Pięknalia, Kraków, Kazimierz, zakupy


Hello!

Tytuł posta to typowe tagi wpisywane w Google. One są standardowe, jednak ten post nie :) Dziś pokażę Wam zarąbiste miejsce na kosmetycznej mapie Krakowa, którego właścicielka dba o to, aby w grodzie Kraka nie zabrakło trudno dostępnych marek :)


Pięknalia to sklep mieszczący się przy ul. Rabina Meisselsa 22, powalający swym wystrojem na kolana. Przynajmniej u mnie nastąpiła taka reakcja :D Ściany "zbudowane" są ze słomianych kostek, między którymi wetknięte są półki. Wiejski design idealnie wkomponowuje się w charakter i ideę sprzedawanego asortymentu. 

To malutkie i pełne uroku miejsce prowadzone jest przez samą właścicielkę, a nie jak to bywa - przez wyszkolone do gadania ekspedientki. W codziennym trudzie prowadzenia sklepu Ulryce pomaga jej siostra Ula :) 

Chodząc po tych kilkunastu metrach kwadratowych dostrzegłam kilka bardzo dobrze znanych mi marek, jak i tych o których nie miałam pojęcia. Jakby ktoś szukał stacjonarnie tych rzeczy, to mówię, że na pewno znajdziecie tam Sylveco, Natura Siberica, Bomb Cosmetics, Dabur, Vatika, The Secret Soap Store, Najel, Elamo, Go Cranbery, Aleppo, Himalaya Herbals, Khadi, Organix oraz wiele innych :)



Po zakończonych oględzinach przyszedł czas na skomponowanie serum olejowego. Jest to mój pierwszy, własnoręcznie ukręcony produkt, który po powrocie do domu miał swój debiut. Nad całością działań czuwała Renata związana prywatnie z Elamo. Jak długo żyję, tak jeszcze nie spotkałam osoby mającej ogromną wiedzę na temat naturalnych produktów. Niektóre blogerki, w tym ja powinny się schować, a Renia założyć bloga :D



Serum skomponowałam z takich olejów jak konopny, sezamowy, rokitnikowy czy olej z pestek winogron. Całość została uzupełniona o niewielkie stężenie (do 2%) olejków eterycznych mających bardzo mocne działanie. Ze względu na moją mieszaną cerę skupiłam się na szałwiowym (3 krople), ylang-ylang (3 krople), olejek z drzewa herbacianego (3 krople) oraz palamarozowy (również 3 krople). Konserwantem została syntetyczna witamina E.



Kilka dziewczyn w jednym miejscu i kręcenie naturalnego produktu dało nieziemską frajdę :D Z drugiej strony zrozumiałam, że produkcja eko kosmetyków wcale nie jest taka tania i łatwa, jak się w rzeczywistości wydaje. 

Do domu dotachałam masę fajowych produktów, dzięki czemu moje kosmetyczne zapasy w ogóle nie chcą się uszczuplać, a wręcz przeciwnie - rozrastają się do olbrzymich rozmiarów :D


Prezenty od Ulryki. Czyżby ktoś wiedział, że uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi ;>? 


Będąc w Pięknalii, dopadłam swoje ukochane pasty do zębów. Wzięłam wersję podstawową oraz wybielającą. Tej drugiej nigdy nie miałam, więc jestem ciekawa czy przebije Blanx'a :D Oprócz tego uzupełniłam braki wody różanej, którą stosuję do sporządzania maseczek glinkowych :)


Jakiś czas temu moja ZOSIA była w Maroku.  Z tamtejszych wojaży przywiozła mi dwa opakowania Savon Noir. U nas za taką pojemność trzeba zapłacić około 40 zł, zaś w marokańskim sklepie około 8 zł :D Oprócz tego dostałam przepiękne, orientalne kolczyki i cudowny, miętowy lakier z KIKO <3.


Oprócz tego, niedawno skitrałyśmy zamówienie z ZSK i tym razem capnęłam masło babbasu oraz potrójny kwas hialuronowy 1,5%. 




Dziękuję Ulryce, Ulce i wszystkim dziewczynom za wczorajszy dzień. Dawno tak dobrze się nie bawiłam :) Niestety powrót do normalności jest tak bliski, że na samą myśl o poniedziałku robi mi się niedobrze... Bleh!


Blanka


27 komentarze:

  1. Ale klimatyczny sklepik! To siano wepchnięte w półki wygląda świetnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. woda różana jest świetna ! :)
    a sklep bardzo przytulny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny sklepik, szkoda, że gdzieś bliżej nie otworzą nam takiego cudeńka.
    Ja myślałam, że sama się w domku bawiłaś z tym serum! Sama najchętniej wybrałabym się na takie warsztaty, można się wielu ciekawych rzeczy nauczyć. Zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś, a myślisz, że sypałabym płatki róż na domowy stół :D?

      Usuń
    2. Właśnie Cię podziwiałam, że też Ci się chciało tak dla efektywnego zdjęcia... :):):)

      Usuń
  4. To musi być fantastyczne miejsce... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest fantastyczne miejsce. No i ceny są NORMALNE!

      Usuń
  5. Mam nadzieję, że i mnie dane będzie dobrać odpowiednie połączenie olejków do skóry. Świetna sprawa i jaka satysfakcja jak zrobi się samemu serum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie :) Przynajmniej wiem, co sobie wlałam :D

      Usuń
  6. Ale czad! Blanka, Tobie to za dobrze! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że mają kosmetyki Bomb Cosmetics, fajnie bo akurat kończy mi się galaretka do mycia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się w maju wybieram, żeby dziabnąć scruby :D

      Usuń
  8. hihihih juz Ci mówiłam ze ide tam po himalayah : p

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny sklep! Po zdjęciach widze, że atmosfera w sklepie musi być bardzo miła, ciekawe wnętrze. Szkoda, że u mnie takich sklepów nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawy asortyment ma ten sklep. Mam ten lakier Kiko dzis na paznokciach, ale jakos nie do konca moj kolor.

    OdpowiedzUsuń
  11. coś pięknego ;))) Kolejne miejsce do przymusowego odwiedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. I nawzajem - miło było Cię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Musze kiedyś kupic ta wodę różana

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba muszę przejechać te ponad 500 km i pozwiedzać te cudne sklepy :D

    OdpowiedzUsuń