod oczy, a że i latka już odpowiednie, i takie skuteczne dzaiałanie to musze po niego wrócić...
OdpowiedzUsuńBierz! :)
UsuńOj miałam raz okazję spróbować 'zmrożonego' roll on'a i jest to idealny zabieg na poranne orzeźwienie! :)
OdpowiedzUsuńŻebym ja miała czas o 4 rano :P
UsuńKrem pod oczy to bardzo mnie zaciekawił - sama aplikacja jest już bardzo ciekawa :)
OdpowiedzUsuńbardzo fajna jest :)
Usuńten roll on prezentuje się bardzo fajnie !! Czekam na jakąś wielką promocję i kupuję !
OdpowiedzUsuńOni mają b. czesto większe zniżki, więc trzeba czatować :P
UsuńA ja nie używam wgl takich kosmetyków... chętnie bym to jednak zmieniła, ale na pewno nie za tą cene :D
OdpowiedzUsuńTeż nie używałam, bo mi się nie chciało :P
UsuńNie używałam zbyt wielu kosmetyków z tej marki. Opakowanie kremu pod oczy tzn aplikator wygląda fajnie, ale czemu w kremie jest tyle błyszczących drobinek?
OdpowiedzUsuńNa skórze ich nie widać :)
UsuńKrem pod oczy również uwielbiam :)
OdpowiedzUsuńMuszę też go schować do lodówki i zobaczę jak wtedy będzie się sprawował :)
Nigdy nie miałam nic z YR... W sumie nie wiem czemu - muszę zainteresować się ta marką :)
OdpowiedzUsuńPolecam zacząć przygodę z żelami pod prysznic :)
UsuńWybrałam sobie ten krem pod oczy jako gratis do zamówienia i z niecierpliwością czekam na przesyłkę :)
OdpowiedzUsuńHyhyhyhy, ja też chcę! :D
UsuńDla mnie ten pod oczy krem to nie jest jak ma drobinki : ( a to serum moze nawet kiedys kupie : )
OdpowiedzUsuńAja ich nie widać na twarzy, bo się "rozpuszczają" :)
Usuń...Mam to serum i jestem z niego bardzo zadowolona, tym bardziej ze dostalam je za darmo przy okazji jakis tam zakupow ;D...
OdpowiedzUsuńej, też tak chcę xD
UsuńZ Yves Rocher to ja lubię tylko perfumy.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie i wzajemnej obserwacji ♥
Spamiara ;/
UsuńHm musiałabym poczekać na promocję, ale roll-on bardzo kuszący :)
OdpowiedzUsuńuwielbiam gdy kosmetyki sie szybko wchłaniają! :)
UsuńO ho ho krem pod oczy to chyba coś dla mnie ;) Miałam raz od nich taki strasznie beznadziejny, co mi się rolował sam ze sobą :/ Ale firmę lubię, to się nie zrażam i chętnie wypróbuję ;)
OdpowiedzUsuńJa miałam od nich matujące kremy na dzień i na noc - to dopiero była porażka :D
UsuńCzasem im nie wyjdzie, ale generalnie bardzo lubię ich produkty, składowo nie najgorsze i większość faktycznie działa :)
UsuńKrem pod oczy z chęcią bym wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńRozbroiło mnie pisanie o mamie ;d
OdpowiedzUsuńA krem pod oczy wydaje się baardzo ciekawy ;)
A ja dziś odkryłam nowe kosmetyki do włosów! ;-D
OdpowiedzUsuń