Embryolisse - warto czy nie?


Hello!

Zderzenie z marką Embryolisse jest dziewicze. Nigdy wcześniej nie było dane stosować kosmetyków z ich dosyć szerokiego asortymentu. Nie raz czytałam na polskich blogach same peany po zużyciu miniaturowych wersji oraz całe filmiki na YT, gdzie nawet siostry Pixiwoo czy Lisa Eldrige polecały tenże krem.  Dlatego też postanowiłam na własnej skórze zobaczyć, co oferuje mi Lait - Creme Concentre, używany przez makijażystów na całym świecie.



Lait - Creme Concentre, bo o nim mowa zamknięty jest w metalowej tubce, co daje wrażenie aptecznego preparatu. Mi taka forma odpowiada, bo w końcu mam "coś innego" :) Zapach jak na nazwę przystało charakteryzuje się delikatnymi, mlecznymi nutami. Całkowicie przyjazne dla nosa. 


Skład kremu nie jest powalający i jak za tę cenę, to nie spodziewałam się parafiny, a jednak... No nic, ja jakoś przeżyję, ale lepiej byłoby, gdyby baza składała się z innych składników, niż z produktu destylacji ropy naftowej :/  Potem znaleźć można masło shea, wosk pszczeli, sok z liści aloesu, hydrolizowane proteiny soi, emolient i inne, mało naturalne komponenty :D



Poza tym zaczęłam wyznawać zasadę, że jeśli mi coś służy, to przymykam na to ślepia. I tyczy się to nawet pielęgnacji twarzy :) 

A teraz o działaniu Lait - Creme, bo to jest najważniejszy czynnik. Zacznę od tego, że krem w swojej konsystencji odznacza się lekkością, przez co idealnie nadaje się pod makijaż. Twarz po jego użyciu staje się niesamowicie gładka, a sama maź wnika w skórę w szybkim tempie. Co prawda nie świecę się po nim, jednak efekt ten nie trzyma się przez cały dzień. Myślę, że przy suchej cerze kosmetyk sprawdzi się idealnie. Niby producent zapewnia, że produkt przeznaczony jest dla wszystkich, to warto potraktować tę informację z przymrużeniem oka :)

Kosmetyk sprawdził się u mnie wyśmienicie i wcale się nie dziwię, że w sieci zbiera same, dobre opinie. Obecnie pozostało mi czekać na wypłatę, aby dziabnąć kolejną tubkę o większej pojemności. Zapomniałam napisać, że krem stosuję naprzemiennie z serum Yves Rocher, które lekko mnie wysusza. Lait - Creme działa w drugą stronę, więc oba produkty świetnie się uzupełniają w kwestii pielęgnacji mojej mieszanej twarzy :)

Uf, ale się rozpisałam. To aż niepodobne do mnie. Pisane postów do południa wychodzi mi lepiej niż wieczorem, bo wtedy ewidentnie moja mózgownica odmawia mi posłuszeństwa. 

Jakby ktoś szukał tego kremu, to jest on dostępny TUTAJ, bo w tym miejscu jest najtańszy - sklep polskiego dystrybutora :) Na doz.pl również można się zaopatrzyć w ową markę, ale ceny są kila złotych wyższe.


Blanka







15 komentarze:

  1. Ja mam dokładnie takie samo podejście do składu kosmetyków. Jakiś czas temu oświrowałam na punkcie idealnych składów, ale okazało się że i tak nie wszystko mi służy.
    A niektóre z kosmetyków, które mają grzeszki na swojej liście składników są dla mnie rewelacyjne.Nie oznacza to, że nie zwracam uwagi na skład bo wciąż jest ważny, ale również przymykam czasem oko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli nie mamy uczulenia na żadne składniki i nic nam nie szkodzi w czasie stosowania, to nie trzeba wariować na punkcie naturalnego składu - natura również może uczulić :)

      Usuń
  2. Kiedyś bardzo zwracałam uwagę na to żeby wszystko było naturalne, teraz najbardziej zależy mi na tym żeby dobrze na mnie działało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednego dnia patrzałam na ich stronie na ten jak i inne kosmetyki. O ile się nie mylę w miniaturce mam krem z Embryolisse wiec chyba czas sprawdzić jego działanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro jest tak wychwalany, to musi być rzeczywiście niezły :) Zapisałam na swoja listę do przetestowania :)

    ___________________
    www.rewelka-testuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie by się nie sprawdził z powodu parafiny, zapycha mnie strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Niby ciekawy ale tak nie jestem do końca przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę się nim bardziej zainteresować :-) Brzmi fajnie, choć ta parafina w składzie średnio wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja skladu wcale nie sprawdzam, a odpowiada mi krem z ziaji i na razie przy nim pozostane

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam dwie zasady-zero parafiny i alkoholu. Choc w kwestii alkoholu przymykam na moj ulubiony podklad-HM serum od Burzujka.

    OdpowiedzUsuń
  10. JA obecnie mam krem z zielonej serii kolastyny i jest świetny:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie wiem czy naprawdę tak go potrzebuje...

    OdpowiedzUsuń
  12. Też wyznaje tą zasadę. Jak coś mi służy to tego używam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mam tę próbkę, dla mnie jest trochę za ciężki, ale świetnie nawilża. No i ta parafina :/

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie nie do końca to co naturalne, sprawdza się na twarzy. Skoro coś nam służy, to trzeba używać.

    OdpowiedzUsuń